Phenomé Warming all-body butter

O tym, że mamy jesień, marudziłam już kilka postów temu. Na przykład dzisiaj ani na moment nie wyszło u mnie słońce, pada deszcz, zawodzi wiatr. Życie byłoby nieustającym jękiem i płaczem na tym łez padole, gdyby nie jesienne umilacze. To, co pozwala mi przetrwać dni jak ten, opisywałam początkiem września (KLIK). Niestety, jeden umilacz właśnie mi się kończy, więc czas o nim skrobnąć coś więcej. Dlatego dziś zapraszam Was na recenzję rozgrzewającego masła do ciała od Phenomé.

phenome rozgrzewające masło do ciała

Phenomé Warming all-body butter według producenta: 'Satynowe i niezwykle aromatyczne masło, o bogatej, gęstej konsystencji, doskonale pielęgnuje każdy rodzaj skóry. Opracowane na bazie ekologicznych wód roślinnych oraz organicznych olejów i ekstraktów doskonale nawilża, odżywia, wygładza i odpręża naskórek. Delikatnie rozgrzewa skórę, pobudzając jednocześnie procesy mikrokrążenia i dotleniania. Skóra odzyskuje zdrowy koloryt, właściwą elastyczność i sprężystość, pozostaje miękka w dotyku oraz otulona ciepłym, relaksującym aromatem.'
Skład: Camellia Sinensis Leaf Water, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water, Dicaprylyl Carbonate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Shorea Stenoptera Seed Butter, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil/Macadamia Integrifolia Seed Oil, Trihydroxystearin, Parfum, Aqua, Steralkonium Hectorite, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Sodium Stearoyl Glutamate, Dehydroacetic Acid, Mauritia Flexuosa (Buriti) Fruit Oil, Tocopherols, Xanthan Gum, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract, Titanium Dioxide, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Litchi Chinensis Fruit Extract, Mica, Citrus Dulcis, Propylene Carbonate, Vanillyl Butyl Ether, Sodium Phytate, Citrus Reticulata (Tangerine) Leaf Oil, Castanea Sativa (Chestnut Tree) Seed Extract, Avena Sativa (Oats) Kernel Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Iron Oxide, Benzyl Alcohol, Citral, Limonene, Linalool.

Przechodząc na stronę sklepu, możecie dowiedzieć się o poszczególnych składnikach aktywnych, ich działaniu oraz o tym, które są organiczne, surowe lub pochodzące z naturalnych olejków eterycznych. KLIK
phenome rozgrzewające masło do ciała
Zaczynając jak zwykle od końca, powiem Wam, że opakowanie oceniam wysoko. To tylko wersja mini, czyli 50 ml zamknięte w aluminiowej tubce. Wyciska się bardzo łatwo co do kropli bez zbędnego wysiłku. Używanie jest przyjemne. Estetyka opakowania jest jak najbardziej na plus, a takie drobnostki cieszą oczy i poziom zadowolenia jedzie w górę. Uwielbiam takie tubki. Papierowe pudełko zapisane jest w języku angielskim, co trochę mnie zdziwiło, bo wiem, że to nasza rodzima firma. Jakkolwiek agnielski znam i lubię (uważam, że to samo zdanie po polsku i po angielsku wypada zdecydowanie na korzyść tego drugiego języka - taka ze mnie patriotka, co zrobić), to jednak wydaje mi się, że tego polskiego powinno być znacznie więcej (są dwa zdania mikro czcionką na spodzie opakowania). Nie ma folijki ani innego zabezpieczenia, choć to mały minus, bo przy tubkach aż tak mi go nie brakuje, jednak zawsze jest mile widziane.

Nie sposób pominąć zapachu, najbardziej charakterystycznej zalety tego masła. Skradł moje serce! Uwielbiam wonie ciepłe i korzenne, a jeśli dodatkowo są energetyzujące z nutą cytryny i imbiru...? Mniam. Mimo że nie ma go w opisie, wyraźnie wyczuwam kardamon, bo często piję z nim rozgrzewające kawy (KLIK). Zapach nie jest za mocny, ale utrzymuje się na mojej skórze dość długo. Uwielbiam nim pachnieć, gdy siedzę sobie pod kocykiem, oglądam film, popijam kawkę lub herbatkę...

Konystencja jest genialna. Lekka, delikatna, ale zwarta. Z łatwością się rozsmarowuje, momentalnie wchłania i zostawia bardzo, baaaardzo delikatną warstewkę. Taką, jakby jej nie było. Nie klei się i nie tłuści, ale otula. Jak to pięknie brzmi! Otula.

Teraz najważniejsze, czyli działanie. Nawilża, czyli to, co mnie interesuje najbardziej. Mam suchą skórę, a raczej bardzo szybko się odwadnia. Łatwo ulega podrażnieniom i miejscowym przesuszeniom. Gdy nie spodoba się jej woda, brzydo się łuszczy i swędzi. Masło czy balsam do mojej skóry musi przede wszystkim świetnie nawilżać. Nie tylko trochę. Nie tylko natłuszczać. Musi porządnie nawilżać. I rozgrzewające masło do ciała spełnia mój główny warunek doskonale. [ No, tak w 98%. Wciąż liczę, że kiedyś trafię na taki nawilżacz do ciała, który rozłoży mnie na łopatki z wrażenia. Więc zostawiam sobie te 2 % zapasu :D ]. Poza tym zgadzam się z opisem producenta, że skóra jest po nim (maśle, nie producencie) miękka, elastyczna, wygładzona i odżywiona. Serio, pełen zestaw. Nie wiem jak tam mikrokrążenie i dotlenienie, bo nie sposób sprawdzić w domowych warunkach, ale koloryt skóry lekko się poprawił. Dlatego też mam ochotę na większą wersję. Jak koloryt poprawił się ociupinkę po 50 ml masła, to co będzie po regularnym używaniu większego opakowania? Liczę na to, że się nie rozczaruję!

No i jeszcze jeden podpunkt. Jak sama nazwa sugeruje, masło rozgrzewa. Długo się zastanawiałam, czy go kupić, bo wręcz nie cierpię większość rozgrzewających kosmetyków, po których moja skóra parzy, jest czerwona i szczypie. Czuć też mrowienie (jak przy większości kosmetyków antycellulitowych). Jednak zaryzykowałam i nie żałuję. Uczucie rozgrzewania w przypadku masła Phenomé jest bardzo delikatne. Moje wiecznie zimne stopy po jego zastosowaniu nie stają się nagle wulkanem gorąca, ale też nie parzą lodem. Jest mi zwyczajnie cieplej. Bez mrowienia, bez wielkich efektów. To strasznie przyjemne, dlatego skusiłam się na krem do rąk i do stóp z tej serii, które właśnie do mnie jadą. Niech to będzie najlepszą rekomendacją.
To, czy coś jest tanie, czy drogie to kwestia indywidualna. Na dzień dzisiejszy kosmetyki Phenomé są dla mnie drogie. Jednak jeśli ktoś ma wrażliwą i wymagającą skórę jak ja, będzie wolał kupić jeden droższy kosmetyk niż pięć tańszych. Nie mówię, że gorszych. Po prostu mniej dopasowanych. Na szczęście na stronie często pojawiają się promocje. I właśnie przy okazji promocji nabyłam moje kremy i pełnowymiarowe masło też postaram się kupić w taki sposób.

Dostępność: KLIK
Cenia: 52 zł
Chętnie poznam Waszych ulubieńców tej firmy :-)
phenomé warming all-body butter
phenome rozgrzewające masło do ciała
phenomé warming all-body butter
phenome rozgrzewające masło do ciała
phenomé warming all-body butter
phenome rozgrzewające masło do ciała
phenomé warming all-body butter  
LINKI:

53 komentarze:

  1. Już myślałam, że po samej Twojej opinii się w tym masełku zakocham ...ale jednak cena mnie spoliczkowała :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło też się nada na opuchliznę :D Świetne jest. Portfel zapłacze, kiedy go jeszcze kupię.

      Usuń
  2. Brzmi rewelacyjnie! Chętnie bym go spróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zakochałam na dobre :-)

      Usuń
  3. Dod dłższego czasu wołają do mnie kosmetyki tej firmy ale ceny jakoś studzą mój zapał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ceny studzą skutecznie :D Ale warto czekać na promocje :-)

      Usuń
  4. Wstyd się przyznać, ale ja ich kosmetyków jeszcze nie próbowałam :D Kuszą mnie, ale tak jak piszesz, są strasznie drogie :( Poczekam na jakąś fajną promocję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczekać. Na razie jeszcze żaden mnie nie rozczarował :-)

      Usuń
  5. Przede wszystkim znowu przepiękne zdjęcia :)
    A masło ciekawe, ale ja też raczej nie jestem fanką kosmetyków rozgrzewających, ale widzę coś wspólnego - zimne stopy. Po dziadku mam chyba słabe krążenie, bo nawet w lato miewam lodowate stopy, więc małe rozgrzanie chyba by nie zaszkodziło :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-) Ale co do efektu rozgrzewania, to jest bardzo delikatny. W niczym nie przypomina tego okropnego mrowienia, parzenia jak przy drogeryjnych kosmetykach antycellulitowych. Po prostu nagle z niczego robi mi się trochę cieplej. Trudno to uczucie oddzielić od nieposmarowanych masłem miejsc, ale tak... przyjemnie :D

      Usuń
  6. taki rozgrzewający kremik do stóp by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wypróbować, świetnie się zapowiada:)

    OdpowiedzUsuń
  8. BALBINKA ALE TY CUDNE ZDJĘCIE ZROBILAŚ :D *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki skarbie, strasznie się cieszę, że Ci się podobają :D :*

      Usuń
  9. Ja go używam, jako kremu do rąk. Sprawdza mi się rewelacyjnie i idealnie pasuje na jesienną porę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy też go tak użyłam. Tak mi się spodobało, że kupiłam sobie krem do rąk i stóp i już są u mnie :-)

      Usuń
  10. Wspaniałe zdjecia zrobiłaś, takie kliamtyczne :)
    Co do amsełka to dobrze je znam, nie raz i nie dwa podkradałam je mojej mamie. Żałuje, że już nie mieszkamy razem, bo straciłam do niego nieogranicozny dostęp. Jest wspaniałe, ale portfel płacze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :* fakt, tanie nie jest, ale będę polować na promocje, bo jest ekstra :-)

      Usuń
  11. uwielbiam tę firmę, ale czego oni są tacy drodzy;/ ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, w tym wypadku jakość idzie wraz z ceną :-)

      Usuń
  12. Rewelacyjne zdjęcia!
    A co do produktu to jeszcze nie miałam nic tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* jak do tej pory każdy ich produkt mi pasuje :-)

      Usuń
  13. Ciekawie rozwiązana kwestia opakowania, masło w tubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. potrzeba mi takiego rozgrzewacza ;) cudowne zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :-) a masełko rozgrzewa wyśmienicie :-)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Boskie zdjęcia, to po pierwsze :) A po drugie masełko sama bym chętnie wypróbowała, jeśli rozgrzanie jest na przyzwoitym poziomie (nie ma czerwonej skóry czy mocnego mrowienia - też tego nie lubię) to przy okazji jakiejś promocji rozważę jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozgrzewanie jest świetne, bardzo delikatne, ale wyczuwalne. Dziękuję :*

      Usuń
  17. Ja kosmetyki rozgrzewające, za to tych z funkcją chłodzenia nie znoszę. Bom zmarzluch :) Potwierdzam, piękne zdjęcia. Bardzo klimatyczne. A z Phenome nie miałam jeszcze kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na chłodzenie zgadam się tylko w kilka najgorętszych dni w roku :D

      Usuń
  18. Zdjęcia są super! :)
    Ja mam złe wspomnienia z rozgrzewającym Eveline, kiedyś przesadziłam z jego ilością, nałożyłam za dużo i efekt był taki, że myślałam, że wypali mi skórę ;/
    No i szkoda, że to masełko takie drogie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :-) znam to fatalne uczucie rozgrzewania z Eveline, bardzo go nie lubię. Ale w tym przypadku nie ma mowy o mrowieniu ani wypalaniu skóry, efek jest bardzo przyjemny :-)

      Usuń
  19. A h te Twoje klimatyczne zdjęcia :) chętnie bym wypróbowała ale ta cena..
    Balbinko, nominowałam Cię do Liebster Blog Avard, jeśli masz ochotę wziąć udział w zabawie, to zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, nie wiem czy dam radę odpowiedzieć w poście na blogu, ale na pewno spróbuję u Ciebie w komentarzu! :-)

      Usuń
  20. Nie miałam okazji używać kosmetyków rozgrzewających, ale to masełko brzmi świetnie. Skład, opakowanie... bajka! Tylko cena nie na studencką kieszeń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, cena trochę nie bardzo, ale od czego są promocje i przeceny! :D

      Usuń
  21. Kosmetyku nie znam, ale zdjęcia zrobiłaś przepiękne:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja uwielbiam rozgrzewanie, bo jestem normalnie zimna jak lód. No i ten zapach musi byc genialny! Jak bedzie promocja to musze go dorwać!!

    OdpowiedzUsuń
  23. też nie przepadam za rozgrzewającymi kosmetykami ale skoro tutaj efekt jest tak delikatny byłabym w stanie się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo delikatny! Też nie przepadam za tymi typowo rozgrzewającymi :-)

      Usuń
  24. Miałam i bardzo miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też teraz tylko wspominam, ale mam nadzieję, że będzie jakaś promocja :D

      Usuń
  25. Pierwsze zdjęcie - przepiękne <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Zacznę od tego, że Twoje zdjęcia są przepiękne. Odnośnie Phenome. Dla mnie na dzień dzisiejszy ceny również są za wysokie, ale wypatruję promocji, bo po ostatnich zakupach ślinka mi cieknie na kolejne rarytasy. Mam scrub cukrowy (Pure Sucarcane Nourishing Deeply Sweeet Scrub) i po dwóch użyciach jestem w nim zakochana. Zgarnęłam też krem do rąk z tej samej serii i też jest super. Zapach uwielbiam!

    Masło do ciała Warming chwaliła niedawno na swoim blogu Megdil, czym narobiła mi na niego niezłą ochotę. Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę je mieć :) Zapasy smarowideł się kończą, a to wydaje mi się idealne na zimę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja już w tym roku jestem bardzo rozgrzana, ale takie dodatki chętnie też przyjmę :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger