Akcja: pij z nami SIEMIĘ LNIANE na piękne włosy!

Akcja dedykowana Esom, Floresom (ze mną jak z dzieckiem, mówisz i masz!), która pijąc glutka ma wrażenie, że jeden jego koniec jest w żołądku, a drugi w kubku <3 Zobaczyłam to oczami mojej bujnej wyobraźni i spieszę Esom na ratunek!

Siemię lniane to dla mnie żadna nowość. Znam jego właściwości i działanie na mój organizm bardzo, bardzo dobrze. Kiedyś regularnie je przyjmowałam pod różną postacią (szejki, prażone do chleba, dodatek do ciastek, do sałatek...itd), ale od jakiegoś czasu nie mam go w swojej kuchni... czemu? Nie wiem, pewnie przez lenistwo, zabieganie, tysiąc pięćset spraw na głowie, no i zapomniałam o jego istnieniu. Jednak jakiś miesiąc temu wróciłam do niego myślami, a wszystko przez moją bolącą skórę głowy. Czas wzmocnić cebulki. Czas na siemię lniane!

siemię lniane szybszy porost włosów
Rok temu na blogu pojawiła się podobna akcja KLIK i zgłosiło się mnóstwo osób. Jedyne co ją różniło, to zakończenie z konkursem. Tym razem nie mam zamiaru nikogo naganiać na siłę. Po prostu jeśli masz ochotę się przyłączyć, to przyłączasz się i tyle. Nie masz ochoty, to nie. Jeśli udostępnisz gdzieś mój banerek, to będę przeszczęśliwa, bo przez godzinę próbowałam go dziś stworzyć. Nie jestem najlepsza w te klocki, ale staram się jak mogę!

Ziarenka siemienia lnianego czekają już na mnie w kuchni, więc jak nic, najwyższy czas zacząć! Siemieniową akcję planuję na całe dwa miesiące - listopad i grudzień. Przyłączasz się kiedy chcesz i jak chcesz. Przyjmujesz siemię lniane jak chcesz i ile chcesz. Pod koniec grudnia chwalisz się baby hairkami (opublikuję zdjęcia w poście podsumowującym akcję) albo się nie chwalisz. Opisujesz, co się u Ciebie zmieniło dzięki magicznym ziarenkom albo nie opisujesz. Pełna dowolność. Końcem listopada/początkiem grudnia czyli dokładnie w połowie trwania naszej akcji zbiorę w jednym wpisie wszystkie najsmaczniejsze sposoby przyjmowania siemienia. Liczę na Waszą pomoc. Możecie pisać o nich już dziś pod tym postem albo poczekać i zdradzić nam  tajemnicę dopiero w połowie trwania akcji.

Pisząc siemię lniane, słyszę głosy w tle 'straszna cyjanogeneza!' Co o tym myślę i jaki mam do niej stosunek, pisałam już dawno temu KLIK i nic się nie zmieniło. Dwie łyżeczki całych ziarenek siemienia lnianego będę zalewać chłodną wodą na jakieś 15/30 minut (wszystko zależy od ilości wolnego czasu) i taką miksturę zblenduję z bananem i jakimiś warzywkami albo owocami. Witaminowy koktajl gotowy.

Siemię lniane jest znanym i powszechnie stosowanym wśród włosomaniaczek sposobem na piękne włosy. Ale nie musisz być włosomaniaczką, żeby spróbować czy i na Ciebie podziała pozytywnie. Wystarczy kupić sobie worek ziarenek, który jest tani jak barszcz i zacząć go zjadać. Efekty? Szybszy porost włosów i mnóstwo nowych, tzw. baby hairków'. Rezultaty zeszłorocznej akcji KLIK. 

Są dwa rodzaje siemienia lnianego - to brązowe, standardowe, które jest w większości sklepów oraz złote, budwigowe, ponoć bogatsze w składniki aktywne, ale kto to wie na pewno? :-) W każdym razie, gdy trafię na złote, to kupię, przyda się jakaś odmiana. Można też kupić zmielone, odtłuszczone siemię lniane, choć ma mniej składników aktywnych, ale kiedyś prztestowałam i też  działa na szybszy porost i baby hairki.

Ok, to kto się przyłączy? Siemię lniane czeka! Włosy rośnijcie piękne i długie :D

siemię lniane porost

LINKI:
- Tangle Teezer a kołtuny - konfrontacja
- Boląca skóra głowy 
- Peeling skóry głowy
- Spirulina - efekt prostownicy
- Koktajl z siemieniem

115 komentarzy:

  1. Ooo cos dla mnie, ostatnio robilam podejscie do drozdzy ale zrezygnowalam i od jkiegos tygodnia wlasnie pije siemie! Ja tam je lubie, glut mi nie przeszkadza, jak dla mnie smakuje jak orzechowy kisielek :) zapasy siemienia narobilam wiec dolaczam od razu i ide zaparzyc kubelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra, cieszę się bardzo! Ja za samym glutkiem nie przepadam, ale dolewam go do koktajli, więc praktycznie go nie czuć.

      Usuń
  2. As zglasza się gotowa do akcji - może to mnie zmobilizuje do szybszego powrotu do pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. As, podskakuję z radości na jednej nodze! W żadnym wypadku nie chciałabym Cię namawiać do powrotu na siłę, ale wiesz, że się wtedy ucieszę :-) A mnie akcja musi koniecznie zmobilizować do robienia szejków! Zima idzie, owocki się przydadzą.

      Usuń
    2. no to zaraz po wykładzie zajde do sklepu po siemie ^^ i działamy :)

      Usuń
    3. Haha też polecę po wykładzie :D

      Usuń
    4. Nie śpijcie na wykładzie, tylko grzecznie słuchajcie wykładowcy, bo inaczej siemię nie podziała! :D

      Usuń
    5. oj tam oj tam :D

      Usuń
    6. I zapomniałam ! Dzisiaj muszę się wybrać :D

      Usuń
  3. A jesli chodzi o sposoby przyrzadzania to moj ulubiony to podprazone siemie, slonecznik, dynia wymieszane z miodem :) chociaz nie wiem czy to sie liczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu by nie :D Jeśli tylko porcja jest dość spora i rozgryzasz ziarenka, to powinny podziałać. Ja uwielbiam kromkę chleba z prawdziwym wiejskim białym serem posypane duuużą ilością prażonego siemienia.

      Usuń
    2. Muszę tego spróbować! Biały ser i siemię - fajne połączenie :)

      Usuń
    3. Szczerze polecam, dla mnie to mega pyszne, zwłaszcza jak chleb jest dobry. Mam w okolicy piekarnię prawdziwego chleba na zakwasie <3

      Usuń
    4. A jak długo prażysz siemię? Bo boję się, że z moimi zdolnościami to je spalę ;)

      Usuń
    5. Balbina sprobuj sezamka, jest tak pyszny ze niemie "wchodzi" bez niczego i to w ilosciach znacznie przekraczajacych 2 lyzki :)

      Usuń
    6. Kurka, trudno mi powiedzieć. Chyba od 3 do 5 minut tak na oko. Na patelni teflonowej wysypuję tyle, żeby cienką warstwą przykryło cały spód, przykrywam pokrywką (mega istotny punkt, bo strzela jak popcorn! :D) i od czasu do czasu poruszam patelnią, żeby się poprzesypywało. Robię to na wyczucie, czasem mam mniej prażone, czasem bardziej, ale za każdym razem jest pyszne :D A i najlepiej smakuje zwykłe brązowe prażone. To złociste już jakoś mniej.

      Kasiu, nie próbowałam prażyć sezamu, na pewno spróbuję :-)

      Usuń
  4. Oj oczywiśce, że się zgłaszam ! Zaczynam je pić chyba już od roku, a nawet jeszcze nie kupiłam :D Cały czas nie mogę się zebrać, więc teraz będę miała powód :D Prawde mówiąc babyhair nienawidzę i mam ich ciągle całą masę, ale podobno też pomaga z wypadaniem :D
    Ach noi banerek prześliczny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Moich babyhairków też nie cierpię, bo trudno je opanować. No ale zawsze lepiej mieć więcej włosów niż mniej :D

      Usuń
  5. ja się nad tym ciągle zastanawiam ale spróbuje swoich sił, ale jeśli odpadnę to dam znać ;) bo ciągle mam jakieś wyjazdy i brak dostępu do pewnych urządzeń itp :)
    Pozdrawiam
    Zrobiłam banerek na blogu liveagi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi miło, dziękuję :* Spróbuj, a nuż podziała nawet przyjmowany nieregularnie? Co do wyjazdów to rozumiem, wtedy trudno pilnować jakichkolwiek kuracji.

      Usuń
  6. Wczoraj dokonałam przeglądu baby hairków na swojej głowie- najdłuższe mają 10 cm, najmłodsze ok 3 mm i są ich miliony ;) Od jakiegoś czasu już nie jestem w stanie ogarnąć ich puszenia się, nic nie pomaga ;) Ale nie narzekam, cieszę się, że są ^^ Tak więc ja z glutka rezygnuję [ moja biotyna na razie mi wystarczy ;) ], ale bardzo mocno trzymam za Was kciuki, za Eska ze względu na naszą zażyłość osobistą, odrobinę mocniej ♥ Powodzenia!

    No i piękny baner i zdjęcia - jakbyś nie napisała, że to Ty sama, myślałabym, że przerobiłaś jakieś super profesjonalne zdjęcie z internetu! Super pomysł z tymi drewnianymi łyżkami i papierowymi słomkami! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje bejbiki też są trudne do opanowania, ale fakt, lepiej, że są, niż jakby ich nie było :D Heeej, za mnie też proszę trzymać mocniej, bo moja słaba silna nieistniejąca wola może być pewną przeszkodą w regularności. Mam nadzieję, że nie znudzi mi się blendowanie po dwóch dniach.

      Serdeczne dzięki za miłe słowa! :-)

      Usuń
    2. Ja już się nawet przyzwyczaiłam, że muszę grzywkę co 10 dni ścinać ;)
      No okeeej, trzymam mocniej :) Blenduj away! ;)

      Usuń
    3. No to faktycznie szybko! :D Matko, jak ja tęsknię za grzywką... chyba sobie snów zrobię.

      Usuń
  7. Zgłaszam się! Ja liczę na więcej babyhair, ostatnio sporo włosów mi wypadło i chcę to uzupełnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby siemię zadziałało tak, jak sobie tego życzysz :-)

      Usuń
  8. Co za zbieg okoliczności, od miesiąca włączyłam do diety siemię lniane. Było zalecenie mielić, ale w pracy po prosty wrzucam do jogurtu, tam trochę mięknie i da się zmiażdżyć zębami. Do tego jogurtu wrzucam też inne dodatki. Też słyszałam, że złote lepsze, ale w sklepach ciągle spotykam to brązowe. Dopiero sklepy ze zdrową żywnością mają lepszy wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak trafiłam z terminem akcji! Tak, złote widziałam tylko w sklepach ze zdrową żywnością. Kupię je sobie, bo jest niewiele droższe od tego brązowego.

      Usuń
    2. ja mialam kiedys to zlote i roznicy w dzialaniu jakos nie widzialam

      Usuń
    3. Ja też nie zauważyłam różnicy w działaniu, ale możliwe, ze jakoś tam działa lepiej wewnątrz organizmu :-)

      Usuń
  9. Przepiękny, wspaniały, przecudny banerek! Nie przyłączę się, bo prowadzę inną kurację wewnętrzną i nie chciałabym dublować składników. Ale banerek palce liza, jesteś graficznie coraz lepsza!

    To powiedziawszy, doczepię się, że nie działa link o cyjanogenezie - bo chciałam kliknąć i poczytać, a nie mogę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* staram się jak mogę, choć fajnie byłoby się podszkolić w tym temacie, bo teraz to wszystko na czuja.

      Link już poprawiony :D

      Usuń
    2. Dzięki!

      Zawsze piłam siemię zalane chłodną wodą (głównie dlatego, że olej lniany wszędzie się poleca pić na zimno - to po co go "zabijać" w siemieniu? Po jakimś czasie wpadłam w panikę, że się podtruwam, potem sporo na ten temat przeczytałam, a na koniec popukałam się w czoło - razem kilka miesięcy piłam siemię i obserwowałam wyłącznie pozytywne skutki, więc raczej mi nie szkodzi.

      Że nie wspomnę o tym, że ileś osób te występujące w ziarnkach związku cyjanku nazywa witaminą B17 i uważa za jedyny skuteczny lek na raka (a dokładniej, że raka wywołuje niedobór tej witaminy). Nie sądzę, żeby mieli 100% racji ale dla pewności codziennie jakieś pestki zjadam: czy to słonecznik, wlaśnie siemię, ostropest, dynię czy chociaż kilka pestek z chrupanego jabłka. Kto wie? ;)

      Usuń
    3. Dokładnie, ludzie leczą się witaminą B17 i choć też nie jestem w 100 % przekonana, że to uleczy raka ot tak sobie, to jednak coś w tym jest. Poza tym u moich dziadków zawsze jadło się pestki z jabłek. Nawet jabłkowe konfitury zawierały pestki.Jestem do tego tak przyzwyczajona, że czasem się zapominam i wgryzam się w OGRYZEK :D przy ludziach. Patrzą na mnie jak na kosmitkę, a ja po prostu lubię pestki, smakują mi.

      Usuń
    4. ja slyszalam o pestkach moreli gorzkich ktore wlasnie ze wzgledu na ta vit B17 zapobiegaja i lecza stany nowotworowe , szef je wcina bo duzo pali i boi sie raka ;) nie powiem co sadze o takiej taktyce ;)

      Usuń
    5. bierze die max 2-4 pestki dziennie, wlasnie ze wzgledu na ten cjanek nie mozna przedawkowac

      a jesli chodzi o siemie to polece artykuly znajomej

      http://www.akademiawitalnosci.pl/10-powodow-dla-ktorych-warto-jesc-siemie-lniane-codziennie/

      http://www.akademiawitalnosci.pl/jak-stosowac-siemie-lniane/

      Usuń
    6. Pestki też jadłam profilaktycznie kiedyś :D Ale szczerze mówiąc takie kupowane są niesmaczne, więc nie planuję wrócić. Za to świeże są pyszne :D Boże, pewnie wszyscy stwierdzą, że oszalałam :D

      Usuń
  10. O mamo! Pijecie?! Ja bym nie PRZEŁKŁA. ;-P
    Dodaję do sałatek, do rozmaitych dań i w tej postaci przyswajam (ja i inni, których "żywię" ;-)). Nie uważam, że łykamy te ziarenka bez gryzienia, no i... nie, pić nie mogłabym. ;-)

    Bannerek świetny! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego się nie robi dla urody! :D A tak naprawdę, to raczej nie piję glutka, bo to dla mnie hardcore, ale dolewam do owocowych szejków, a tam prawie go nie czuć. :-) A próbowałaś prażone siemię posypane po wiejskim białym serku na prawdziwej kromce chleba? <3 Pyszności.

      Dziękuję :-)

      Usuń
  11. dla mnie coś nowego, ale lubię wyzwania i chyba skorzystam ;)

    kaylaastyle.blobspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, u mnie siemię się świetnie sprawdza :-)

      Usuń
  12. nie ma bata bym to przełknęła! powodzenia :*
    ps. cudowne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana! :* Polecam zblendować z owocami, wtedy praktycznie go nie czuć :-)

      Usuń
  13. mam uczulenie na siemie :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo współczuję. :* Ale po zdjęciu wnioskuję, że włosy masz gęste i mocne :-)

      Usuń
  14. Uwielbiam siemię! Zwłaszcza jak dodam do niego sok malinowy. Bardzo chętnie dołączę do akcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pijesz glutka? Zazdroszczę, mi średnio przechodzi przez gardło :-) Wolę go w formie koktajlu owocowego :-)

      Usuń
    2. Ja też pije :) miele w młynku zalewam wodą ciepłą i pije :D
      Moja mama nie może nawet patrzeć na glutka....

      Usuń
    3. Też się dołączam :D

      Usuń
    4. Tylko kurde w grudniu jadę do UK i nie wiem czy mogę wziąć siemie do walizki ;d a nawet nie wiem czy kupię gdzieś to w UK ;x

      Usuń
    5. Cieszę się :D Podejrzewam, że nie powinno być problemu z kupnem, bo kiedyś w trakcie siemieniowej kuracji byłam na Węgrzech i w każdej aptece była do kupienia zmielona wersja pod nazwą flax po prostu :D

      Usuń
  15. O jak ja nie lubię tego specyfiku :D Swojego czasu ciotka wpychała mi wszystkie produkty ze zdrowej żywności z siemieniem lnianym i mam do tej pory uraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! :D Zdaję sobie sprawę jak takie nieprzyjemne wspomnienia działają... też mam kilka rzeczy, których nie lubię i już! Bo mi się źle kojarzą :D

      Usuń
  16. Ja codziennie rano, przed pracą zjadam sobie 2 łyzki siemienia. Lubię chrupać ziarenka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej lubię chrupać te prażone, najpyszniejsze :-) Ale na pewno część wartościowych substancji zostaje zniszczona pod pływem wysokiej temperatury, więc staram się jeść i w wersji prażonej i na surowo :-)

      Usuń
  17. Ostatnio sobie kupiłam i muszę w końcu wykorzystać! :) Albo tak jak Ty do koktajlu, albo do owsianki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo do owsianki to też fajny pomysł, kiedyś jadłam ją często, ostatnio lenistwo wzięło górę...

      Usuń
  18. Poczytałam w podsumowaniu poprzedniej takiej akcji i jak wyczaiłam, że oprócz włosów ma świetne działanie na pazurki czuję, że powinnam się wziąć w garść i wypróbować działanie na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U siebie też zauważyłam poprawę stanu paznokci, kiedy przyjmowałam go regularnie. Ale to nie na każdego tak działa, niestety. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie idealnie :*

      Usuń
    2. Testujemy, zobaczymy co z tego wyniknie :) Już 5 dni działam - koktaje, z jogurtem czy na sucho, więc zamieszczam jedną z Twych grafik na blogu i piję dalej :D

      Usuń
    3. Cieszę się :D Mam nadzieję, że wynikną z tego same plusy :D

      Usuń
  19. Ostatnio zamiast jeść siemię lniane to... kładę je na włosy.:D Choć ostatnio mniej regularnie, więc mam nadzieję, że dzięki tej akcji zacznę:
    a) znów jeść siemię lniane
    b) znów nakładać je na włosy. :D

    Śliczny baner! :)) Właśnie gnębię GIMPA i szlak mnie trafi co jakiś czas. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zaczniesz! :D dziękuję za miłe słowa :* GIMPA za nic nie ogarniam, raz próbowałam i po dwóch minutach odpuściłam :-)

      Usuń
  20. Obecnie pije drożdże ale jak skończę swoja kuracje to wezmę się za siemię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że drożdże działają tak, jak sobie tego życzysz. Znowu ja, jak skończę z siemieniem wezmę się za drożdże :-)

      Usuń
  21. Ja nie mam czasu nawet wypić ciepłej herbaty xD Ale powodzenia Wam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj kciuki za moją regularność :*

      Usuń
  22. Wyczerpałaś temat. Z chęcią poczytałam. Od przystępuję do terapii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, obyś się nie rozczarowała :-)

      Usuń
  23. Najsmaczniejsza forma spożywania siemienia to trufle i chałwa lniania. A najłatwiejsza do zielone smoothie. U mnie codziennie już od dwóch lat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chałwa i trufle brzmią... magicznie. Lecę do wujka google szukać o co chodzi :-) A smoothie, szejki, koktajle czy jakby się to nie nazywało to mój ulubiony jak dotąd sposób spożycia siemienia :-)

      Usuń
    2. I trafiłam do Ciebie na bloga i dostałam ślinotoku, ta chałwa czekoladowo-orzechowa wygląda cudownie!! Na pewno zrobię!

      Usuń
  24. a mi się siemie dziś skończyło, jutro lece po następne :) zjadam zawsze rano z owsianką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja dość dawno nie jadłam owsianki, muszę do niej wrócić :-)

      Usuń
  25. Akurat miałam zacząć pić siemię lniane więc się przyłączę ;) A baner piękny! Oczywiście go wstawię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję :-)

      Usuń
  26. Będę tu zaglądał częściej ; )

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :-) Ja zawsze wypijałam (albo zjadałam łyżeczką, zależy co wyszło:D) razem z ziarenkami, a ziarenka starałam się rozgryzać. Ale ile ludzi, tyle opinii :-)

      Usuń
  28. Chętnie się dołączę. Zdjęć baby hair nie będę raczej wstawiać, bo mam gęste włosy i no - dużo ich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :-) No i jasne rozumiem, u mnie też będzie ciężko uchwycić różnicę, bo mi na okrągło rośnie troszkę baby hairków, raz mniej raz więcej, ale rzadko jest tak, żeby nie było ich wcale:-)

      Usuń
    2. Dobra :D Już mam pomysł na posta i biorę się za pisanie :3

      Usuń
    3. Ah, i podbieram bannerek :)

      Usuń
    4. Bardzo się cieszę! :-)

      Usuń
  29. Nie wiem czy jestem w stanie się przemóc i pić siemię. Może jednak spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam blendować z owocami :-)

      Usuń
  30. zapisuje się ;) siemię połykam w każdej postaci, w każdym daniu
    formalności dopilnuję wieczorkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Anonimowy10:23

    A czy w trakcie 'kuracji' siemieniem lnianym nie następuje wysyp pryszczy? Jeśli nie, to być może nawet się dołączę do picia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tego nie jestem Ci w stanie powiedzieć na 100%. Mi się nic podobnego nie przydarzyło, ale przy naturalnych wewnętrznych kuracjach czasem zdarza się, że cera się oczyszcza i występuje wysyp pryszczy. Miałam tak w pierwszych miesiącach używania mydełka Aleppo.

      Usuń
  32. Dołączam do akcji:)

    OdpowiedzUsuń
  33. jeśli komuś przeszkadza tzw glutek po zalaniu siemienia wodą to zdecydowanie polecam podjadać je tak samo jak pestki słonecznika :) na mnie to działa zwłaszcza kiedy dopada mnie ochota na podjadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak lubię, zwłaszcza to prażone siemię! :-)

      Usuń
  34. O rany, ranyyy :) czuję się zaszczycona :)) pąsowy rumienic wpełzł na moje lico i już został...;)
    U mnie picie glutka jest związane z problemami żołądkowymi ale chytrze pomyślałam, że razem będzie łatwiej ;)
    Więc muszę pić ciągnące toto...ale już wiem że na pewno zmiksuję z banancem omomomom :))
    a i z serem białym przyswoję także :)
    Przecudy baneros - leci na bloga :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eski, cała przyjemności po mojej stronie! :-)) U mnie len na brzuch świetnie działa i już nie raz mi pomógł. Cieszę się, że Ci się banerek podoba :*

      Usuń
  35. Kupiłam 5kg! a co! leży od dawna, ale jesienią zaczęłam robić ten niby kisiel bez żadnych dodatków. Włosy rosną jak szalone, nawet tam gdzie nie trzeba:d Także baner wklejam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha cieszę się! :D 5kg! Wow! Sporo :D

      Usuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. Przyłączam sie. Prowadze eksperyment z siemieniem od 1 listopada, sprawdzam czyu zahamuje wypadanie i przyspieszy wzrost wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Myślałam, myślałam i stwierdziłam, że się przyłączę. Czemu nie? :D Postawię jednak na dodawanie siemienia do sałatek, musli czy owsianki, bo w wersji do picia, na pewno nie przejdzie mi przez gardło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem, bo i mnie glutek odrzuca :D

      Usuń
  39. ja jem siemie (prawie) codziennie do muesli z jogurtem, ale jakoś baby hair mi nie rosną i ogólnie ostatnio mi więcej włosów wychodzi, chociaż chyba zawsze tak mam na jesień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też często w czasie przesilenia włosy wypadały, ale w tym roku jest nawet Ok. Mam nadzieję, że opanujesz sytuację :-)

      Usuń
  40. Ja nie jestem w stanie przęłkąć tego glutka, ale dodaję sobie siemie lniane do owsianki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dawno nie jadłam owsianki, czas do niej wrócić :-)

      Usuń
  41. oo świetna akcja, mimo, że dość regularnie piję siemię lniane to spróbuję w tym miesięcu pić codziennie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Siemię świetnie działa na rzęsy, wyrosły mi teraz gęste i grube :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Az sama pojde kupić ;) bardzo zależy mi na tym aby włosy szybki mi urosły ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Anonimowy09:59

    A można łączyć siemię i drożdże? Bo jestem w połowie kuracji drożdzowej a siemię kusi... :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger