RZYM I OKOLICE W 5 DNI

Jest mi strasznie miło, że tyle osób prosiło o relację z moich krótkich wakacji! Niestety nie myślałam o tym, by robić zdjęcia pod kątem podobnego wpisu, więc nie będzie wyglądał tak, jakbym chciała. Mam nadzieję, że słowo pisane nadrobi te foty, których braknie. Zdajemy sobie sprawę, że dla każdego wartość pieniądza jest inna, prawda? Dla niektórych moja podróż będzie szczytem rozrzutności, dla innych klasycznym dusigrostwem, ale ja nie piszę tego, żeby się chwalić albo żalić. Mam nadzieję, że to jest jasne, więc zapraszam! Rzym i okolice czekają!

rzym i okolice

Panie pilocie, dziura w samolocie! - bilet i lot

Nie odwiedziłabym Rzymu, gdyby nie informacja od Króliczka Doświadczalnego (dzięki, dzięki, stokrotne dzięki!), że Wizz Air ma urodziny i można kupić dwa bilety w cenie jednego. Za bilety dla dwóch osób w obie strony (Katowice <---> Rzym Ciampino) plus wszelkie opłaty manipulacyjne zapłaciłam 403 zł. Kupowałam początkiem maja i zdecydowałam się na październik. Cena obejmowała również mały bagaż podręczny o wymiarach 42x32x25 cm, który jest naprawdę mały, ale na pięć dni okazał się w sam raz, no i dzięki jego rozmiarom byliśmy mobilni. Bardzo obawiałam się lotu... To moja pierwsza w życiu podróż samolotem, a mam chorobę lokomocyjną, w samochodzie i autobusie czuję się fatalnie. I co? I nic, zupełnie nic. Podróż polskimi kolejami generuje większe przeżycia niż samolot. W trakcie lądowania nawet mi się przysnęło...

Welcome to the Hotel California! - nocleg i śniadanie

Szukając hotelu zależało mi na tym, żeby był jak najbliżej centrum, ze śniadaniem, żeby wyglądał przyzwoicie i był w przystępnej cenie (ale wolę już zapłacić więcej za hotel, niż później pół dnia bujać się komunikacją miejską, zanim dotrę do jakiegoś zabytku). Weszłam na stronę booking.com, wpisałam miejsce i datę, która mnie interesowała i po zawężeniu wyników wyszukiwania do najniższej ceny za nocleg (0-219zł) i najmniejszej odległości od centrum Rzymu, zostało mi 15 hoteli do wyboru. Po przeglądnięciu wszystkich ofert stanęło na Hotel II Castelleto, który spełniał wszystkie moje wymagania, a w dodatku był najtańszy. Doba dla jednej osoby z wliczonym śniadaniem - 80 zł. Jednak należy pamiętać, że do każdego noclegu dopłaca się 3 jako podatek miejski. Jak to wyglądało w praktyce? Wszystko było w jak najlepszym porządku - co najważniejsze pokoje były czyste i każdego ranka sprzątane. Łazienka może nie była luksusowa, ale nie mam jej nic do zarzucenia. Właściciel hotelu - przemiły, śniadania - obfite, choć bardzo słodkie. Nie kąpałam się z karaluchami w łazience, a może po prostu były tak szybkie, że chowały się, zanim tam wchodziłam? Chwała im za to!

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu - 2 dni zwiedzania miasta

Chociaż do Rzymu przybyliśmy już w niedzielę, więc powinnam liczyć trzy dni zwiedzania, jednak byliśmy (z rożnych przyczyn niezwiązanych z podróżą i niezależnych od nas) po prostu wykończeni i śpiący. Dotarliśmy z lotniska do hotelu i po rozpakowaniu wyruszyliśmy na miasto. W niedziele mieliśmy siłę zaliczyć tylko Watykan i trafiliśmy na 15-minutowy Anioł Pański na placu Św. Piotra. Jedyne zdjęcie, jakie zrobiłam tego dnia, to papież Franciszek w swoim okienku, żeby babcia miała radochę. Niestety, było TAK dużo ludzi i TAKIE gorąco, że nie udało nam się nic zwiedzić, tylko zostaliśmy wypchnięci z placu przez tłum turystów. Wróciliśmy do hotelu i poszliśmy spać. Zwiedzanie w takim stanie nie miało sensu.
Następnego dnia wybraliśmy się do historycznego centrum miasta, bo nie mogłam się doczekać, żeby zobaczyć Koloseum. Kompletnie nie rozumiem komentarzy, że ten zabytek jest przereklamowany i to jedynie kupa gruzu. Od czasów podstawówki historia starożytna, a zwłaszcza Grecji i Rzymu niezmiernie mnie interesowała, więc zobaczenie na żywo jednego z kultowych zabytków to spełnienie moich marzeń! Na szczęście kolejka do kasy była niewielka, kupiliśmy bilet (poniżej 24 lat - 7,5 euro, powyżej 24 lat - 12,5 euro), który uprawnia również do wejścia na Forum Romanum. Co ja Wam będę opowiadać, tam trzeba być i samemu zobaczyć. Oczami wyobraźni widziałam walki gladiatorów, naumachie, dzikie zwierzęta, cesarzy i tłumy niewolników.
5 dni w rzymie
5 dni w rzymie
5 dni w rzymie
5 dni w rzymie

Później spacerowaliśmy ulicami centrum Rzymu. Uwielbiam takie wałęsanie się bez celu.


Zmęczeni, odpoczywaliśmy na ławce, ja ja przyglądałam się turystom i próbowałam uchwycić na zdjęciach magię późnego popołudnia w Rzymie. Nie udało się. Za to mam męską nogę w dziwnych butach (ktoś wie jak je nazwać?), ptaki-kanibale i faraona po godzinach pracy.


Zrobiło się ciemno, więc skierowaliśmy się w stronę przystanku metra pod Koloseum. Mój facet miał problem z namówieniem mnie na powrót, gdy zobaczyłam to:


Wieczorem wybraliśmy się do mało zachęcającej z wyglądu lodziarni niedaleko naszego hotelu, nie najbardziej znanej i nie najdroższej. Iiii... trafiliśmy tam na najlepsze lody jakie jadłam w swoim życiu! Pierwsze, to straciatella, drugie pistacjowe - słodko-słone, lekko orzechowe. Lodowy orgazm! Polecam, jeśli kiedykolwiek będziecie na ulicy di Bravetta, to koniecznie zaglądnijcie do Gelateria Il Cono D'Oro.


Drugiego dnia zwiedziliśmy Forum Romanum - najstarszy plac miejski otoczony sześcioma wzgórzami, gdzie każdy kamień jest świadectwem historii tego miasta. Biegałam od jednej kupki gruzów do drugiej, czytałam tabliczki i podziwiałam Świątynię Dioskurów, Łuk Tytusa, Świątynię Westy (wiecie, że Westalki, strażniczki świątyni, mogły być tylko dziewicami? Służyły od 10 roku życia, przez kolejnych 30 lat, a każdą, która złamała ślub czystości, grzebali żywcem.) Spod nóg w popłochu uciekały tłumy jaszczurek, ciągle się bałam, że na którąś nadepnę. Na Forum Romanum mamy też pępek świata - Umbilicus Urbis Romae, miejsce od którego były wyznaczane wszelkie odległości na kuli ziemskiej.


5 dni w rzymie

Wieczorem znów wyruszyliśmy poszwendać się po mieście. Koniecznie chciałam zobaczyć Panteon i Fontannę di Trevi (największe rozczarowanie całego wyjazdu, okazało się, że jest w trakcie remontu! Jeszcze tam wrócę!). Z każdego rogu atakowali kelnerzy, zapraszając na kolację albo sprzedawcy straganów, wciskając do ręki różańce, torebki czy uchwyty do aparatu, żeby trzaskać selfie. Ale atmosfera wspaniała, żałuję, że nie skosztowałam tych pieczonych kasztanów. A ten uśmiechnięty okrąglutki pan został przeze mnie przyłapany tuż po odśpiewaniu jakieś arii (nie znam się na operze, ale to było MEGA!) i wyciągał czapkę do zbierania pieniędzy.

5 dni w rzymie

Kości zostały rzucone - co jadłam, co piłam i czemu tak mało?

Ok, jak na blogerkę przystało powinnam robić zdjęcia jedzenia, #foodporn i inne takie. Niestety, brak Instagrama nie motywował mnie do dokumentowania każdego posiłku, a szkoda, bo miałabym Wam co  pokazać! Poza tym za każdym razem byłam taka głodna, że o zdjęciu przypominałam sobie dopiero widząc pusty talerz. Raz! udało mi się pstryknąć fotę końcówki ostatniego kawałka pizzy... A co jadłam? Nie za wiele, ceny w centrum Rzymu nieco przerażały. Dobrze, że codziennie rano mieliśmy okazję napchać żołądki słodkimi rogalikami w hotelu, popić pyszną kawą i przegryźć ciasteczkiem, więc udawało nam się wytrzymać do pory obiadowej bez podjadania. Później jakaś pizza a wieczorem trochę owoców (owoce to złe słowo! włoskie banany to nektar i ambrozja w jednym!). Oprócz jednej wpadki (dwie tyciusie bruschetty, każda za 6 euro! z tak suszonymi pomidorami, że nie dało się ich ugryźć!), to każdy posiłek był przepyszny. Najlepsza pizza? Ciro - na ulicy Via della Mercede niedaleko Fontanny di Trevi. Niebo w gębie! No i klimat miejsca jest nie do podrobienia, kelnerzy tacy, że najchętniej poszłabym z nimi na piwo! Do tego lampka wina i jak dla mnie kulinarna pełnia szczęścia. Poza tym, kilka dni dłużej w Rzymie i schudłabym o połowę! Naprawdę odechciewa się jeść, widząc te ceny. Nauczyłam się świetnie mnożyć przez 4.20.

rzym i okolice

Ahoj, Marynarzu! - dwa dni nad Morzem Tyrreńskim

Czwartego dnia rano ogarnęliśmy nasz dobytek i wróciliśmy na lotnisko. I nie, nie po to, by pakować się w samolot i wracać do domu! Wypożyczyliśmy samochód na pełne dwie doby, który miał nas zawieźć nad morze i przy okazji zostać naszym chwilowym domem. Tak, spaliśmy w samochodzie. Nie, nie oszalałam. Skorzystaliśmy z wypożyczalni Dollar ze strony getrentalcar.com i kosztowało nas to ok 300 zł razem z dodatkowym ubezpieczeniem (przez trzy dni napatrzyliśmy się jak Włosi prowadzą samochody - kosmos! każdy jeden jest obdarty albo poobijany. Na dodatkowe ubezpieczenie nie trzeba było nas długo namawiać). Dostaliśmy najnowszego Volkswagena Polo i wyruszyliśmy do Anzio, miasta Nerona, 40 km od Rzymu. Sama podróż była dla mnie wielką radochą, bo każde włoskie miasteczko, każdy zajazd, dom, płotek i kamyczek są dla mnie magiczne, więc jestem kompletnie nieobiektywna. Anzio jest dość małe. Byliśmy tam na początku października, więc już po sezonie turystycznym, oprócz nas znalazłoby się tam może z 10 osób na wakacjach. Reszta to tubylcy. Ale co tam miasto, zobaczcie morze!

Pierwsze zdjęcie i pierwszy zachwyt - morza zachwycają mnie za każdym razem, nawet, gdybym miała oglądać je codziennie! Spędziliśmy prawie całe dwa dni na ciepłej plaży (ok 27 stopni), oprócz nas nie było prawie nikogo. Jeden człowiek medytował pod skałami przez cały dzień a wieczorem odprawiał pożegnanie zachodzącego słońca. Miło było popatrzeć. Poza tym kilka osób biegających wzdłuż brzegu, kilka serfujących na desce i to chyba tyle, plaża pusta. Okupowaliśmy hamak, kąpaliśmy się, odpoczywaliśmy, robiliśmy sobie piknik, wieczorem wino na kładce - pełnia szczęścia.
co zwiedzić w Rzymie
rzym i okolice
rzym i okolice
5 dni w rzymie
co zwiedzić w Rzymie
co zwiedzić w Rzymie
co zwiedzić w Rzymie
co zwiedzić w Rzymie
5 dni w rzymie
5 dni w rzymie
5 dni w rzymie
5 dni w rzymie
pięć dni w rzymie


Podsumowując, 5 dni w Rzymie to mniej niż mało. Nie chcieliśmy się spinać i zwiedzać na siłę, tylko po ty, by zaliczyć jak najwięcej zabytków. Ale jest tam tyyyyyyyyyle miejsc, które chciałabym jeszcze zobaczyć! Dlatego na pewno tam wrócę i na pewno nie w sezonie turystycznym. Nie przywożę pamiątek, ale nazbierałam worek muszelek, nie potrafiłam się powstrzymać. Do tego wielki kawał parmezanu (podzieliłam na mniejsze części, żeby wygodnie go przechowywać) no i lakier do paznokci, bo zapomniałam, że nie pomalowałam tych u nóg, a bez lakieru czuję się naga :D

co zwiedzić w Rzymie

Przyznaję medal każdemu, kto przebrnął przez tę relację, bo to chyba najdłuższy i najbardziej naszpikowany zdjęciami post, jaki kiedykolwiek przygotowałam. Ale nie możecie mi już zarzucić, że Was nie posłuchałam :D Miłego dnia!


50 komentarzy:

  1. Anonimowy12:04

    Ale zazdroszczę *.* Jak ja bym chciała zwiedzić Włochy *.* Znasz włoski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam najważniejsze słowa, czyli gelato (lody), grazie i buongiorno :D Po angielsku się dogadywałam, ale spora część nie zna ang, więc rękami. Ale oni są tacy sympatyczni, że nawet niemowa, by się z nimi dogadała :D

      Usuń
  2. Tez byłam w Rzymie akurat w zeszłym miesiącu, także buzia mi się uśmiechała jak patrzyłam na te zdjęcia, które przypominały te miejsca w których byłam :) i tez było nam strasznie smutno ze fontanna w remoncie ;( i ilość turystów ogromna, trochę to było męczące :) ale tak poza tym było suuper;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dużo ludzi, ale chyba i tak mniej niż na wakacjach. Następnym razem wybiorę się w jakiś zimowych miesiącach, żeby się skupić głównie na zwiedzaniu. A fontanna robiła niesamowite wrażenie nawet w remoncie i bez wody. Koniecznie muszę ją zobaczyć! :D

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, i popieram wykorzystanie wakacji w stopniu rozsądnym: czyli zwiedzić ile się da, zanim stanie się to nie do wytrzymania, nudne i zlewające się w jeden niewyraźny cią. Zazdroszczę i Rzymu i ciepłej plaży, mamuniu, ja też tak chcę! :) I bardzo, bardzo się cieszę, że pokazałaś się na niektórych zdjęciach, miło Cię zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie nie lubię się pokazywać, ale próbuję się od czasu do czasu przełamać, bo to nienormalne trochę :D Szczerze mówiąc, ja bym zwiedzała bez przerwy, choć już nog nie czułam, ale musiałam brać poprawkę na Mego Lubego, który nie jest tak zafascynowany starożytnym Rzymem i trochę marudził. :D Co do zdjęć, one są fatalne, serio. Ani jedno nie oddaje tego, co chciałam uchwycić. Widoki były tak zapierające (mi) dech w piersiach, gra słońca i cieni - bajka po porstu. A za nic nie potrafiłam tego złapać. Przy takich zjdęciach, to jednak trzeba coś wiedzieć o fotografii, bo ja się tylko wkurzałam, że nie wychodzi mi tak, jak chcę :D

      Usuń
    2. Anonimowy12:45

      Żartujesz Balbinko, zdjęcia są cudowne !! Widzę po nich, że te widoki na żywo musiały być magiczne:) szkoda tylko, że tak mało Ciebie na fotkach i że relacja tak krótka :D Serio!! uwielbiam Twój sposób opisywania rzeczywistości :) Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
    3. Krótka, naprawdę? :D a ja się bałam, że nikt przez to nie przebrnie :D Uwielbiam Was :D

      Usuń
  4. Bajecznie!
    Przebrnęłam i czuje niedosyt:-)
    Marzą mi się takie wakacje i jak widzę cenowo też bez tragedii,byłam przekonana zawsze że takie wakacje kosztują korcie i pozostaną w sferze marzeń.Cóż...muszę porozmawiać poważnie z mężem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się je zorganizować dość tanio, jednak sam Rzym jest pierońsko drogi. Cieszę się bardzo, że Ci się podobało. Myślałam, że nikt tego nie przeczyta, takie długie :D

      Usuń
  5. Przeczytałam całość. Może kiedyś wybiorę się do Rzymu. Wspaniała relacja. Koloseum jest pięknie i warto je zwiedzić, aż dziwię się że piszą o nim jako miejscu przereklamowanym. Udało się wam z pustą plażą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pusta plaża to była najfajniejsza rzecz z tych całych wakacji :D Polecam, ja tam jeszcze nie raz wrócę i może kiedyś zwiedzę wszystkie miejsca, które mnie interesują.

      Usuń
  6. Narzekasz na zdjęcia, a moim zdaniem są super. :)
    Przez post przebrnęłam, bo ostatnio zastanawiałam się nad kupnem biletów do Rzymu w promocji Ryanairu (na styczeń), ale ostatecznie nie wzięłam - teraz widzę, co mnie ominęło... ale co się odwlecze, to nie uciecze! A w sumie może lepiej jechać jak jest ciepło?
    No i to morze - piękne! Też mogłabym się ciągle zachwycać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam tę promocję i żałuję, że nie mogłam się wybrać. Wiesz co, wydaje mi się, że zwiedzanie zabytków w Rzymie będzie fajniejsze w chłodne dni. My się zmęczyliśmy ciepłem, bo dużo chodziliśmy, wolałabym, żeby było zimniej :D ale znów jakby było zimno to nie zaliczylibyśmy plaży :D

      Usuń
  7. Anonimowy13:25

    Byłam w Rzymie tego lata i niestety jestem zawiedziona. Miasto totalnie mi się nie podobało. Jest okropnie zaniedbane i chaotyczne. Wszędzie śmieci, brud.. nie nie nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, my na szczęście nie natrafiliśmy na bałagan. Może dlatego, że to tylko 3 dni i byliśmy ciągle w centrum? No i to już październik był, więc turystów mniej, a podejrzewam, że to oni mają największy wkład w śmiecenie. Za to metro mi się bardzo nie podobało, śmierdziało w tych kanałach. A poza tym wszystko OK.

      Usuń
  8. ślicznie tam, sama bym się wybrała, a jestes w stanie określic ile mniej więcej wydałaś na całą podróż??:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dwie osoby wyszło 2,5 tysiąca około :-) ale dużą część z tego po prostu zjedliśmy. Następnym razem będę szukać pokoju w hotelu z kuchnią i kolacje robić w hotelu. I nie tylko dlatego, że to oszczędność, ale też, ze włoska bułka z żółtym serem, szynką i pomidorem smakuje jak ambrozja :D Na każdym rogu sprzedają świeżą rukolę, awokado, nic tylko kroić sałatki. A jedzenie na mieście wszędzie dużo kosztuje, co dopiero w takim Rzymie :-)

      Usuń
  9. Zazdroszczę takiej wycieczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zbieram na następną :D grosik do grosika i akurat za rok może znów coś się uda.

      Usuń
  10. W Italii bylam dwa razy, w Rzymie raz, to piekne miasto zwiedzalam dwa dni, planuje wiecej wyjazdow do Wloch jak skoncze studia na italianistyce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo ale ekstra, od dawna marzy mi się nauka włoskiego. Liczę, że w końcu znajdę czas! :-)

      Usuń
  11. Niesamowicie piękne zdjęcia !
    Jestem pod ogromnym wrażeniem :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. zdjęcia są mega ;) zazdroszczę, chciałabym wybrać się na taką wycieczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto polować na tanie loty. Mam nadzieję, że za niedługo coś się trafi :-)

      Usuń
  13. Super, fajnie było oglądnąć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale wspaniałe zdjęcia :) W Rzymie niestety jeszcze nie byłam ale za to zwiedziłam Bolonię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Bolonii byłam tylko przejazdem niestety. Ja to bym chciała odwiedzić każde jedno małe miasteczko włoskie :-)

      Usuń
  15. Ty mówisz, że te zdjęcia są słabe? Są świetne! Nawet zachody słońca, które nie tak łatwo dobrze złapać.
    Fajnie popatrzeć na takie widoki kiedy za oknem ciemno i ponuro.
    A szczególnie podobała mi się końcówka Waszego wyjazdu ze spaniem w samochodzie. Ja w Barcelonie spałam na ławce w parku, pilnowana przez dwóch kolegów, więc wiem co to znaczy specyficzne warunki noclegu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Dla mnie przeszkody i niedogodności w podróży niestraszne, jeśli tylko mogę zobaczyć takie rzeczy jak to morze w Anzio. Nie, żebym się jakoś szczególnie wyspała, bo mam lekki sen i wszystko mi przeszkadza, ale trudno :D

      Usuń
  16. No nie wierzę! Zjadło mi komentarz :>

    Jeszcze raz - po pierwsze, nie wiedziałam, że jesteś taka piękna! A dwa, zdjęcia również są świetne :) Do Rzymu i zabytków z czasów rzymskich mam ogromny sentyment, uwielbiam takie miejsca, im starsze tym lepiej. Większą presję historii czułam chyba tylko w Kartaginie, o której tyle uczyłam się na historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha elle dziękuję za przemiłe słowa, ale za nic nie poczuwam się do piękności :D ani trochę :D może to okulary na pół twarzy zasugerowały Ci, że coś tam ładnego się czai? :D Kartagina <3 zazdroszczę :-)

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne zdjęcia i cudowne miejsce! muszę odwiedzić Rzym! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale piękne zdjęcia!
    Jak tak patrzę, myślę sobie - wow, chciałabym tak zapamiętać Rzym. :) Byłam tam w 2012 i jakoś nieszczególnie przypadł mi do gustu :)
    A te buty to creepersy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, nie wiedziałam jak się nazywają :D Mnie zaczarował, ale może to dlatego, że poruszaliśmy się tylko po centrum i poza sezonem turystycznym. Słyszałam głosy, że jest brudny :-)

      Usuń
  20. Jejku, jak ja kocham Rzym! Choć byłam tam dwa razy, nie miałabym nic przeciwko, by pojechać raz jeszcze ;)
    Przepiękne zdjęcia zrobiłaś! Aż się rozmarzłam, oglądając i czytając Twoją relację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Ja mam nadzieję, że jeszcze nie raz go odwiedzę. W dwa dni nie dało się zwiedzić ani 1% tego co mnie interesowało :D

      Usuń
  21. piękne zdjęcia. Tylko pozazdrościć takiego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowne zdjęcia! Zazdroszczę wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uuuu, ja też chcę :) W Rzymie jeszcze nie byłam. Fajnie, że tak dużo zdjęć napstrykałaś. I takie urozmaicone. Widać, że Rzym tętni życiem do późna, a ja lubię takie miasta. IKamienica opleciona bluszczem boska. Aleś mi narobiła ochoty na wycieczkę. I na kupno biletów z dużym wyprzedzeniem. P.S Ale ty ładniutka jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kamienice obrośnięte są magiczne <3 Dzięki za komplement, to miło, że tak uważasz, ja się nie cierpię na zdjęciach :D

      Usuń
  24. przypomniałaś mi moją "podróż przedślubna" hyhyhy 4 lata temu :) Rzym i kilka dni nad morzem
    było niesamowicie, tu i tu :) Rzym jest niezwykle klimatyczny, po obejściu najważniejszych punktów warto zapuścić się w mniej uczęszczane przez turystów miejsca - magia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie ta moja to też taka trochę przedślubna :D

      Usuń
  25. Rzym - najpiękniejsze miejsce na ziemii :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger