Arganowy suchy olejek do ciała EVELINE - co poszło nie tak?

Suchy olejek do ciała kusił mnie od dawna. Uwielbiam olejki, to po pierwsze. Po drugie, myślałam, że suchy olejek będzie idealny przed większym wyjściem, imprezą. Nie chcę się świecić brokatem jak bombka na choince, nie! Chodzi mi raczej o delikatne, subtelne rozświetlenie dekoltu, ramion czy nóg. Za dużo wymagam?

eveline suchy olejek do ciała

Zacznijmy od tego, że suchy olejek do ciała od Eveline mam już długo. Bardzo długo. Rok? Może dłużej? Robiłam do niego mnóstwo podejść, ale za każdym razem coś było nie tak.

Przede wszystkim opakowanie jest wielką pomyłką. Pomijam już to, że uwielbiam szkło, a tu mamy cienki plastik. Pomijam brzydotę białej zatyczki i foliowej naklejki. Niechby tylko ten cudak zawierał genialny kosmetyk, te szczegóły nic by dla mnie nie znaczyły. A nie jest genialny. Więc te drobiazgi to jego gwoździe do trumny. Co jeszcze? Urocza naklejka się odkleja, atomizer się zacina, a nie zużyłam nawet jednej dziesiątej tego olejku. Nie chciałabym oglądać tego opakowania przy częstym używaniu.

Producent zapewnia nas, że "Arganowy suchy olejek do ciała przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, również suchej, bardzo suchej i wrażliwej. Nowatorska formuła bogata w drogocenne olejki działające w synergii z witaminą E głęboko odżywia i regeneruje. Przywraca skórze elastyczność i jedwabistą gładkość. Intensywnie i długotrwale nawilża. Chroni i odbudowuje naturalny płaszcz hydrolipidowy naskórka. Neutralizuje działanie wolnych rodników. Przynosi skórze natychmiastowe ukojenie. Nietłusta, lekka konsystencja łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wchłania. Przyjemny, delikatny zapach zapewnia wyjątkowe uczucie świeżości i komfortu."

Aplikacja wygląda tak, że trochę trafia nas skórę, trochę na podłogę i potem można się zabić. Ale może tylko ja jestem taką sierotą i inni potrafią nakładać go idealnie? Któż to wie. Rozsmarowuje się faktycznie bardzo łatwo, wchłania się szybko. Tak szybko, że po niedługim czasie moja skóra  domaga się kolejnej porcji olejku. Więc nakładam. Znów się wchłania. Znów po chwili czuję suchość. Mówię bardzo brzydkie rzeczy pod nosem. Po chwili czuję swędzenie i pieczenie. Skóra szczypie i jest czerwona. Mówię jeszcze brzydsze rzeczy pod nosem. Szybko idę się kąpać i odstawiam olejek na miesiąc. 

Różne próby podejmowałam, niestety na coś w tym olejku jestem uczulona. Nie jest mi z tego powodu szczególnie smutno, bo i tak nie robił tego, co chciałam. Po nałożeniu skóra nie pokrywała się subtelnym blaskiem, tylko znikał zupełnie. Wyglądała tak samo jak przed nałożeniem. Oczywiście jak występowała reakcja alergiczna, to skóra wyglądała inaczej, ale nie na takim efekcie mi zależało :D Nie wiem jak u Was, ale moja skóra lepiej wygląda po dobrym balsamie. A jeśli chcę zafundować jej szczególną pielęgnację olejkiem, nakładam prawdziwe olejki, a nie silikonowe mieszanki.

Jeśli miałabym wymienić plusy, to może uczcijmy fakt, że skóra się po nim nie klei? Że nie pachnie jakoś szczególnie uciążliwie? Że dość tani jest? 

I co ja mam z tym gagatkiem zrobić? Wyrzucić?

Znacie ten suchy olejek do ciała? Co o nim sądzicie? No i jeśli znacie naprawdę dobre suche olejki, to podzielcie się ze mną tą informacją, ślicznie proszę!
  
eveline arganowy olejek do ciała
suchy olejek do ciała
suchy olejek do ciała
eveline arganowy olejek do ciała

LINKI:
- imbirowe masło do ciała
- warming all-body butter
- masło - południowy kokos

46 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji wypróbować a przyznam że mnie kusił. Teraz jednak chyba się zastanowię. W sumie mam na stanie sporo innych olejków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, czego szukasz w olejku. Ja nie liczyłam na wiele, bo i po składzie widziałam, że szału nie będzie. Ale liczyłam na taki fajny, delikatny efekt rozświetlenia. Niestety, przeliczyłam się :D

      Usuń
  2. nie kuszą mnie produkty tej marki, ostatnio wszelkie jej kosmetyki mnie zawiodły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest różnie, choć śmieszą mnie opisy tych kosmetyków. Cud, miód i orzeszki :-) Krem do rąk jakiś milion w jednym był całkiem dobrym kremem, ale tak go opisali, jakby miał mnie odmłodzić, wygładzić i cycki powiększyć ;-)

      Usuń
  3. miałam go i musiałam odkręcać pompkę żeby dało się go uzywać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko mnie atomizer wkurzał, dobrze! Już myślałam, że jestem taką psują :D

      Usuń
  4. oj mam go. u mnie akurat reakcji alergicznej nie było ale jest fatalny:
    *śliska podłoga
    *pompka prawie nie działa i to od nowości
    *podczas próby użycia wyślizguje się z ręki
    *etykieta się odkleja
    buuu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'Oréal Paris Nutri Gold Olejkowy Rytuał Olejek do twarzy ten mam to może też do ciała się nada ;)

      Usuń
    2. Oo fakt, jeszcze o tym zapomniałam, że wyślizguje się z ręki. Oszaleć można.

      Usuń
  5. miałam go i szału dostawałam z atomizerem, oddałam przyjaciółce, która z kolei przelała go do innego opakowania i jest nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jak zawsze wszystko się sprowadza do stwierdzenia, że dla każdego coś innego :-)

      Usuń
  6. Ale ładna lista konserwantów! :)
    Jestem wierna chamskim, gęstym i tłustym oliwkom dla dzieci :P Przynajmniej działają ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo ja też im wierna jestem :D liczyłam tylko na jakiś kosmetyk delikatnie rozświetlający, który można zaaplikować przed, dajmy na to, imprezą i nie ociapać bluzki. No ale się przeliczyłam.

      Usuń
  7. może sprawdziłby się jako silikonowe serum do włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuję, choć mam dwa sera (uwielbiam to słowo w tym przypadku :D), więc szczerze mówiąc trzecie mi już niepotrzebne.

      Usuń
  8. Nigdy jakoś mnie nie kusił i raczej tak pozostanie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie strasz, że to taki dramat! na mnie czeka i już się nie cieszę... ja myslę, że do włosów możesz go zużyć, albo nabłyszczać nim podłogę : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do podłogi najlepiej się nada :D

      Usuń
  10. ja bym go do kapieli po trochu dolewala, no ale jak cie uczula to pewnie odpada. o, mozesz nim nablyszczac buty i torebki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo z butami to dobry pomysł :D

      Usuń
  11. Skład zupełnie nie przekonuje ani do kupna, ani tym bardziej do używania. Kup sobie organiczny olej kokosowy - działa, nawilża, koi, łagodzi, ładnie pachnie, poniżej 25 stopni jest stały, więc nie rozlejesz na podłogę, smażyć można, jeść na surowo, itd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam kokosowy nie bardzo mi pasuje do ciała :-) wolę smażyć i piec na nim.

      Usuń
  12. Mam go w zapasach.. a wiązałam z nim takie nadzieje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na Ciebie lepiej zadziała. Choć nawet gdyby mnie nie uczulił, to i tak nie robi NIC na mojej skórze.

      Usuń
  13. nie znam go, ale czytałam rózne opinie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, z reguły skrajne. Choć miałam nadzieję, że moja skóra go polubi, albo choć przynajmniej będzie tolerować :D

      Usuń
  14. Mam go w zapasach i jeszcze nie używałam, ale chyba wszyscy narzekają na problemy z atomizerem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atomizer jest okropny. Ale gdyby olejek był w porządku, to przelałabym go sobie do innego opakowania albo znalazła inny sposób. Jednak nie jest wart tego, żeby tak się z nim bawić.

      Usuń
  15. Ojejciu, a ja go kocham! :D Przyznam szczerze, że chciałam go nawet dopisać do ulubieńców roku! :) Eveline w jednym z konkursów uhonorowało mnie ogromną paczką ich produktów, a że kocham tę firmę niezmiernie to wszelkiego rodzaju odżywki, kremiki i maseczki poszły w ruch. Znalazł się też olejek arganowy do włosów w takim samym opakowaniu oraz... ujędrniający suchy olejek do ciała. Ma jakiś dodatkowy składni, który powinien redukować cellulit. Tego niestety nie sprawdziłam, bo nie używam go na tyle często...
    Ale! Myślałam, że tylko ja wywinęłabym dwa razy orła na podłodze wysmarowanej olejkiem. Skończyło się jednak szczęśliwie i teraz już nauczyłam się rozkładać wcześniej ręcznik :D Pomysł z naklejką był zdecydowanie nietrafiony - nawet o tyle, że chciałam zrobić produktowi kilka zdjęć na bloga, ale wygląda tak tragicznie, że dałam sobie spokój. Za go więc tak bardzo kocham? Otóż moja skóra na nogach czy to letnią czy zimową porą... wygląda na przesuszoną. Mimo, że zazwyczaj używam depilatora, to zdarza mi się w pośpiechu sięgnąć po jednorazówkę. Wtedy zaczynają się schody, bo za piankami nie przepadam a moja skóra cierpi niezmiernie. Nakładam więc najpier suchy oleje, golę nogi i nakładam po raz kolejny. Tak mięciutkiej skóry, błyszczącej i przyjemnie gładkiej to chyba nawet nie miałam wtedy, gdy używałam oliwki dla dzieci, która niestety wybrudziła mi zawsze kołdrę i spodnie. Z czym jeszcze jest taki cudowny? Masaż! Idealny produkt do masażu. W porównaniu do innych produktów kosztujących naprawdę duże sumy, ten olejek pozwala zrobić ukochanej osobie wspaniały masaż a już kilka minut później wchłania się szybciutko i nie zostawia śladów na ubraniu :) Mam jeszcze połowę produktu, ale już teraz wiem, że kupiłabym go ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze się pochwalę, że mimo iż oficjalnie miałam nie brać udział w odwyku kosmetycznym na styczeń, to mija już połowa, a ja wciąż nic! :) Obiecałam sobie tylko, że kupię zapas podkładu Catrice, bo wycofują go z oferty a tak wspaniałego podkładu to jeszcze nie miałam.. Trzymam się jednak i sama nie wiem jak to robię :D

      Usuń
    2. Kochana, gratuluję wytrwania w odwyku styczniowym! Ja się raz złamałam, phenome za bardzo kusiło :( Co do olejku, to cieszę się, że Twoja skóra go polubiła. U mnie się natychmiastowo wchłaniał, nie czułąm nic, a nawet powiedziałabym, że przesuszał. Przez to i do masażu się nie nadawał, bo skóra była kompletnie sucha już za moment. Zdecydowanie wolę masaże na tłuściejszych olejach :D

      Usuń
    3. A masz jakieś ulubione olejki do masażu? :)

      Usuń
  16. Jej, jej, ale ciekawy produkt !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Opakowanie wcale nie jest brzydkie, od zwykły kosmetyk drogeryjny ze średniej półki cenowej. Miałam ten olejek i był ok. lubiłam gładkość jaką dawał skórze ale tak jak w przypadku balsamu pod prysznic od eveline używałam bo bardzo rzadko bo na co dzień potrzebuję silnego nawilżenia. Szczypania i zaczerwienienia na szczęście nie zaznałam. Nie dokładałam kolejnych porcji olejku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja liczyłam, że zostanie na skórze taka cieniutka warstwa, ale u mnie wchłaniał się zupełnie i powiedziałabym nawet, że czułam suchość skóry.

      Usuń
  18. Polecam z całego serca :)
    http://agulkowepole.blogspot.com/2012/12/suchy-olejek-nabyszczajacy-do-twarzy-i.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam, ale moja skóra nie przepada za olejkami, więc pewnie by się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja uwielbia olejki, ale te prawdziwe. Ten niewiele ma z nimi wspólnego :-)

      Usuń
  20. Mi przy suchej cerze i atopizmach zdarzało się stosować np. olej lniany, z wiesiołka czy oliwę z oliwek na skórę :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lniany też kiedyś stosowałam, jak miałam problemy z alergią. teraz jest w miarę ok, więc balsamy i masła wystarczają :-)

      Usuń
  21. Nigdy nie próbowałam, nie jestem fanką olejków ;)
    Zapraszam do siebie :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wielką fanką, ale tych prawdziwych :-)

      Usuń
  22. A ja czytałam już kilka pozytywnych opinii.
    Może rzeczywiście coś w tym składzie Cie uczula.
    Mimo wszystko planuje go wypróbować .
    Kiedyś do rozświetlenia skóry /latem używałam balsamu z drobinkami chyba też z eveline.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger