SYLVECO - tymiankowy żel do twarzy

Od pewnego czasu chciałam sobie kupić jakieś delikatne myjadło do twarzy. Głównie używam mydła Aleppo, które kocham, wielbię, cenię, ale dobrze by było znaleźć taki żel, który pasuje mi idealne. W sierpniu spotkałam się z Wiedźmą na kawie w Rzeszowie i za jej namową zaczęłam rozglądać się za żelami do twarzy Sylveco. Po przeczytaniu wielu recenzji bardziej skłaniałam się ku rumiankowemu, ale pech chciał, że nigdzie go nie było. Natomiast trafiłam na tymiankowy, oto i jest.

sylveco żel do twarzy
Ogólnie do firmy Sylveco mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony to super, że nasza, polska, a dokładniej z mojego rodzimego Podkarpacia, ale z drugiej na kilku kosmetykach się przejechałam. Ale z trzeciej pomadka do ust była ekstra. Ale z czwartej składy takie naturalne. Ale z piątej... mogę tak do jutra. Jednym słowem nie ma takiej firmy, która by miała wszystkie kosmetyki idealnie do nas dopasowane. No ale to wszyscy wiemy.

Czego oczekiwwałam od myjadła:
- ma być delikatne - takie, żeby szkody nie narobiło. Żeby skóra nie płakała od ściągnięcia, żeby się nie łuszczyła od suchości, żeby nie wysuszało, nie podrażniało.
- ma nie powodować reakcji alergicznej - a to kosmetyk naturalny, więc może.
- żeby dobrze domywało - myję i wiem, że jest czysta. A nie później przecieram tonikiem, a tam resztki makijażu.
- żeby nie podrażniało oczu - a jak już, to tylko delikatnie (wiele kosmetyków moje oczy podrażnia, więc to dla mnie żadna nowość, ale nie może być za intensywnie, żebym nie wyglądała jak królik)
- żeby coś zrobił - fajnie by było, gdyby zadziałał jakoś na krostki, pryszcze i takie tam inne. Wiem, że to wysokie wymagania, ale i bez tego się obejdzie.

Co mówi nam producent? Jest to: 'hypoalergiczny, oczyszczający żel do mycia twarzy z kwasem jabłkowym o aktywnym działaniu wygładzającym i rozjaśniającym. Zawiera bardzo łagodny, ale jednocześnie skuteczny środek myjący, który nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, delikatnie złuszcza martwy naskórek i reguluje procesy odnowy jego komórek. Żel został wzbogacony olejkiem i ekstraktem z tymianku, które posiadają właściwości przeciwzapalne i kojące. Systematyczne stosowanie pozwala zachować gładką, zdrową skórę o równomiernym kolorycie.'

Skład: Woda,  Glukozyd laurylowy,  Gliceryna,  Ekstrakt z tymianku pospolitego,  Panthenol,  Kwas jabłkowy,  Wodorowęglan sodu,  Benzoesan sodu,  Olejek tymiankowy

Cytując producenta, glukozyd laurylowy 'to delikatny i skuteczny detergent biodegradowalny o charakterze niejonowym. Łagodny dla skóry i włosów, posiada również właściwości lekko kondycjonujące.'

Co ja uważam? 
Standardowo zacznę od ogólników. przede wszystkim żel mi ŚMIERDZI. Tak mi przykro, naprawdę! Lubię zapachy olejów naturalnych, większości ziół, ale ten tymiankowy żel jest dla mnie nie do zniesienia. Cytując włosowelove, czułam się jak pieczeń przed wstawieniem do piekarnika. Zapach przypomina mi też syrop na kaszel albo tabletki z tymiankiem i podbiałem (jakoś tak), których szczerze nie cierpię. Dalej... Opakowanie jest bardzo wygodne, nie przewraca się, nie wypada z rąk, ma pompkę, więc jest higienicznie. Jednakże, jak na moje oko i rękę, to pompka wypluwa za dużo kosmetyku na raz, przez co jest niewydajny. Konsystencja jest OK, nie wylewa się z rąk, łatwo się nim myje. Nie pieni się, ale nie jest to dla mnie problemem, bo jestem przyzwyczajona do olejków myjących i nie muszę mieć góry piany, by poczuć się czysto. 

Najważniejsze, czyli działanie. Tymiankowy żel do twarzy jest naprawdę delikatny. Dobrze myje (choć ja robię to na dwa razy, bo dopiero wtedy czuję, że skóra jest czysta). Nie podrażnia, nie uczula, po użyciu skóra jest lekko ściągnięta. Nie jest to może najprzyjemniejsze uczucie, ale nie jest też wysuszona. Przetarcie twarzy tonikiem załatwia sprawę. Skóra nie zareagowała na niego alergiczne, natomiast oczy już trochę podrażnia. Nieprzyjemnie mnie piekły podczas użycia i dośc długo nie mogły się uspokoić (po Aleppo czasem zapiką, ale dosłownie moment i zaraz przechodzi), ale nie miałam po nim oczu królika. Za to w żaden sposób ne wpływa u mnie na skórne niesodzianki, a myślałam, że tymianek i kwas jabłkowy choć troszkę pomogą.

Podsumowując: nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Gdyby nie zapach, pewnie bym jeszcze po niego kiedyś sięgnęła. Tymiankowy żel do twarzy Sylveco okazał się dla mnie średniakiem, ale mam ochotę wypróbować rumiankowy. Wtedy zobaczę na ile te dwa produkty się różnią. 

Cena: 16,62
Pojemność: 150 ml
Dostępność: Sklep Sylveco

sylveco żel do twarzy
żel do mycia twarzy delikatny
sylveco do twarzy
sylveco do twarzy
sylveco żel do twarzy

LINKI:

73 komentarze:

  1. Pierwszy raz spotykam się z tym produktem.
    Bajeczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podobają! :-)

      Usuń
  2. Też za duże mi się wydawały te pompkowe porcje w moim rumiankowym. Na pocieszenie dodam, że był bardzo, bardzo dobry... ale tez śmierdział. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie pocieszyłaś :D Ale powiedz, powiedz proszę, że nie czułaś się po rumiankowym jak pieczeń :D

      Usuń
    2. Nie, i nawet jakoś po 2 tygodniach smrodek zwietrzał nieco. :)

      Usuń
    3. No, to jest nadzieja! :D

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię produkty tej marki. sa naturlane i nie da się ukryć,że pachną.. specyficznie. Mimo wszystko skora na pewno się cieszy na takie naturalne produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie popieram :-) Bardzo lubię naturalne kosmetyki, ale oprócz tego, że są naturalne muszą tez dobrze działać. Kiedyś przekonywałam samą siebie, że działanie mi się podoba za każdym razem, gdy widziałam naturalny skład. Teraz już tego nie robię, bo wiem, że jest TYYYYYYYLE różnych naturalnych kosmetyków, że w końcu trafię na taki, który odpowiada mi w 100%

      Usuń
  4. Anonimowy18:13

    Hej, czy było już gdzieś ogłoszenie konkursu, na którym był do wygrania kuferek ?:)
    Zdjęcia super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na facebooku już tak, na blogu jeszcze niestety nie. Bardzo mi przykro, ale wciąż czekam na wiadomość. Sama już chciałabym zakończyć ten temat.

      Dziękuję :-)

      Usuń
    2. Anonimowy20:35

      Ok ok, tak się tylko chciałam dowiedzieć z ciekawości, bo się bałam, że przeoczyłam ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. OK :-) pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  5. Miałam go i ogólnie byłam zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie śmierdział Ci? ogólnie działanie jest OK, ale mój nos nie może wytzymać zapachu.

      Usuń
  6. zapach mnie odpycha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie mnie też, niestety

      Usuń
  7. No ! Nareszcie ktoś, kto uważa, że ten żel śmierdzi. Jak 100 lat temu go recenzowałam to stwierdziłam, że to zapach pizzy. Niezbyt dobrej pizzy. Jak dla mnie to mega przeciętny produkt w porównaniu do rumiankowego braciszka. Nie czułam czystości, ani w żaden sposób nie pielęgnował mojej skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że uważasz podobnie :D bo już martwiłam się o mój nos! Lubię różne dziwne zapachy, nawet mydło Aleppo ma dla mnie swój urok, ale tego dziada znieść nie mogłam :D

      Usuń
  8. w takim razie czekam na recenzję rumiankowej wersji żelu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam inny w zapasie, ale po jego skończeniu sięgnę po rumiankowy Sylveco :-)

      Usuń
    2. Też czekam :) i może małe porównanie ;>

      Usuń
  9. uwielbiam produkty Sylveco, chociaż miałam okazję wypróbować zaledwie kilka próbek. Ten żel to chyba nie dla mnie skoro podrażnia oczy, noszę soczewki więc jest to dla mnie ważne aby był delikatny dla oczu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, moje oczy dość mocno podrażnia.

      Usuń
  10. jak śmierdzi to ja bym już nie używała, raczej bym się nie przemogła ;p
    od siebie polecam żele z Lirene, wersja różowa dla wrażliwej skóry jest bardzo fajna, delikatna i dobrze myje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam go i dobrze się sprawdził, piękne zdjęcia!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działanie całkiem ok, ale podrażnia mi oczy i ten zapach... dziękuję :-)

      Usuń
  12. Fotografie jak zwykle przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardzo się polubiłam z ziołowym żelem do twarzy od Fitomed :) I pieknie pachnie więc nie było by tego problemu co tutaj :P Marka Sylveco strasznie mnie kusi swoimi produktami, a szczególnie tą nową pomadką pilingującą usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znów czytałam o pomadce, że po pierwszych kilku użyciach drobinki robią się za ostre i lekko rani usta... ogólnie opinie są podzielone. Mi się podoba pomysł pomadki peelingującej ogólnie i kiedyś jak będę mieć trochę czasu to sama sobie zrobię :-) Dzięki za polecenie żelu :*

      Usuń
    2. A ja słyszałam, że ta pomadka nic nie ściera :) więc co usta to inna opinia.
      Ja kupię tą pomadkę i tak ! a widziałam szafę tych kosmetyków w Sekrecie Urody ;o

      Usuń
  14. Ja mam rumiankowy ale, mimo iż zapach mi się podoba, to jednak żel nie działa cudów, skórę mam taką jak zwykle wcześniej. Poza tym jest jakby nadmiernie naciągnięta, co u mnie powoduje konieczność użycia kremu ;)
    Ale...bardzo fajnie oczyszcza skórę z kosmetyków:)
    Natomiast tymiankowego nie kupię, za mało ludzi mówi o nim chwalebne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zapach jest OK. Może mi też się spodoba :-) Niestety też chciałabym, żeby robił coś ociupinkę więcej, niż tylko mył. Może mam zbyt wybujałe wymagania, ale po używaniu olejków myjących i aleppo wiem, że nawet myjadła do twarzy mogą wiele pomóc.

      Usuń
  15. u mnie rumiankowy lepiej się sprawdził niż ten, więc wypróbuj : ) A tymiankowy pachniał - pizzą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi za bardzo zajeżdżał syropem :d ale fakt, z jedzenia też coś w sobie ma :D

      Usuń
  16. Pięknie zdjęcia! *.*
    a żel miałam i w sumie go lubiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :* zły nie jest, ale wolałabym lepszy. No i zapach mnie zabija :D

      Usuń
  17. Mam tymiankowy, ale zapach mnie nie zdziwił, bo mam też olejek eteryczny tymiankowy - mój mąż mówi, że pachnę jak "jakieś jedzenie". A rumiankowy pachnie identycznie jak Vibowit dziecięcy :)
    Oba działaniem jakoś mnie nie zachwyciły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to pierwszy kontakt z tymiankiem. Spodziewałam się ziołowego zapachu, ale to mnie przerosło :D Vibovit może mnie swoim zapachem bardziej przekonać. Za to powiem Ci w tajemnicy :D, ze od kilku dni używam żelu do mycia Lulu&Boo i czuję dużą różnicę :-) szkoda tylko, że w cenie jest też duża różnica.

      Usuń
  18. No nie dziwie sie przeciez tymianek to nie kwiat i ma swoj specyficzny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tylko że ja lubię bardzo dużo specyficznych zapachów, ale tego znieść nie mogłam :D

      Usuń
  19. Nie miałam do czynienia z wersją tymiankową, ale rumiankowa zaskarbiła sobie moją sympatię. W łazience stoi bodajże 10. buteleczka tego specyfiku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że chcę wypróbować rumiankową. Dzięki! :-)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Ciekawy, ale szału nie zrobił :-)

      Usuń
  21. Zdjecia są po prostu mega!
    A co do produktu to nie miałam go okazji używać, ale miałam kiedys z tej firmy krem i byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podobają :-)

      Usuń
  22. Ja się ostatnio skusiłam na płyn micelarny Sylveco. Działanie ma bardzo dobre, tylko ten zapach - niezbyt przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurka, szkoda, też miałam na niego ochotę. Teraz boję się zapachu :D

      Usuń
  23. Miałam rumiankowy i u mnie się dobrze sprawdził, ale zawsze go używałam po wstępnym demakijażu mleczkiem albo micelem. Też zapach mi na początku niezbyt odpowiadał, ale się przyzwyczaiłam. Ten chciałam też spróbować, ale jakoś się boję tego wrażenia, że jest się pieczenią. :D
    Piękne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Rumiankowy na pewno wypróbuję, bo czytam, że u wielu osób się sprawdza. lubię naturalne zapaszki, więc nie myslałam, że tymianek mnie tak odrzuci :-)

      Usuń
  24. Jeszcze go nie testowałam, ale leży i czeka na swoją kolej. Być może wkrótce się doczeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy Ci się spodoba :-)

      Usuń
  25. hm, ja posiadam wersje rumiankowa i szczerze mowiac, anawet jakos nie zwrocilam uwagi na zapach - meie jest intensywny. Na poczatku stosowania bylam nim zachwycona :) no ale z czasem... ewfekt wow, gdzies zniknal, jest fajyn, nie podraznia, ale na mziany jakos bardzo nie wplyna, choc na pewno ich nie zaognia (co zdarzalo sie niektorym preparatom do oczyszczania twarzy). Grunt, ze dzieki Tobie juz wiem, ze wersji tymiankowej nie warto wyprobowywac ;) dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :-) Wiesz co, już nawet byłabym zadowolona z takiego żelu, co tylko dobrze oczyszcza bez efektu wow i bez gojenia niespodzianek... ale nie daję rady znieść zapachu tymiankowego :D Dlatego spróbuję tego z rumiankiem, oby był lepszy :-)

      Usuń
  26. Znów zachwycam się Twoimi zdjęciami :)
    Szkoda, że nie sprawdził się u Ciebie tak dobrze. Dla mnie to jeden z lepszych żeli jakie używałam, do zapachu się przyzwyczaiłam i u mnie stan skóry poprawia tzn. zapobiega niespodziankom i przyspiesza gojenie tych, które się czasem jednak pojawią. Na dniach będę miała obie wersję i będę porównywać z rumiankowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi milo! :) A co do żelu, to wiadomo, że każda skóra reaguje inaczej. No i nos :D Mojemu strasznie zapach przeszkadza.

      Usuń
  27. Taaak Myszka! :) Lody się w smaku nie zmieniły, a też jadłam ostatnio chyba 2 lata temu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lody lodami, ale mi się ta ich czekolada śni po nocach :D

      Usuń
  28. lubiłam go, ale wersja rumiankowa bardziej mi odpowiadała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo jest nadzieja, że i u mnie tak będzie :D

      Usuń
  29. Jak mi się podoba kolorystyka tego zdjęcia!!!

    A żel kiedyś wypróbuję, bo lubię tymianek jego zapach. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :-) Naprawdę lubisz tymianek? Dla mnie to głównie syrop albo pastylki, fuu :d

      Usuń
  30. Trochę mnie zmartwiłaś, bo miałam straszną ochotę na ten produkt. Chyba jednak wybiorę wersję rumiankową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za niedługo sprawię sobie rumiankową i zobaczę, czy mi bardziej nie pasuje. Jakby nie ten zapach byłoby OK. Ale zapach mnie dobił :-)

      Usuń
  31. Zdjęcia cudowne, ja miałam wersję rumiankową z kwasem salicylowym i byłam zadowolona, tymiankową też na pewno kiedyś wypróbuję. ciekawa jestem zapachu, rumiankowy nie pachniał fiołkami, tymianek lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że rumianek tak przez Was polecany też mi będzie pasował :D

      Usuń
  32. Jakie piękne zdjęcia! *.* Tak pięknie pokazany kosmetyk kupuję w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to słyszeć, dziękuję :*

      Usuń
  33. Anonimowy10:49

    Mam zupełnie inne wrażenia niż Ty ;) Zapach żelu akurat przypadł mi do gustu (może dlatego, że uwielbiam tymianek). Ale według mnie żel wcale nie jest delikatny i koszmarnie wysuszył mi skórę - a mam bardzo tłustą, do tego bardzo dbam o jej nawilżenie, niestety przy tym żelu żadne kremy nie dawały rady.
    Rumiankowy pod względem wysuszania jest jeszcze gorszy niż tymiankowy, a do tego ten naprawdę śmierdzi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda twarz reaguje inaczej :-) ja myłam moją dwa razy pod rząd, bo nie czułam 'umycia'. A po wytarciu faktycznie czuć ściągnięcie, ale w przypadku mojej twarzy tylko lekkie. Znów zapachu znieść nie mogłam za żadne skarby :D Ciekawa jestem rumiankowego, ale muszę poczekać z używaniem, bo teraz mam inny i to tak piekielnie wydajny, że nie wiem kiedy go skończę.

      Usuń
  34. Ja go uwielbiam ! u siebie też o nim wspomniałam

    http://nammaniee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger