Plastikowe szczotki do włosów - PORÓWNANIE

Odkąd włosomania wciągnęła mnie na dobre (jakieś 4 lata temu? na pewno dawno!), zastanawiałam się czym najlepiej czesać włosy. Oczywiście najpierw rozważałam szczotki z naturalnym włosiem, żeby były jak najdelikatniejsze. Niestety, na mojej głowie okazały się kompletnym niewypałem. Szeroki drewniany grzebień przy gęstych włosach też niewiele pomógł. Nadszedł czas na plastik. Jaka szczotka do włosów okazała się najlepsza?
najlepsza szczotka do włosów
Pierwsza świadomie kupiona pod wpływem włosomaniaczek szczotka do włosów to Tangle Teezer Compact Styler (pierwsza z lewej) ponad dwa lata temu. Używałam jej rok, potem zgubiłam. Kupiłam nową, używałam rok, ale zauważyłam podkradanie przez męskich członków rodziny (bo tak przyjemnie masuje skórę głowy). Dostali ją w spadku, a ja nabyłam trzecią i mam nadzieję, że ostatnią. Więc jak widzicie kompaktowego TT znam wyjątkowo dobrze. Dwie kolejne (Tanglee Teezer The Original i Macadamia Tuft Detangle) mam od ponad dwóch miesięcy i uznałam, że wystarczy. Czas wydać werdykt

Wykonanie
Co te szczotki mają ze sobą wspólnego? Na pewno materiał, z którego są zrobione, czyli plastik. W moim odczuciu najporządniej wykonana jest TT kompaktowa a najbardziej bazarkowe wrażenie sprawia TT the original - jest zbyt lekka i  jakby pusta w środku ;) Każda z tych szczotek ma igiełki różnej długości, przy czym Macadamia Tuft Detangle ma najdłuższe i najgrubsze z całej trójki. Szczotki Tangle Teezer mają igiełki podobnej długości (wersja kompaktowa ciut krótsze, jakiś milimetr na moje ślepe oko), takie same rozmieszczenie (krótsze na zmianę z dłuższymi) i są dość cienkie. 

Kształt
Jestem praworęczna, więc kształt każdej z tych szczotek mi pasuje. Jednak nie da się ukryć, że najwygodniej używa mi się Macadamia Tuft Detangle z tej prostej przyczyny, że ma rączkę. To miła odmiana po dwóch latach z kompaktowym TT, ale skoro przeżyłam z nim tyle czasu, to znaczy, że nie jest tak źle ;-) Natomiast jeśli ktoś jest leworęczny, to właśnie kompaktowy TT powinien mu najbardziej odpowiadać, bo dwie pozostałe szczotki są wyprofilowane do ręki prawej.

Czesanie
Każda z tych trzech szczotek znacznie przewyższa wszystkie drogeryjne propozycje. Rozczesują naprawdę szybko i delikatnie, a podkreślam, że mam włosy gęste, niezwykle plączące się. Ale która z nich jest najlepsza? Dla mnie - Macadamia Tuft Detangle. Sama jestem zdziwiona, w życiu nie pomyślałabym, że coś zrzuci z piedestału mojego kompaktowego TT. Podejrzewam, że to kwestia grubszych igieł - używając go nie wyrwałam prawie żadnego włoska. Chociaż nie miał jeszcze okazji sprawdzić się w ekstremalnej sytuacji, jak na przykład Tangle Teezer ostatnio (Tangle Teezer a kołtuny - konfrontacja)

Masaż skóry głowy
Kompaktowy TT nie służył mi jedynie do rozczesywania włosów, ale dodatkowo do masażu skóry głowy. Pomijając fakt, że jest to bardzo, bardzo przyjemne, to jeszcze przydatne po użyciu wcierki (poprawa krążenia i lepsze wnikanie składników aktywnych - taką mam nadzieję ;)) Jednak znów Macadamia Tuft Detangle pobił mojego starego TT, jest zdecydowanie lepszy! Mniej drapie, bardziej masuje. Znowu Tangle Teezer The Original jest zbyt ostry jak na moją skórę głwy.

Higiena
To kolejny argument ZA szczotkami z plastiku. Ich mycie to dosłownie kilka sekund. Pamiętam moje męki ze szczotką z naturalnym włosiem... a tu raz-dwa, szczotka, woda, jakieś mydło w płynie i gotowe. Każdą z tych szczotek do włosów czyści się w ekspresowym tempie.

Do torebki
Ameryki nie odkryję, jak napiszę, że na wyjazdy najlepiej sprawdza się TT kompaktowy. Bo jest komapaktowy. Jeśli tylko nie macie zwyczaju gubienia wszystkich pierdół (ja mam), to szczotka z zabezpieczeniem jest świetnym rozwiązaniem. Igiełki się nie powyginają, szczotka nie nazbiera kurzu i okruszków z tego croissanta wciśniętego w głąb torebki, żeby nikt nie widział, i od razu po odbezpieczeniu można czesać włosy.

Cena
Cena tych szczotek regularnie leci w dół. Kiedyś było naprawdę drogo, teraz jest zdecydowanie lepiej. Co nie znaczy, że uważam to za taniochę, ale takie szczotki to nie wydatek na miesiąc czy dwa. W sklepie Hairstore.pl najtaniej wypada Macadamia Tuft Detangle, bo kosztuje tylko 28,99 zł. Nieco droższa jest Tangle Teezer The Original - 33,50, a najdroższa Tangle Teezer Compact Styler - 48,50.

Podsumowanie
Dlatego jeśli miałabym wybrać z nich tę jedną jedyną najlepszą, to zdecydowanie byłaby to Macadamia Tuft Detangle. Szczerze ją polecam. Nie kosztuje fortuny, ma rączkę, świetnie rozczesuje włosy i cudownie masuje skórę głowy. No i jest śliczna, czarna w pomarańczowe róże. Co nie znaczy, że dwie pozostałe są złe. TT kompaktowy zostaje w mojej torebce na dobre. Niestety TT The Original mnie nie zachwycił, choć wiem, że ma sporo zwolenników.

Jeśli macie ochotę, to jutro pojawi się mały konkurs z moją ulubienicą w roli głównej. Jakich szczotek używanie? Plastik, naturalne włosie, czy kompletnie o to nie dbacie?

najlepsza szczotka do włosów
szczotki do włosów porównanie
najlepsza szczotka do włosów
najlepsza szczotka do włosuw
szczotki do włosów porównanie
szczotki do włosów porównanie
najlepsza szczotka do włosów
najlepsza szczotka do włosów
szczotki do włosów porównanie

szczotki do włosów porównanie

Post powstał we współpracy ze sklepem Hairstore.pl.

LINKI:
- Na co komu suchy szampon?
- Pij siemię lniane na piękne włosy
- Maseczka spirulinowa - efekt prostownicy
- Mój problem - boląca skóra głowy
- Tangle Teezer a kołtuny - konfrontacja

75 komentarzy:

  1. A, ja właśnie skłaniam się ku Tangle Teezer The Original. Musze się sama przekonać ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem, ja też zawsze muszę sprawdzić na sobie :D

      Usuń
  2. Ja jestem leworęczna i dlatego kupiłam sobie kompaktowy TT, licząc na to, że najlepiej dopasuje się do mojej dłoni. Niestety jednak tak nie jest. Słabo leży w lewej dłoni, a dodatkowo jest niewielki, przez co już nie raz wypadał mi z dłoni... Po jakimś czasie moja siostra kupiła sobie standardowy TT i kilka razy zdarzyło mi się czesać jej szczotką. Przyznam, że choć też nie jest idealna, to o wiele lepiej leży w lewej dłoni niż kompaktowy TT.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo ciekawe. Pewnie też zależy od dłoni. Bo mam leworęcznego brata, który mi podkradał TT kompaktowy właśnie dlatego, że w końcu dobrze mu się go trzymało. Dlatego sugerowałam się jego opinią i jednej leworęcznej koleżanki. A mi częściej wypada TT The Original :D Bo jakiś taki lekki jest i nie mogę go wyczuć.

      Usuń
    2. Rzeczywiście jest lekki ;) Mi się go lepiej trzyma może dlatego, że jest większy. Kompaktowy TT jakoś mi się tak źle dłoni trzyma ;)

      Usuń
    3. Ja też jestem leworęczna, przyznam, że przed zakupem nawet nie myślałam, że mogę mieć jakiś problem z wygodnym trzymaniem :) Mam standardowy TT kupiony na promocji w Hebe i zadowolona jestem bardzo :)

      Usuń
    4. To wszystko pewnie zależy od ręki i od przyzwyczajeń :-)

      Usuń
  3. Marzy mi się kompaktowa TT jeszcze w tym kolorze co Twoja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną kompakcik zostanie na dobre, nie wydaje mi się, żebym znalazła coś lepszego do torebki :-)

      Usuń
  4. Mam dokładnie identycznego TT Original, co Ty, tylko mój jest już nieco "zmęczony" długim użytkowaniem. Igiełki trochę się poodginały, ale nadal włosy rozczesuje znakomicie. Co do masażu, to niewiele mogę powiedzieć, bo nie "dosięgam" nim do skóry głowy ;). Teraz czaję się na kompaktowego, tak do torebki/na wyjazdy, żeby mi się Original już bardziej nie krzywił, a jak on wyzionie ducha, to postaram się o DTanglera :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompaktowy do torebki to świetne rozwiązanie :-)

      Usuń
  5. TT uwielbiam original i elite ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi original nie podszedł za bardzo, ciekawe jak sprawdziłaby się u mnie elite :-)

      Usuń
  6. Mam elite i kompakcik... obie uwielbiam tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety elite nigdy nie trzymałam w ręce za to kompakcik również uwielbiam <3

      Usuń
  7. Czytałam opinie, że TT przy grubych włosach sprawdza się słabo. Ale jak widać niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie też zależy od grubości samego włosa. Moje są gęste, ale cieniutkie i miękkie, przez to ekstremalnie się plączą :-)

      Usuń
    2. Może to faktycznie ma znaczenie :)

      Usuń
  8. TT compact używam tylko przed nakładaniem masek lub oleju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi do tego własnie przydałby się drewniany grzebień, bo ciężko rozczesać mi mokre włosy :-)

      Usuń
  9. Dzięki Tobie pokochałam TT i nie wyobrażam sobie ranka bez niego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak się cieszę :D

      Usuń
  10. Ja posiadam dwie zwykłe TT i mam w planach zakup kompaktowej. Nie zamieniłabym ich na nic innego!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kompakt spodoba Ci się tak bardzo, jak podoba się mi :-)

      Usuń
  11. No tak jak nie jarałam się do tej pory TT - dwa lata włosomaniactwa i ani razu nie włożyłam go do wirtualnego czy prawdziwego koszyka - tak ta piękna szczotka w kwiatki wzbudza we mnie niesamowitą chcicę za każdym razem, gdy oglądam ją na zdjęciach.

    Mimo to nie jest mi potrzebna, tak jak pisałam na FB mam swojego sprawdzonego gorgolka z drewna oliwnego. Ma sztywne włosie, przez co bardzo dokładnie rozczesuje moje włosy. Posiadam dwie te szczotki i w obu włosie jest mocniejsze niż w innych dzikowych, jakie miałam okazję wypróbować. Czyszczę je też szybciutko, jedną szczotką wyjmuję włosy i kurz z drugiej, a potem płuczę w wodzie z szamponem, zajmuje mi to może 30 sekund. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzisz, ja się chyba zraziłam do szczotek z naturalnym włosiem, bo wszystkie które miałam i które macałam u innych były miękkie i tylko sobie nimi główkę głaskałam, co doprowadzało mnie do szału. Może gdybym miała coś z twardym włosiem, to historia potoczyłaby się inaczej :D Ale na razie jestem tak zadowolona z tej szczotki w róże, że nie myślę o kupnie czegoś nowego. Jest naprawdę fajna. Bardzo, bardzo. i dużo tańsza od kompaktowego TT.

      Usuń
  12. Sama długo byłam nie przekonana do tych szczotek, a teraz w sumie również mam wszystkie trzy :) jednak najbardziej lubię wersję kompaktową, a najgorzej współpracuje mi się właśnie z Twoim faworytem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, serio?! :D Ja kompaktową też bardzo lubię, jednak zdecydowanie najgorzej czesze mi się TT the original :-)

      Usuń
  13. Ja mam obie TT i obie są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie kompakt zdecydowanie wygrywa :D

      Usuń
  14. używam TT i nie wyobrażam sobie czym innym rozczesać włosów, ponieważ na co dzień lekko je tapiruje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę możliwości tapirowania :-) Tzn, ja też mogę je sobie natapirować, ale potem są nie do rozczesania :(

      Usuń
  15. Zamierzam wypróbować bo chwilowo wracam do prostych i czesania włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, też lubię TT za masowanie skóry głowy :) odkąd ją wypróbowałam-przepadłam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo :-) Zwłaszcza, że nie lubię masować skóry głowy palcami po użyciu wcierki. Wtedy TT jest niezastąpiony :-)

      Usuń
  17. Mój pomarańczowy TT dostała chrześnica i musiałam kupic kompaktową wersję, do torebki, jestem zadowolona, ale mam krótsze włosy ;) nabylam ją z resztą w promocji, za 35 zł!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również używam TT w domu mam wersję klasyczną a do torebki kompaktową :) I również podobnie jak Ty mam te same kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że te same kolory :D

      Usuń
  19. ja tam nie mam ani jednej i jakoś mi nie brakuje, używam zwykłej szczoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko Twoje włosy Ci na to pozwalają, to nie ma co przepłacać :-) Ale podobne słowa słyszałam od kilku osób, a potem jak raz spróbowały TT to przepadły :D

      Usuń
  20. Muszę sobie kupić TT w wersji do torebki ;) Teraz używam wersji Salon Elite i bardzo sobie chwalę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzymałam nigdy Elite w ręce, a ciekawa jestem jak czesze, bo widzę, że wiele osób ją chwali :-)

      Usuń
  21. O, ten Macadamia bardzo podobny do szczotki wypuszczonej przez Donegal. Widzę ją codziennie w sklepie obok pracy i wciąż szukam jakiejś recenzji:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam jeszcze tej z Donegala, ale mnie zaciekawiłaś :D Droga?

      Usuń
  22. Miałam okazję używać jedynie podróbki TT z ebaya i niestety, byłam bardzo zawiedziona. Ostatecznie szczotkę dostał mój chłopak, do masażu głowy i rozczesywania swojego warkoczyka ;) Wiem, że podróbka to nie to samo, jednak tyle razy widziałam porównania i komentarze, że nie ma różnicy, więc od razu czuję się zniechęcona. Sama używam plastikowej szczotki "antyłupieżowej" i tylko ona radzi sobie z moimi kołtunami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie trzymałam w ręce podróby, więc nie mam pojęcia jak się nią czesze :-) Zainteresowałaś mnie tą anty-łupieżową. Nie wiedziałam nawet, że taka istnieje!

      Usuń
  23. Właśnie doradzam Bratu zakup którejś z TT dla wybranki serca :D Podeślę mu chyba Twój post. Pamiętam konfrontację z kołtunami, a jakże!

    Skoro pytasz, to powiem Ci, że ja używam szczotki takiej pół: pół naturalnej (z dzika zdaje się?), ale z takimi krótszymi dzyndzlami z plastiku. Rączka drewniana, więc to już zupełny misz masz :D Czekam na konkurs, może TT wpadnie? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się przydał :D Haha, niezły misz masz, ale jak Ci pasuje, to nie ma co na siłę zmieniać tylko dlatego że jakieś tam szczotki są popularne. DO moich włosów TT okazał się zbawieniem, ale wiem, że są też włosy bezproblemowe jeśli chodzi o czesanie. Zazdroszczę :-)

      Usuń
  24. Ja sobie teraz tak jak już pisałam sprawiłam jedną przez DDD :) Kupiłam bodajże Compact tą niebiesko różową :) I w sumie to jestem trochę rozczarowana :( I tak i tak praktycznie nie czesze włosów i teraz chyba też nie zacznę tego robić :P I nie wiem czemu ale mam wrażenie, że mnie ciągnie a miałą tego nie robić :(
    A co najważniejsze ja akurat jestem leworęczna więc jest zdecydowanie nie do ojej łapki :P Jak zwykle nas pomijają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, to współczuję. A różowo niebieska to nie jest czasem TT The Original albo Elite? Bo kompletnie nie przypominam sobie kompaktowej w takich kolorach :-)

      Usuń
  25. Już tyle się zbieram do zakupu TT, jak miałam krótkie włosy to sobie mogłam jakoś odpuścić, ale teraz im są dłuższe tym bardziej by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie na początek polecam tego detangler'a, bo jest tańszy niż TT'ery a równie dobry jak nie lepszy :-)

      Usuń
  26. TT The Original to zdecydowanie mój najlepszy zakup w tym roku <3
    Przymierzam się jeszcze do zamówienia wersji kompaktowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam kompakcik do torebki :D

      Usuń
  27. Detangler jak dla mnie najlepsza szczotka.
    Mam owieczki kompaktowe i nie lubię ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że ktoś tak jak i ja docenia detangler'a :D

      Usuń
  28. Obecnie używam szczotki z naturalnego włosia. Jest fajna bo delikatna i nie podrażnia skóry głowy, no ale z kołtunem sobie nie poradzi. Od jakiegoś czasu rozważam kupno TT, może w końcu jakaś szczotka spełniła by wszystkie moje oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta z delikatnym włosiem nie była w stanie rozczesać nawet niezbyt skołtunione włosy. A kołtuny robią mi się szybko, więc odpadła :-)

      Usuń
  29. U mnie od kilku lat króluje TT Salon Elite. Chociaż jestem leworęczna, zupełnie nie przeszkadza mi profilowanie i nie mam problemów z obsługą. Kiedyś nie mogłam pojąć, co wyjątkowego może być w kawałku plastiku, teraz nie chcę niczego innego :D Planuję dokupić jeszcze wersję kompaktową i będę w pełni usatysfakcjonowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompakt uwielbiam i polecam :-) Co do leworęczności to pewnie wszystko zależy. Nie raz i praworęczni narzekają na TT :-)

      Usuń
  30. TANGLE mam i bardzo sobie chwalę!!! Jakie FOTY!!! WOW <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie słyszałam wcześniej o MTD. Ja mam "bazarkową" wersję i bardzo ją sobie chwalę, chociaż "włoski" zdążyły się już trochę stępić. Jedno jet pewne - pokochałam TT i więcej nie wrócę do zwykłych szczotek/grzebieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na pewno nie wrócę. Choć w trakcie tych dwóch lat robiłam kilkudniowe powroty, ale chyba tylko po to, żeby się przekonać, że to już bez sensu :-)

      Usuń
  32. Od kilku dni używam Tangle Teezer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak się spisuje :-)

      Usuń
  33. Anonimowy20:38

    To ile jest rodzajów tt? nawet nie wiedziałam że jest ich kilka :) tt salon elite, the original, kompaktowa coś jeszcze? a ten macadamia tuft detangle to to samo co zwykły detangler?
    Aleksandra A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20:40

      a i która jest najlepsza z tych 4, 5? nie wiem na którą się zdecydować? każdy preferuje coś innego ;)

      Usuń
    2. jeszcze jest aqua splash do czesania mokrych włosów, ale jej nie miałam, więc nie wiem jak się sprawdza. Miałam aż trzy kompaktowe i za każdym razem byłam bardzo zadowolona, ale słyszałam, że niektórzy narzekają na jej kształt. Co do detanglera to nie wiem czy jest identyczny z macadamia tuft detangle. Zapytam się przedstawiciela sklepu i dopiszę do tego komentarza jak się już dowiem :-) Mi teraz najbardziej odpowiada Macadamia Tuft Detangle, praktycznie się z nią nie rozstaję. Ale jak widać z komentarzy każdy ma swoich ulubieńców. :-)

      Usuń
    3. Skonsultowałam się z przedstawicielem sklepu i dowiedziałam się, że macadamia tuft detangle ma takie same wymiary jak zwykły detangle :-)

      Usuń
  34. ja mam kompakta od roku i nie wyobrażam sobie czesać moich włosów czymś innym :) nawet ostatnio kupiłam TT dla mojej córeczki, bo jeszcze do niedawna rozczesanie jej kołtunów graniczyło z cudem, a teraz sama przynosi czesadło i siada na kolanach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musi być słodkie, jak sama się domaga :-) Ja mam bardzo złe wspomnienia z czesaniem z dzieciństwa, bo mam bardzo plączące się włosy.

      Usuń
  35. Ja jutro lecę do sklepu po TT The Original - zobaczymy :)
    Obserwuję, sympatycznie tutaj :)

    www.xkasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger