AUTUMN PLEASURES

Jesteśmy tuż przed początkiem kalendarzowej zimy, więc to dla mnie ostatni dzwonek na takie podsumowanie. Podobne pojawiło się na blogu początkiem września, kiedy pisałam Wam co mnie rozgrzewa w jesienne wieczory. Lubię pisać takie notki, mimo że niewiele w nich miejsca na kosmetyki. To nic. Na recenzję zapraszam Was w niedzielę.
jesienne pzyjemności

Tegoroczne odkrycie - herbaty King's Crown (do kupienia w Rossmannie)! Nie dość, że pyszne, to jeszcze bez dodatku sztucznych aromatów. Oczywiście nie wszystkie, wystarczy zerknąć na skład, ale te dwie mi się udały. Nie wiem, jakie macie do tego podejście, ale mnie bardzo cieszy świadomość, że piję coś dobrego z samych ziołowych i naturalnych składników. 

Od przedstawicielki Maroko Sklep dostałam trzy owocowe konfitury. I nie myślcie sobie, że je polecam, bo jakaś współpraca, czy coś. Nie. Dostałam je na spotkaniu przy kawie, na zwyczajnych ploteczkach, a polecam, bo dobre. Trafiła mi się cytrynowa, pomarańczowa i truskawkowa. Truskawkowa najlepszy na świecie <3 A wierzcie mi, baba ze wsi jestem, w swoim życiu jadłam już dużo smacznych truskawkowych konfitur. Nawet moja babcia doceniła.

jesienne przyjemności

Jak tylko się dowiedziałam, że Anwen wydaje książkę, wiedziałam, że będzie moja. Obiecałam Wam, że wspomnę, czy włosomaniaczka z takim stażem jak ja znajdzie w niej coś ciekawego. Znajdzie. Po pierwsze lubię mieć wszystko usystematyzowane, w jednym miejscu, żebym mogła łatwo znaleźć i szybko się dowiedzieć. Po drugie, dawniej kompletnie nie interesował mnie temat farbowania włosów i nie czytałam o tym ani nie szukałam informacji - mnóstwo rzeczy dowiedziałam się z książki. Poza tym Ania pisze bardzo bezpośrednim, prostym językiem, bez nadmuchanych, wyszukanych zwrotów - czyli tak, jak na swoim blogu. Jeśli jakaś obeznana w temacie włosomaniaczka szuka nowości, to w tej książce ich nie znajdzie. Nie bez przyczyny nazywa się ona poradnikiem dla osoby początkującej. Ale jestem bardzo zadowolona. Aktualnie na blogu Ani jest konkurs, w którym możecie wygrać jej książkę. Warto spróbować szczęścia.

Na zdjęciu znajdziecie jeszcze dużą świecę o zapachu cynamonu oraz pomarańczy i tealighty. Jestem strasznie wybredna jeśli chodzi o świece czy woski, bo choć zapach może być przepiękny, to i tak większość powoduje u mnie ból głowy lub mdłości. Firma PartyLite bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Świece nie mają w sobie żadnej z tych nut, które tak mnie męczą. Znacie tę firmę? Możecie coś polecić? Niestety wosk o zapachu miętowej pianki mi nie podszedł - możecie go wygrać w moim rurzowym rozdaniu, dziś jest ostatni dzień zgłoszeń.
autumn pleasures

Ostatnio na facebook'u śmiałam się z Lenny'ego Kravitza i jego wielkiego szalika, a sama kupiłam sobie niewiele mniejszy. Wszystko przez Patę, która podpowiedziała, że kolorowe szaliki w kratę są w Stradivariusie. Wielki i ciepły, mogłabym się w nim schować <3

Już kilka miesięcy temu kupiłam sobie bransoletę w kształcie liścia, ale nie byłam do niej przekonana. Nie przepadam za tym, żeby szczególnie zwracać na siebie uwagę całego świata. Jednak im częściej ją noszę, tym bardziej ją lubię. I gdzieś mam komentarze w stylu 'łaaaaaaaaaaał, jaki wielki liść!'. No, cóż za odkrycie.

Co ostatnio króluje na Waszych paznokciach? U mnie zdecydowanie William Tell Me About Opi by... Opi, a jakże. Nie przepadam za tymi lakierami, nie wytrzymują u mnie na tyle długo w nienaruszonym stanie, żebym mogła je pokochać. Ale ten kolor jest piękny, wszystko mu wybaczam. To ciemny fiolet, tak ciemny, że aż czarny. Wieczorem wydaje się brązowy. Macie swoich ulubieńców z tej firmy?
jesienne przyjemności

PS. Wiem, że pewnie macie powyżej uszu słyszeć to ode mnie po raz setny, ale wciąż jestem niewyrobiona z wszystkimi zaległościami. Choć jestem już na dobrej drodze ;-) Proszę jeszcze o trochę cierpliwości :*

LINKI:

31 komentarzy:

  1. Nie samymi kosmetykami człowiek żyje. Herbatek z Rossmana chętnie spróbuję, może i mi posmakują. Co do szalika Lenny'ego Kravitza, to faktycznie robił wrażenie. Chciałabym podobny, choć może nie w rozmiarze king size :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy herbatki Ci posmakują :-)

      Usuń
  2. Mniam, na te konfitury narobiłaś mi mega apetytu! Mam w domu jakieś mamowe dżemory, ale szkoda otwierać, bo nie zdążę zjeść przed wyjazdem świątecznym... Jutro już będę u mamy to może ona będzie miała jakiś otwarty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marokańskie konfitury są przepyszne, moją faworytką jest ta cytrynowa, choć reszta też mniamuśna :D Z herbat King`s Crown znam tylko wersję wiśnia + banan, muszę wypróbować też inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za herbatami rozglądam się takimi bez sztucznych aromatów. I jak trafię na takie i to w dodatku smaczne to jestem w pełni zadowolona :D Na te standardowe też patrzę i wybieram, jednak aż tak nie cieszą :D

      Usuń
  4. Muszę zapolować na te herbatki w Rossmannie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie są tylko dwa warianty z tych bez sztucznych aromatów. :-)

      Usuń
  5. te herbaty bardzo lubię. Książkę Anwen sama kupiłam ostatnio na promocji -50% : ) i w końcu mam czas na przeczytanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie dorwalas taka promocje???

      Usuń
    2. Faktycznie nieźle tanio :D

      Usuń
  6. Chyba skuszę się na książkę Anwen. Widziałam ją u wielu osób, sama do włosów mam trochę macosze podejście. Czas to zmienić. Przyjemny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak myślisz, dzięki :*

      Usuń
  7. Konfiturami sprawiłaś, że poczułam się głodna. :))
    Szalik ładną ma kratę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę spróbować tych herbatek z Rossmana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W razie czego służę pomocą pod kątem farbowania. ;)

    Też lubię dżemy i konfitury jesienią, to takie lato zamknięte w słoiczkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to już po weselu, ale mój kolor coraz bardziej mnie nudzi. Teraz nie chcę kombinować, żeby na ślubnych zdjęciach nie przypominać klowna :D

      Usuń
  10. Ta świeca musi cudnie pachnieć, uwielbiam zapach cynamonu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo! Naprawdę wyjątkowo pięknie! :-)

      Usuń
  11. Książkę Anwen chyba i ja kupię, daleko mi do eksperta w tym temacie, a akurat jej w tej kwestii zwierzam :) Herbaty z Rossmana uwielbiam, choć ta z Hibiskusem smakuje mi trochę mniej niż Chai Classic. Swego czasu pisałaś mi na Fb, że u Ciebie są tylko dwie wersje. U mnie widziałam trzy - była też imbirowa, a ostatnio mignęłam i czwarta, ale nie pamiętam jaka. Pewnie przy następnej wizycie wypróbuję, którąś z tych nowszych :)

    PS: Zdjęcia klasa, ale u Ciebie to już chyba reguła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj reguła na pewno nie :-) Mam jeszcze mnóstwo zaległych recenzji do opublikowania, w których zdjęcia wołają o pomstę do nieba, ale co zrobię, nic nie zrobię :D Nie mogę patrzeć na zdjęcia sprzed miesiąca,a co dopiero na te sprzed pół roku! :D

      Usuń
  12. ja uwielbiam te biedronkowe herbatki <3 a książka Anwen to moje marzenie świąteczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się spełniło! :-)

      Usuń
  13. Ja ostatnio jestem wielką fanką picie Czystka. :) Za to ta książeczka o włosach chyba przydałaby się w moich zbiorach, bo ostatnio coraz bardziej dbam o moje włosowe szczypiorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo intensywnie myślę o czystku. Ale najpierw chciałabym wypróbować drożdże. Myślę, że w lutym się na nie skuszę, bo luty to najkrótszy miesiąc, więc szybciej minie :D

      Usuń
  14. do książki Anwen już się długo dobieram :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę (chyba już ponownie?) zauważyć, że robisz bardzo ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za miłe słowa, motywują :-) Staram się jak mogę, ale niewiele wiem o fotografii i w najbliższym czasie się to raczej niestety nie zmieni.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger