GLOV on-the-go, czyli rękawica do demakijażu tylko za pomocą wody. Rewolucyjny wynalazek?

Rękawica do demakijażu, hit blogosfery, marzenie każdej blogerki kosmetycznej, w tym moje. Do niedawna. Długo o niej myślałam, byłam już naprawdę blisko zakupu, jednak trafiła do mnie inną drogą. Pokładałam w niej wielkie nadzieje. Bo ekonomicznie, naturalnie, bez niepotrzebnej chemii, innowacyjnie... jednym słowem - glov. Jak to możliwe, że zmywa makijaż TYLKO za pomocą wody?

Otrzymałam ją na spotkaniu podkarpackich blogerek i od tego czasu namiętnie używam. Recenzję miałam napisać wcześniej, ale chciałam, żeby była kompletna. Bo wciąż i wciąż nie wiedziałam, co mam o niej myśleć. I szczerze...? Ciągle nie wiem.

O glov okiem producenta
Dokładnie zmywa makijaż i oczyszcza skórę. Efektywność produktów to wynik zaawansowanej mikro-technologii włókien. Włókna GLOV są 100 razy cieńsze od ludzkiego włosa i 30 razy cieńsze od włókna bawełny. Dzięki temu doskonale ściągają brud z powierzchni twarzy. Kształt rozgwiazdy włókien zwiększa efektywność i szybkość działania. Dzięki nim zanieczyszczenia z powierzchni skóry trafiają prosto do rowków włókien. To wszystko sprawia, że demakijaż za pomocą GLOV Hydro Demaquillage jest dużo bardziej skuteczny tradycyjnych metod oczyszczania twarzy. Rękawica pozostawia skórę gładką, orzeźwioną i przywraca jej naturalną równowagę hydro-lipidową. Jest Hipoalergiczna i delikatna dla najbardziej wrażliwej skóry, ekonomiczna i wydajna. Przyjazna środowisku i pro-ekologiczny. 
Szczegółowe informacje o glov, o włóknach, technologii i zaletach, możecie poczytać na stronie producenta, z której też podkradłam te dwa obrazki niżej - www.glov.co


Sposób użycia

Najprostszy na świecie. Moczysz rękawicę pod wodą, pocierasz twarz i cieszysz się z oczyszczonej skóry.
Wygląd
Jest niesamowicie porządnie wykonana. Zrobiona jest z bardzo miękkiego materiału, który (kiedy jest suchy) kojarzy mi się z puchatą chmurką. Tak, chmurką. Po zmoczeniu w wodzie przypomina zwykłą ściereczkę z mikrofibry. Mam wersję podróżną on-the-go, która jest mała, ale wygodna. 

[Wyobraźcie sobie, że niechcący usunęłam wszystkie zdjęcia rękawicy, które zrobiłam tuż przed pierwszym użyciem! Jestem na siebie wściekła, ale to nie pomoże mi w pokazaniu Wam jak rękawica wyglądała przed i po. Na szczęście Natalia zrobiła fantastyczne ujęcia, więc odsyłam Was do jej wpisu - KLIK. A wszystkie moje zdjęcia, które tu widzicie, są zrobione po dwóch miesiącach używania rękawicy]

Czy rękawica glov działa?
Niesamowitym odkryciem dla mnie był fakt, że to naprawdę działa. Że bierzesz glov, moczysz w wodzie i możesz zmyć makijaż. Ale...

Wady glov
Ale mam do niej mnóstwo ale. Po pierwsze, żeby zmyć makijaż trzeba się trochę namachać. Kiedy używam kosmetyków mineralnych, zmywa je natychmiastowo. Ale to nie żaden cud na patyku, minerały są najprostsze do zmycia. Kiedy mam zwyczajny podkład (L'Oreal True Match), który jest większą przeszkodą do zmycia, to glov daje mu radę, ale zajmuje to zdecydowanie więcej czasu. Niestety, niezbyt dobrze radzi sobie z moim tuszem od MaxFactor'a albo z eyelinerem Master Precise od Maybelline. Kilka razy udało mi się je zmyć do samego końca, ale... (tu nasuwa się kolejna wada glov) musiałam mocno naciągać skórę wokół oczu. A tego wolałabym uniknąć. Dlatego moim zdaniem glov odpada jeśli chodzi o mój demakijaż oczu. Nie mam zamiaru zmieniać kosmetyków tylko po to, by pasowały pod mój nowy sposób demakijażu. A przy tych, które mam, miałabym powieki naciągnięte jak mops aż po brodę. Po drugie, nie zmywa mi do końca mojego kremu BB od It's skin. I znowu, może jakbym szorowała nią twarz jak praczki tarkę nad rzeką, to bym zmyła. Ale chyba nie o to tu chodzi, prawda? Po trzecie, nawet jak wyszoruję twarz do samego końca i pozbędę się makijażu, to nie czuję czystej skóry i najczęściej użycie rękawicy i tak kończyło się umyciem twarzy żelem lub płynem micelarnym. Po czwarte, mam małą obsesję na punkcie higieny ZWŁASZCZA jeśli chodzi o produkty do twarzy. Hej!, nie po to męczyłam się z wysypem, podrażnieniami i innymi niespodziankami, żeby teraz o tym nie myśleć. Dlatego nie przepadam, za takimi akcesoriami do pielęgnacji twarzy jak ścierki, gąbki, itd. Rękawicę glov myje się wodą z najzwyklejszym mydłem i pozostawia do wyschnięcia. Schnie... bardzo długo. Piorąc ją wieczorem, dotykałam jej rano i była wciąż wilgotna. A moja łazienka należy do tych suchych. Po piąte, wcale nie uważam, że demakijaż z jej użyciem trwa krócej niż przy standardowych sposobach. No, chyba, że jest niedokładny, ale wtedy i tak muszę poprawić żelem lub micelem. 

Zalety glov
Na szczęście rękawica glov ma też szereg zalet. Jest przyjazna środowisku, bo ogranicza ilość zużytych wacików i butelek po płynach czy mleczkach do demakijażu (ale z drugiej strony mamy większe zużycie wody.). Nie podrażnia skóry ani oczu, nie wywołuje żadnych niepożądanych reakcji, po jej użyciu skóra nie jest wysuszona ani ściągnięta (choć myślę, że to też w dużej mierze zależy od wody jakiej użyjemy). Bardzo szybko się ją czyści, prałam ją w zwykłym, najtańszym mydle i to był dosłownie moment. Przez dwa miesiące dość częstego używania (dwa/trzy razy w tygodniu) nie zauważyłam, żeby jej właściwości uległy zmianie. Jej termin przydatności wynosi 3,4 miesiące, więc za jakiś czas dopiszę, czy wciąż zachowuje się tak samo. Jej częste używanie gwarantuje gładką cerę - rękawica działa tu na zasadzie peelingu. Świetnie oczyszcza pory, jednak codzienne używanie podrażniało moją skórę.

Podsumowując
To nie jest zły produkt, to produkt nie dla mnie. W moim przypadku wady zdecydowanie wychodzą na prowadzenie, zalet jest zbyt mało, by mnie do siebie przekonała. Poużywam jej jeszcze od czasu do czasu, ale tylko do demakijażu skóry twarzy, oczy będę omijać. Jednak już wiem, że jej po prostu nie kupię.

Rękawicę glov możecie kupić na stornie producenta - www.glov.co oraz stacjonarnie w sieci sklepów Sephora w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Gdańsku, Poznaniu i Szczecinie. Moja, czyli on-the-go kosztuje 39,90 a większa wersja, comfort - 49.90.

Jestem BARDZO ciekawa, co sądzicie na temat takiego demakijaży twarzy. Lubicie gąbki, ściereczki? Być może macie już swoje doświadczenia z rękawicą glov? Czekam na Wasze opinie. 

rękawica do demakijażu
glov on-the-go
glov on-the-go

LINKI:

76 komentarzy:

  1. Mam glov, wygrałam ją kiedyś w rozdaniu, taką kwadratową z małą dziurką na środku, jak poszewka na kołdrę z kopertą. ;) I powiem Ci, że od kilku miesięcy u mnie leży, tak jak Ty nie przepadam za wielorazowymi gadżetami. I jakoś tak nie mogę się do niej zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to ta druga wersja, comfort, tak? Ja mam po prostu obsesyjkę jeśli chodzi o takie gadżety do pielęgnacji twarzy, bo bakterie i inne paskudztwa, to po pierwsze. A po drugie, żeby zmyć makijaż muszę naprawdę mocno pocierać oczy. Nie chcę być mopsem na starość. I tak mam opadające powieki :D

      Usuń
    2. Wiesz, nie mam pojęcia jak się nazywa. Napisane ma glov, jest kwadratowe, podwójne, z rombem na środku, taki kwadrat od średnicy mniej więcej 20xx20 cm. Ehh, zamiast rozwlekle odpisywać szybciej by było ruszyć dupsko i przeczytać.

      Ruszyłam i przeczytałam. Glov. Wyrzuciłam kartonik już dawno i nie wiem. ;)

      Usuń
    3. Chyba comfort z tego co widzialam na stronie bo też jest kwadratowa z dziurką :D

      Usuń
  2. Nigdy o niej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, za mało blogów kosmetycznych śledzę :P ale bardzo mnie zaciekawiła, obczaję sobie na dniach ile kosztuje we francuskiej sephorze...
      dzięki za recenzję, mimo wielu "ale" wydaje się to być to ciekawa propozycja, bardzo lubię ekologiczne rozwiązania i coś takiego byłoby dla mnie idealne :)

      Usuń
    2. Ja też nie, ale to jak widzę super sprawa, choć nie usuwa wszystkiego to mimo wszystko świetny gadżet

      Usuń
    3. Jest zdecydowanie ciekawym gadżetem :-) trochę żałuję, że nie podeszła mi i nie zmywa idealnie moich kosmetyków, bo fajnie by ją było brać w podróż. No ale, za bardzo lubię mój tusz i eyeliner, żeby się ich wyrzekać :-)

      Usuń
  3. Mam je obie i jeszcze nie używałam. Wstyd no, ale odkąd mam lunę do mycia twarzy ciężko mi sięgnąc po coś innego, trochę przeraża mnie codzienne pranie i suszenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luna kusi :-) ciekawa jestem, co będziesz sądzić o glov jak już ją wypróbujesz.

      Usuń
    2. co po nią sięgam to myślę sobie, że szkoda, bo przecież mam Lunę :D hahaha starzeję się, mówię CI ;D

      Usuń
    3. Haha nic dziwnego, widocznie ja też się starzeję. :D Już mi się nie chce wypróbowywać nowości, tylko dlatego, że są to nowości. Wolę mieć sprawdzone i dobre akcesoria i kosmetyki.

      Usuń
  4. Słyszałam, ale jakoś mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze słyszę o takim wynalazku :) Ja wolę jednak tradycyjnie zmywać makijaż ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też stawiam na tradycyjny sposób. No chyba że kiedyś trafię na jakiś rewolucyjny wynalazek, który mnie porwie :D

      Usuń
  6. Oglądałam ostatnio wywiad w Pytanie na Śniadanie z autorką tego cuda,zachwalała je niesamowicie. Modelka,która ścierała makijaż zrobiła to paroma ruchami i miała idealnie czystą twarz...ale coś mi to nie podpasowało,to wszystko było za szybkie i zbyt piękne,a sama autorka wydała się osobą bardzo pewną sukcesu owego cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, no niestety mój nie schodzi tak szybko. Myślę, że to może zależeć od kosmetyków. Poza tym, nawet jak zdarzy się, że po kilku ruchach twarzy 'wydaje się' być czysta, to po przetarciu wacikiem wszystko wychodzi.

      Usuń
  7. Ciekawie wyglada chociaz mnie tez by odstreczala koniecznosc prania i suszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie pranie trwa u mnie moment, bardzo szybko spiera się ten makijaż, który na niej zostaje.

      Usuń
  8. A ja mam obie od ponad roku, wciąż cieszą się powodzeniem. Duża jest idealna do zmywania glinianych masek.
    Nie używam ich codziennie ale raz, dwa w tygodniu - zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak myślę, że jak okres przydatności tej rękawicy minie, to będę jej używać do zmywania masek :-)

      Usuń
  9. Ciekawa jest, choć przyzwyczaiłam się do ściereczek muślinowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dość długo je używałam, ale jest zdecydowanie przyjemniejsza niż te ściereczki. Ale z drugiej strony nie jest dla mnie niezbędna.

      Usuń
  10. Ja się z nią nawet polubiłam, może nie na tyle żeby wyrzec się standardowych metod demakijażu, jednak w okresie wakacyjnym może być przydatna :)
    U mnie schnie szybko, ale tylko dlatego, że wieszam ją na grzejniku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boszzz, dopiero się zorientowałam, że ta "Natalia, która zrobiła dobre ujęcia", to ja :D Dziękuję <3

      Usuń
    2. No to ba, wiadomo, że to TY! :D

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Tak, z wyglądu bardzo mi się podoba. I jest solidnie wykonana :-)

      Usuń
  12. Jak dla mnie trochę niepotrzebny gadżet. Zostanę przy swoich metodach demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie też. Miałam nadzieję, że będzie świetnie zmywać makijaż - wtedy byłaby idealna na wyjazdy.

      Usuń
  13. robiłam kiedyś u siebie porównanie nowej i takiej po miesiącu, zerknij jaka różnica. Glov zarzucił mi, że chyba nie umniałam się nią posługiwać skoro wygląda... jak wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, mega różnica! Pewnie wszystko zależy od kosmetyków.

      Usuń
  14. lubię takie gadżety więc może kiedyś ściera będzie moja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, gadżet to dobre słowo :-)

      Usuń
  15. nie kręcą mnie takie gadżety, wolę klasyczny demakijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po niej i tak musiałam przemyć twarz żelem lub micelem, więc na jedno wychodziło :-)

      Usuń
  16. Też dostałam ale nie byłam zadowolona z tych samych powodów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś uważa podobnie :-)

      Usuń
  17. Ja bym chyba umarła. Tak samo jak ty mam awersje do produktów typu gąbki, reczniczki do twarzy. Do tego stopnia, ze wybieram twarz papierowymi recznikami lub zmieniam ręczniki do twarzy co dwa dni : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś miałam manię prania ręczników ;) Później stwierdziłam, że raz w tygodniu wystarczy ;)

      Usuń
    2. Ha, miałam podobnie przez długi czas. Tzn, teraz też mam małego świra, ale trochę mi już przeszło i tak jak Marilyn piorę raz w tygodniu. Ale jeśli chodzi o tego typu akcesoria, to jednak nie bardzo mi się podobają. Czasem kupuję gąbeczki z Rossmanna do zmywania glinek, ale krótko je używam. No nic na to nie poradzę, każdy ma małego świra w sobie :D

      Usuń
  18. Używam ściereczek muślinowych, ale teraz mam ochotę na tą rękawicę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że z moimi kometkami się nie 'dagadała'

      Usuń
  19. ciekawy, lecz nie dla mnie chyba wolę tradycyjną metodę demakijażu

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam tę większą wersję i jestem bardzo zadowolona - na początku też podchodziłam sceptycznie, ale u mnie zmywa każdy, nawet najcięższy makijaż bez szorowania i nigdy nie miałam uczucia, że coś na twarzy mi zostało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wszystko zależy od kosmetyków, tak mi się wydaje. Niestety dla mnie uczucie po jej użyciu było takie.. dziwne. Nie czułam się komfortowo.

      Usuń
  21. Przyznam, że póki co skończyło się tylko na czytaniu o niej. Wciąż jednak wybieram waciki i jakiś płyn, albo chusteczki do demakijażu, a wszystko uwieńczam żelem do mycia twarzy. Szkoda, że jest taka pełna sprzeczności, bo inaczej pewnie byłaby moja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane - pełna sprzeczności.

      Usuń
  22. Fajny gadżet, ale do mnie jakoś zupełnie nie przemawia. Zostanę przy wacikach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zostaję przy wacikach, choć trochę żałuję, że się nie sprawdził tak, jakbym chciała :-)

      Usuń
  23. Też ją mam i zauważyłam, że łatwość demakijażu zależy od tego jak bardzo jest zwilżona. Oczy najlepiej zmywać mocno wilgotną rękawicą, bo nie trzeba tak mocno pocierać. U mnie pięknie radziła sobie z demakijażem i robiła to bardzo dokładnie, bez konieczności zbytniego pocierania, jednak z uwagi na fakt, że rękawica ma również właściwości peelingujące, nie używałam jej codziennie, a co 3-4 dni, najczęściej wtedy, gdy nie chciało mi się robić klasycznego demakijażu. I długo schnie, to fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miałam bardzo wilgotną rękawicę, to wtedy tusz czy tam inne kosmetyki dostawały mi się do oczu i wtedy szczypały. Używam jej co kilka dni, bo nic mi tak nie oczyszcza porów na nosie jak ona :D

      Usuń
  24. Jakoś mnie nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i lepiej, nie rozczarujesz się. Ma potencjał, ale jakoś z moimi kosmetykami się nie 'zgrała'

      Usuń
  25. Mam mieszane uczucia. Używałabym jej chyba tylko do mycia buzi po demakijażu oczu. Jakoś mnie nie przekonują takie wynalazki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją lubię w ramach peelingu :D Świetnie oczyszcza pory. Ale do oczu jej nie zbliżam :-)

      Usuń
  26. Raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaczęłam jej używać parę dni temu i mam podobne odczucia. U mnie dobrze zmywa makijaż, ale rzeczywiście trzeba się nią namachać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, sam fakt, że zmywa za pomocą wody jest super! Ale to naciąganie skóry mnie nie przekonuje...

      Usuń
  28. Nie przekonują mnie takie wynalazki. Makijaż zmywam przy użyciu pianki/mydła/żelu delikatnie masując skórę twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też stawiam na delikatność. No chyba, że chodzi o peelingi, to lubię te na bazie korundu, ale to zupełnie inny rodzaj 'tarcia'.

      Usuń
  29. Nie przekonuje mnie ten produkt. Jestem za leniwa na pranie go po każdym użyciu, a skoro nie radzi sobie z mocniejszym makijażem to już zupełnie mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierze się go moment, naprawdę. Też nie lubię przeszkód i dodatkowych, niepotrzebnych czynności w łazience, ale jakoś to pranie to nie był największy problem. Gdyby dobrze radziła sobie z moim makija żem, prałabym tę rękawicę z prawdziwą przyjemnością :-)

      Usuń
  30. Mnie w przypadku takich gadżetów zniechęca do nich obawa o ich higienę, zresztą miałam te same dylematy przy szmatkach muślinowych i tych z mikrofibry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, u mnie to samo :-)

      Usuń
  31. Ja jednak wolę tradycyjne płatki i micel. Wybacz matko Ziemio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi matka ziemia też musi wybaczyć. Niestety, to ekologiczne rozwiązanie nie bardzo mi 'podeszło'.

      Usuń
    2. Bo to bardziej ciekawostka niż rozwiązanie raczej :)

      Usuń
  32. Chyba nie mogłabym się do niej przekonać. Miałabym dziwne uczucie, że nie zmyłam makijażu dosyć dobrze. U mnie oprócz produktów używam jeszcze szczoteczki do twarzy a i jeszcze przemywam twarz małą gąbeczką do twarzy i dopiero wtedy nakładam inny produkty. Wtedy czuję, że naprawdę moja skóra jest oczyszczona.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytałam ostatnio że szczotki i gabki i rękawice do twarzy nie należy używać codziennie bo działają jak peeling czyli za mocno. Raz w tygodniu to wystarczająco, a producenci polecają do codziennego mycia żeby sprzedać. Rękawica nie sprawdzi się przy trądziku bo go rozniesie po twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Anonimowy09:32

    Zastanowcie sie najpierw nad waszymi kosmetykami, po co komu takie ktore schodza tylko jak sie je rozpuszcza w chemii, nie szkoda wam skory, ktora najpierw meczycie calodznioym, trwalym podkladem a pozniej zmywacie to kolejna chemia?... Mnie przerazialo kiedy po kilku razach uzywania kosmetykow Smashbox nie moglam dorpowadzic do uzywalnosci mojego pedzla.... Kosmetyki super trwale, ale mysl o tym ile chemii musialam uzyc aby to splynelo z pedzla przerazilo mnie, bo zadnym wacikiem, gabka, woda chemia nie jestes w stanie trwale tego usunac ze skory. Mysle, ze sprobuje ten produkt poniewaz przenioslam sie na bardziej naturalne kosmetyki i szkoda mi mojej skory. Dzieki za opinie/test przekonalas mnie, ze to to czego szukalam od dawna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleje są naturalne a świetnie domywają makijaż. Ale mam nadzieję, że rękawica u Ciebie się sprawdzi! :) ja ją wciąż kupuję w ramach peelingu i tak używam, jednak nie odpowiada mi zmywanie ją makijażu.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger