MOJE GURU od spraw twarzowych

Kiedyś nie miałam żadnych problemów z cerą. Pamiętam czasy, gdy koleżanki z zazdrością pytały mnie jakiego podkładu używam, a ja nie miałam na sobie nic. Zwłaszcza latem, gdy lekko się opaliłam, cera wyglądała genialnie. Bez kremu, tonik jak mi się przypomniało, z reguły tylko jakiś wysuszający żel do twarzy i hulaj dusza! Ciężko mi w to uwierzyć, teraz, kiedy staję na rzęsach, by skóra twarzy wyglądała przyzwoicie. Nie superekstra, tylko przyzwoicie.

guru urodowe

Przeszłam też wielki wysyp, spowodowany najprawdopodobniej odstawieniem hormonów. Skóra zmieniła mi się nie do poznania. Pierwsze efekty i walka została opisana tutaj KLIK, a w sierpniu tego roku przedstawiłam Wam moją aktualną pielęgnację KLIK. Jednak sama do wielu rzeczy bym nie doszła. Owszem, jest internet, są google, strony, artykuły, informacje. Wiele przeczytałam, nad wieloma się zastanawiałam. Ale dziś chciałabym podziękować kliku osobom, których zdanie znacząco wpłynęło na zmiany w pięlęgnacji mojej twarzy. Moje twarzowe guru (gura?:D). Czy jestem już w pełni usatysfakcjonowana? Nie. To proces. Ciągła zmiana. Za pół roku może się okazać, że moja obecna pielęgnacja jest do kitu. I muszę o tym pamiętać. Musze pamiętać też o tym, że każdy ma inne potrzeby. Ale to, że ktoś ma zupełnie inną cerę niż ja, nie oznacza, że nie mogę kierować się jego radami. I tak jest w przypadku Hexxany...

http://www.1001pasji.com/

...która, choć cerę ma inną, inne potrzeby i sięga po inne kosmetyki, wiele wniosła w moje obecne postrzeganie pielęgnacji twarzy. Po pierwsze często zwraca uwagę na fakt, że należy podejść do pielęgnacji holistycznie. Jeden kosmetyk niewiele może zadziałać, jeśli cała reszta jest do kitu. W dodatku nie same kosmetyki wpływają na cerę, ale zdrowie, otoczenie, hormony... Po drugie stopniowo zmieniła moje postrzeganie kosmetyków naturalnych jako źródła samego dobra. Pamiętam, jak na początku blogowania (hej, kiedy to było!) dziwiłam się kilkakrotnie tym, że jakiś superekstra naturalny kosmetyk się jej nie spodobał. No bo jak to tak? Woli chemię? :-) Myślałam, że to ja jestem wielce oświecona, a Asia dopiero do tego dojdzie. Po zwiedzeniu jej bloga wzdłuż i wszerz okazało się, że ona już dawno przeszła moje etapy pielęgnacji i to ja jestem STO LAT za Murzynami. Długo bym mogła o tym pisać. Asia pozwoliła mi nabrać dystansu do wielu spraw, przemyśleć moją pielęgnację, to dzięki niej wróciłam z nieco ortodoksyjnej naturalnej drogi na poszukiwanie złotego środka, tego co dla mnie najlepsze i najbardziej dopasowane. Jej opinie o kometykach są dla mnie bardzo ważne i często kieruję się nimi przy zakupach. Stokrotne dzięki, Hexx!!!

http://www.italianablog.pl/

Kolejną osobą, której wiele zawdzięczam jest Italiana. Czytam ją od bardzo dawna, jeszcze Balbina Ogryzek się nie urodziła, a ja już do niej zaglądałam. Jej wiedza chemiczna i opisywanie jej w sposób przystępny dla humanisty (tak, dla mnie:D) jest nieoceniona. To jej sprawka, że zaczęłam używać filtrów do twarzy. To jej sprawka, że przekonałam się do kwasów. To jej sprawka, że zachciało mi się kręcić swoje kosmetyki. Jej blog jest tak wielką skrabnicą wiedzy, że gdyby kiedyś zechciało jej się go usunąć, musiałybyśmy zorganizować masowy protest! Jej walka o piękną cerę (która nota bene jest w tym momencie przepiękna!) jest opatrzona zdjęciami, za co ją szczerze podziwiam, bo to nie prosta sprawa wrzucić do sieci fotografie trądziku. Stokrotne dzięki, Italiano!!!

http://www.alinarose.pl/
Blog Aliny Rose zna na pewno większość z Was - jest bardzo popularny, a jednocześnie autorka jest niesamowicie sympatyczna, odpowiada na pytania, nazwałabym ją taką girl next door :-) Inspiruje mnie od dawna w walce o zdrowszą dietę, co, jak wiemy, również przekłada się na piękniejszą cerę. Dodatkowo często znajduję u niej pomysły na naturalne kosmetyki, no i tysiąc innych inspirujących rzeczy i przydatnych informacji, ale to już nie jest związane z tematyką dzisiejszego posta. Stokrotne dzięki Alino!!!

http://kosmostolog.blogspot.com/

Ziemolina to dermokonsultantka i makijażystka, przedstawicielka firmy La Roche-Posay, która zajmuje się doradztwem kosmetycznym. Jej blog to skarbnica profesjonalnej wiedzy kosmetycznej, zawiera szczegółowe opisy konkretnych typów cery, doradza, odradza, wyjaśnia wątpliwości. Niektóre jej posty musiałam czytać po kilka razy, żeby mój mały mózdżek przyswoił wszelkie informacje. Naprawdę fajnie spojrzeć na różne tematy oczami Ziemoliny. Stokrotne dzięki, Ziemolino!!!

http://azjatyckicukier.blogspot.com/

Blog Azjatyckiego Cukru jest jednym z bardziej znanych miejsc w sieci, choć ja odkryłam go stosunkowo późno (jakiś rok temu). Bez dwóch zdań jest miejscem szczególnym, ciekawym, nietuzinkowym. Pomijając mnóstwo azjatyckich ciekawostek kulturowych, jest też tam ogrom wiedzy kosmetycznej. Blogerka sama na sobie testuje i sprawdza wiele urodowych tricków i kosmetyków. Porusza też temat masażu i ćwiczeń twarzy, który jest dla mnie arcyciekawy. Jest zdecydowaną zwolenniczką filtrów, interesuje się też tematyką antystarzeniową. Stokrotne dzięki, Azjatycki Cukrze!

guru urodowe

Podsumowując, to są te miejsca w sieci, które wiele wniosły i ciągle wnoszą w moją obecną pielęgnację twarzy. Nie stosuję się w 100% z ich zaleceniami, radami i pomysłami - każdy ma swój rozumek i każdy musi wybrać to, co dla niego najlepsze. Ale czerpię z ich pracy, po części pewnie nawet nieświadomie moje podejście do wielu rzeczy się zmienia. Czasem ich poglądy wykluczają się, jednak to nie powód, by nie skorzystać z innych rad i opinii. Uważam, że warto zaglądnąć do każdego z tych miejsc, może i Wy znajdziecie coś dla siebie.

Zdaję sobie też sprawę, że w sieci istnieje wiele miejsc godnych uwagi, jeśli chodzi o tematykę pielęgnacji twarzy. Chętnie poznam Wasze twarzowe guru, jeśli tylko macie takie miejsce, dajce znać w komenatrzu!

Życzę Wam przepięknej niedzieli! Balbina.

LINKI:
- Mydło Aleppo - opinia po roku używania
- OCM - metoda mycia twarzy olejami
- Mój pierwszy kwas - tonik PHA 6%
- Kosmetyki do twarzy z rokitnikiem
- Pielęgnacja twarzy SIERPIEŃ

36 komentarzy:

  1. A Caroline Hirrons? Dla mnie ona wystarcza za wszystkie "gura" urodowe razem wzięte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotarłam do niej całkiem niedawno, więc nie wpływała na moje pielęgnacyjne nawyki, nie zmieniała mojego podejścia itd. :-) Choć zaglądam, jednak to dopiero jakieś hmm 2 miesiące? Więc na razie niewiele w moją pielęgnację wniosła. Jednak przez długi czas (zresztą teraz też) wolę poruszać się po mniejszych blogach.

      Usuń
    2. Na bloga Caroline trafiłam przypadkiem w zeszłym roku kiedy już miałam uporządkowaną wiedzę i podejście, które nadal się rozwija i mogę powiedzieć, że Jej blog jest jedynym z najciekawszych miejsc w obcojęzycznej blogosferze. Stanowi udaną "odtrutkę" wobec komercyjnej papki.
      Nie traktuję Jej jako "guru" urodowe, bo czasami brakuje mi tam pewnych rzeczy, ale wyróżnia się i warto zaglądać/czytać. Może stać dobrym uzupełnieniem dla wiedzy, którą porządkujemy i pogłębiamy na bazie czegoś więcej niż tylko wirtualne źródła.

      Usuń
    3. Ładnie ją podsumowałaś, uważam podobnie. Dodatkowo lubię jej język, fajnie pisze, tak na luzie :D

      Usuń
  2. Moja cera po odstawieniu hormonów buntowała się przez ponad rok, wyglądałam jakbym miała różyczkę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie największym problemem były podskórne krostki, całę ich zastępy... no i ogolnie skóra mi się zrobiła inna, alergiczna, łatwiej ją podrażnić, szybko się odwadnia, pory się powiększyły... Teraz muszę się bardzo pilnować, by było w miarę OK.

      Usuń
  3. Ja bardzo sobie cenię Ewę z bloga mademoiselleevebloguje.blogspot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za polecenie, z przyjemnością zaglądnę! :-)

      Usuń
    2. Podbijam, Ewa jest wspaniała :). I jaką cierpliwość ma do kosmetycznie niewyedukowanych (jak ja)!

      Usuń
    3. Ja dopiero od niedawna do niej zaglądam, ale już widzę, jakim fajnym miejsce jest jej blog :-) To super sprawa, że ją tak polecacie :-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To nawet nie kwestia wyboru, po prostu tak się ułożyło, tak wyszło samo :-)

      Usuń
  5. I za tą właśnie kopalnię wiedzy i wspólnych doświadczeń bardzo cenię blogosferę. Ile ja się namęczyłam z nadwrażliwością mojej cery zanim wypracowałam sobie odpowiednią pielęgnację... Ho, ho, książkę można by napisać. A tak, poczytałam, zastosowałam i działa :) Zresztą nie tylko w kwestii cery zostałam uświadomiona, pielęgnacji włosów też. Do kosmetyków naturalnych też przekonałam się dzięki blogerkom. I chwała im ( Wam) za to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to kopalnia wiedzy. Jednak na początku źle do niej podchodziłam. Teraz każdą informację najpierw dzielę, mnożę, dodaję i odejmuję... dopieor potem dochodzę do wniosku, czy mi się przyda :-)

      Usuń
    2. A tak, tak. Kod poznawczy trzeba sobie ustalić:) W ilości informacji faktycznie można się pogubić. Ale tak czy siak jestem na tak :)

      Usuń
  6. Balbino! Dziękuję Ci za takie wyróżnienie, to niezmiernie miłe, ale nie poczuwam się do roli "guru" :P Za to powiem inaczej, bo to jednak ma znaczenie, że z racji wieku (jestem znacznie starsza niż większa część aktywnie działającej (v)blogosfery oraz problemów ze skórą) pewne etapy przeszłam dużo wcześniej i wcale nie oznacza to, że ktoś inny jest w tyle :P Po prostu jesteśmy na innych poziomach i warto wychodzić na przeciw podczas wymiany doświadczeń.
    Każdy wierzy też w coś innego, w zależności od wieku, problemów, zasobności portfela, dostępności. Nie sposób przeskoczyć wielu wytycznych. Natomiast ważne jest, by sugerować się sobą, własnym trybem życia, tym co mówi nasze ciało, dietą itd. Nie ma łatwych rozwiązań.
    Sama nie mam szczególnych miejsc, do których mogłabym się odwołać ale bardzo cenię sobie wymianę poglądów/myśli z 2catsinjapan, 4premiere (choć czasami nie zgadzamy się w wielu sprawach :P), Ireną - Beauty Addiction, Bogusią (głównie dlatego, że zawodowo związana jest z tą działką i mamy nieco podobne cery) Stri- lingą (bo mamy bardzo zbliżone cery) poza tym moją właściwą guru jest moja dermatolog, do której mam ogromne zaufanie. Do tego bardzo ważną pozycję zajmuje moja dobra znajoma (szkoda, że nie prowadzi bloga...) z którą mamy identyczne cery/wymagania i problemy skórne, łączy Nas także grupa wiekowa. I to tyle :)

    Do Italiany lubię zaglądać, bardzo rzeczowo i fachowo! Natomiast u Aliny nie brakuje postów z pomysłami z piekła rodem i opisami sponsorowanymi, które niewiele mają wspólnego z faktycznym działaniem. Dlatego nie, to nie jest dla mnie miarodajne miejsce.
    Ziemolina jak najbardziej zasługuje na wyróżnienie, szkoda że trafiłam do Niej tak późno...

    Dziękuję jeszcze raz za ciepłe słowa :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, nie sposób pominąć mojego "spotkania" z Panią Barbarą Kwiatkowską i Jej słynnym forum, które już niestety nie istnieje... Do tego niezapomniana przygoda z Biochemią Kosmetyczną na Wizażu i Lorri, Laboratorium Urody.
      Do tego branżowa i fachowa literatura, portal PubMED (polecam!!!) i Paula's Choice Skincare: Beautypedia Reviews http://www.paulaschoice.com/beautypedia/
      Jak mi się jeszcze coś przypomni, dopiszę :)

      Usuń
    2. Asiu! To ja Ci za wszystko dziękuję! Wiem, że nie poczuwasz się do roli guru, w sumie to słowo użyłam tu bardziej w przenośni, bo wiadomo, że nie kieruję się Waszymi radami jak jakiś wyznawca :D, ale nie da się ukryć, że Twoj blog, komentarze, recenzje - wszytsko to w dużym stopniu wplynęło na moje postrzeganie pielęgnacji. I wiesz, nie jakoś na siłę. Po prostu czuję, że w dużej mierze dzięki Tobie szybciej przebrnęłam przez niektóre etapy, niż gdybym miała przejść przez nie sama. I też to, że wciąż podkreślasz jak wiele wytycznych wpływa na nasz odbiór kosmetyku (i wszytskiego w sumie:D) bardzo mi się podoba, bo od dłuższego czasu sama wciąż o tym myślę. Kiedyś pisząc pozytywną czy negatywną recenzję skupiałam się tylko na moich odczuciach. Teraz staram się podkreślić, że choć ja uważam tak, nie inaczej, to czytelnik może mieć inną skórę, inny nos, inny portfel, inne potrzeby, inne podejście... wszytsko inne. Nie ma już, że coś jest SUPER albo DO KITU, każdą opinię trzeba przerobić pod kątem swoich potrzeb.

      Wciąz mnie śmieszy wspomnienie, gdy na początku czytałam Twoją negatywną opinię o czymś supermeganaturalnym i byłam pewna, że to ja jestem wielce oświecona :D

      Forum doskonale pamiętam, też zaczynałam tam, no i wiadomo wizaż i inne mazidlane sklepy. Choć głównie skupiałam się wtedy na czerpaniu informacji odnośnie włosów (jakieś 4 lata temu, nie miałam jeszcze żadnych problemów ze skórą twarzy) to i tak wiele rzeczy się dowiedziałam i zapamiętałam.

      Ogólnie w tym poście chcialam wypisać te blogi, które w znaczący sposób wpłynęły na moją pielęgnację twarzy. Jest mnóstwo wartościowych miejsc w sieci, ale wyszło tak nie inaczej. Tak jak wyżej pisałam, to nawet nie kwestia mojego świadomego wyboru, że idę na TEN BLOG i szukam informacji twarzowych. To widzę dopiero po pewnym czasie, że TE BLOGI a nie inne tak na mnie wpłynęły a część z nich dalej wpływa.

      Jeszcze raz wielkie dzięki, że nasz inspirujesz, doradzasz i czy tego chcesz czy nie :D wpływasz na nasze kosmetyczne życie :-)

      Usuń
  7. Uwielbiam czytać takie wpisy bo zawsze z przyjemnością śledzę, kto kogo docenia i lubi w blogosferze
    I Cieszę się że i Ty trafiłaś na takie osoby które miały wpływ na Ciebie, Twoje życie i pielęgnację

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mnóstwo takich osób :-) Bardzo chciałabym kiedyś opublikować wszytskie podobne posty odnośnie włosów, miejsc godnych polecenia i tak dalej... tylko czas, wolny czas potrzebny od zaraz :D

      Usuń
  8. dzięki Italianie stosuję filtry i interesuję się tak bardzo kosmetykami do twarzy, to dzięki niej mam cerę bez problemów <3 Więc też jest moją ulubienicą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, to ona głównie namówiła mnie na filtry :D tzn wciąż się pojawiają informacje na ten temat i wcześniej też było ich wiele, ale jakoś dopiero głos Italiany domnie dotarł :D

      Usuń
  9. Wiesz, że Hexx to i moje guru? Może nie konkretnie w kwestii "spraw twarzowych", ale ogólnie - w kwestii podejścia do życia. Ona jest tak poukładaną, świetnie zorganizowaną, po prostu MĄDRĄ kobietą, że czasem nie mieści mi się to w głowie. Nawet kiedy mamy odmienne zdanie na jakiś temat, czytam co powiedziała Hexx, czytam raz jeszcze i myślę sobie: "Kurde, no - ma rację!" :) Wiele się od niej nauczyłam w dziedzinie blogowania, pisania recenzji (których nie publikuję wiele i może dlatego tak dbam o każdy ich szczegół ;) ), podejścia do kosmetyków. Z naszych dyskusji na fb czerpię pełnymi garściami. Pamiętam, jak kiedyś nazwałam ją moją "blogową matką" i chyba coś w tym jest... :) Hexxowe Love :D

    Alinę i Cukier znam z YT i to tam częściej do nich zaglądam, niż na blogi. Ale nie jestem regularna - nie jest to w 100% moja estetyka, więc z racji mojego okrojonego czasu "egzystowania" w sieci, najczęściej wybieram inne dziewczyny.

    Ziemolina ma ogromną wiedzę, swego czasu zaglądałam do niej regularnie, żeby podszkolić się z filtrów. Ma notki dopracowane pod każdym szczegółem, a wiedza w nich zawarta była przedstawiona na tyle łatwo, że trafiła i do mnie - laika filtrowego :) Jestem jej bardzo wdzięczna za "filtrową sagę"!

    Wychodzi na to, że nie znam tylko Italiany. Ale zaraz nadrobię - skoro mówisz, że warto, to jestem przekonana, że tak jest :)

    Dobre podsumowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boziu, tak się spisałam i mi zeżarło oczywiście. Postaram się powtórzyć :-)

      Italianę polecam ręcami i nogami! Zdecydowanie warto do niej zaglądnąć i poznać jej bloga bliżej. To właśne ona przekonała mnie do stosowania filtrów. Ogólnie wiedziałam, ze trzeba, ale dopiero jej posty mnie zmusiły do wcielenia wiedzy w życie. Odnośnie Aliny i Cukru to są dla mnie źródłem różniastych insrpiracji, choć też nie jestem regularna, o nie. Ale często znajduję u nich tematy, które w jakimś stopniu mnie zainteresują a potem doczytuję sobie głębiej. Ziemolina jest niesamowita, najbardziej lubię jej notki o różnych typach cery. I choć wiem, że jest przedstawicielką firmy LRP to i tak przekonała mnie do spróbowania jednego z ich kremów i niedługo go sobie kupię, bo wydaje się być idealny dla mnie :-) Co do Hexx, to masz zdecydowaną rację. To własnie ona i Italiana najmocniej wpłynęły na moją pielęgnację twarzy.

      Usuń
    2. O łał! Nie wiem, jakim cudem dopiero tutaj zajrzałam, Balbinko niesamowicie dziękuję Ci za wyróżnienie! :D Mimo że jestem ostatnio mniej aktywna w blogosferze, cieszę się, że moje wpisy się przydały ^^ i jak czytam takie notki to dostaję pozytywnego kopa, aby pisać dalej!

      Usuń
  10. znam wszystkie wymienione przez Ciebie blogi.
    w pielęgnacji twarzy staram się jednak nie naśladować innych osób (może jedynie luźno się inspirować) a szukam własnej drogi i kosmetyków i rozwiązań, które mi służą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie nie nasladuję,a jedynie się isnpiruję. Jednak nie da się ukryć, że te blogi znacząco wpłynęły na pielęgnację mojej twarzy. Każdy w inny sposób. Czasem nawet przez zaprzeczenie :D Ale zdecydowanie wpłynęły.

      Usuń
  11. Mademoiselle Eve i Arsenic! :)

    http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/
    http://arsenicmakeup.blogspot.com/

    Arsenic BTW zorganizowała wspaniałą akcję o czytanie składów kosmetyków, zbudowała też bazę INCI, a jeśli jakiś składnik jest w Twoim kosmetyku, a w bazie go nie ma, Ola służy profesjonalną pomoca w komentarzach. To nie tylko moje twarzowe guru, ale i DIY-owe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Madmoiselle zaglądam od niedawna, a Arsenic znam od ho ho! :D Fakt, skarbnice wiedzy. Jednak jakoś szczególnie nie wpłynęły na moje postrzeganie pielęgnacji twarzy,a wty poście tylko takie chciałam blogi zawrzeć. Natomiast oba są świetne przy analizach skladu :-)

      Usuń
    2. No widzisz, u mnie właśnie one. :) Dużo chyba zależy od tego, w jakim momencie się odkryje bloga. Sporo się dowiedziałam od Azjatyckiego Cukru, ale dużą część jej przekazu traktuję jako ciekawostki (nie mówię, że nie działające, po prostu mnie nie chce się tak cudować). :)

      Usuń
    3. No własnie tak jak wyżej w którymś komentarzu pisałam, że to nie był świadomy wybór, po prostu tak wyszło. Znalazłam się w tym miejscu o tym czasie, tu kliknęłam a tam przeczytałam. Cukier zwrócił moją uwagę na tematyką przeciwstarzeniową. No bo jak ona z taką śliczną mlodo wyglądającą buźką o tym myśli, to co dopiero ja :D

      Usuń
  12. blogi są mi znane i sama wiele cennych informacji uzyskałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Balbino, bardzo dziekuję Ci za wyróznienie- bardzo miło mi sie zrobiło, no i poczułam sie sławna:)

    Pracuję dla Cosmetic Active- dziłu koncernu L`oreal zajmujacego sie markami aptecznymi - Vichy, LRP, Inneov, Sanoflore, Skinceuticals. Mója praca nie rzutuje w zadnym stopniu na zawartość bloga, no chyba że tonę w powodzi raportów, tebelek, standardów tak bardzo, ze nie mam czasu na pisanie, tak niestety jest ostatnio:(.

    Na blogu polecam rzeczy których najczęściej sama używam a że jest to głownie La Roche- Posay?- Ja kocham te markę:) Choc nie stronię tez od polecania konkurencyjnych produktów i staram sie być obiektywna oraz wybierać dla Was to co najlepsze.

    Mój guru to mój wykładowca kosmetologii i lekarz medycyny estetycznej Sebastian Kuczyński http://www.medycyna-estetyczna.pl/
    oraz Patryk młody starzysta medycyny, który czesto komentuje u mnie na blogu http://gattaca2054.blogspot.com/

    Jeszcze raz dziękuję za wszystkie miłe słowa:)

    Buuuziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Azjatycki Cukier odkryłam już jakiś czas temu i od tej pory wciąąąąż tam zaglądam. Dziewczyna naprawdę potrafi zaciekawić swoimi filmikami, lubię obserwować ja na instagramie, czytać jej fejsbukowe wpisy i poznawać rzeczy, o których w Polsce jeszcze się nie słyszało i może jeszcze długo nie usłyszy. Filmiki o masażu twarzy, sposobach powiększenia oczu delikatnym makijażem i różnych ciekawostkach z jej życia to coś, co wywołuje u człowieka uśmiech na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger