Styczniowy odwyk zakupowy

Jak na pierwszy dzień nowego roku przystało, jakieś postanowienie trzeba przedsięwziąć. Żarcik. Nie mam nic do postanowień, ale przystałam się łudzić, że te noworoczne są bardziej magiczne od tych, postanowionych drugiego stycznia. Czy trzeciego lutego. Albo czwartego marca. Ale! tak jak obiecałam - na styczeń planuję wstrzemięźliwość. Listopadowy odwyk zakupowy naprawdę wiele mi dał - i nie tylko mi, wiem, że część z Was też była zadowolona. Jednak styczniowy post będzie (przynajmniej u mnie) wyglądał nieco inaczej. Ciekawa jestem czy podejmiecie wyzwanie.

miesiąc bez zakupów kosmetycznych
W grudniu po tych wszystkich wyprzedażach, promocjach, przecenach i innych SALE'ach, nadszedł dla mnie czas na przerwę. I choć nie poszalałam pod kątem kosmetycznym (pokażę Wam wszystko za parę dni w poście o grudniowych nowościach), to i tak sprawiłam sobie głównie same zachcianki, a nic konkretnego i potrzebnego. Dlatego teraz odpuszczam zakupy.

Ale! nie całkiem. Nie tak jak w listopadzie, że odwyk całkowity, że ani kroku w stronę drogerii, że bose stopy, włosiennica i umartwianie się. Jest kilka kosmetycznych pozycji, które są mi potrzebne, więc nie będę ich sobie odmawiać. Między innymi jakaś włosowa wcierka - mam ochotę na lotion regenerujący Seboradin polecany przez Eternity. Muszę też wyposażyć się w kilka półproduktów, bo skończył mi się korund, olejek z drzewa herbacianego, d-panthenol i żel hialuronowy, a to moje podstawowe podstawy i bez nich ani rusz. Ale nie są to żadne zachcianki, przez które mam dreszcze i spać nie mogę. Więc styczeń będzie moim miesiącem bez kupowania zachcianek kosmetycznych. Czyli żadnych lakierów, szminek, masek do włosów, balsamów do ciała i tak dalej. Czyli żadnych kosmetyków kupowanych tylko dlatego, że sam akt kupowania sprawia mi przyjemność. Czyli... wiecie, co mam na myśli, prawda?

Mam nadzieję, że się uda. Poza tym planuję na pewno dwa rozdania - pierwsze lakierowe, bo mam ich za dużo, większości nie używam i drażni mnie, że tak leżą i się marnują. Drugie będzie zbiorem różnych kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły, więc części z nich będzie używana. Mam nadzieję, że Was tym nie urażę i zgłoszą się tylko Ci, którym nie będzie to przeszkadzać.

Liczę na to, że ktoś się do mnie przyłączy i też zrezygnuje ze styczniowych szaleństw. Wiadome, że u każdego może wyglądać to inaczej. Możesz zrezygnować zupełnie, jak ja w listopadzie, a możesz się trochę ograniczyć. Dajcie znać, im będzie Was więcej, tym łatwiej będzie mi wytrwać w moim postanowieniu!

PS. Jak tam po sylwestrowej nocy? Głowa boli? ;-) Szczęścia w Nowym Roku!

74 komentarze:

  1. Ja mam absolutnie wszystko, czego potrzebuję, dlatego w styczniu nie kupię NIC. :) Przyłączam się właśnie tak, z włosienicą itd, itp. Zwłaszcza, że w listopadzie mi nie wyszło do końca i coś tam kupiłam, teraz pójdę na całość. Już listopadowy odwyk bardzo dużo mi dał: przetrzebienie zapasów (szafka w łazience się domyka, a ja wykańczam właśnie przedostatnią odlewką), przemyślenie kolejnych zakupów, i co by tu nie mówić, duża ulga dla portfela. Przede wszystkim jednak dla psychiki, dowiedziałam się że MOGĘ nie kupować tylko dlatego, że coś jest przecenione, albo że koleżanka (koleżanka blogerka również się tu wlicza) pochwaliła. Dochodziło już do absurdów, kupowałam coś, żeby kupić a potem miałam niesamowite wyrzuty sumienia, totalnie niewspółmierne do rozmiaru winy.

    Żeby było jasne, jak mi się waciki skończą to kupię nowe bez żalu. Ale na wacikach koniec. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, mnie tez BOLA wszelkie okazje i martwie sie ze mnie omijaja. Ale serio i powaznie mam WSZYSTKO i to w zapasie i tlumacze sobie ze okazje co chweila sa, jak nie tu to gdzies indziej ;) . W listopadzie juz ladnie podenkowalam, teraz znow mam zapasy przez DDD, okazje swiateczne i takie tam.

      Usuń
    2. Bo te okropne okazje tak na nas działają. Na mnie też, oczywiście. Ciężko przejść obok TAKIEJ okazji, nawet jeśli mamy zapas kosmetyków z tej kategorii. Ale strasznie łatwo stracić nad sobą kontrolę, przynajmniej ja tak mam. Bo TAKICH okazji jest bez liki, wszędzie, zawsze, gdzie się człowiek nie obróci, tam TAKA okazja. Właśnie tak jak Dorota napisała - dowiedziałam się, że MOGĘ nie kupować.

      Usuń
  2. Też by mi się taki odwyk przydał, ale ostatnio i tak mało kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie odwyk nie jest koniecznością. Ja kupuję dużo, muszę się ograniczać w jakiś sposób :-)

      Usuń
  3. OOoo ciężkie do zrealizowania postanowienie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli szukasz wsparcia oto i ja :D Z tym że odwyk od kosmetyków planuję 3 miesięczny - tak na początek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OooOO aż trzymiesięczny! Trzymam kciuki za Ciebie! Nie wiem, czy bym podołała! :)

      Usuń
    2. Melduję, że poległam :D

      Usuń
  5. Głowa nie boli :) A co do odwyku - ja także postaram się nie robić kosmetycznych zakupów. Czekam tylko jeszcze na dwie paczuszki. Wszystkiego mam pod dostatkiem. Z przyjemnością podlinkuję Twoją notkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję! :-)

      Usuń
  6. Jestem gotowa na taką akcję :D Będę kupować jedynie rzeczy, których używam standardowo, a które zdenkuję.

    Przydałby mi się post ubraniowy.... Ten miesiąc: 400+ 280 + 350+ 510 = 1540 zł ! Dlatego nie będę szaleć na wyprzedażach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już poczynilam zakupy, ale dalej juz pass;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam postanowienie że kupię jeszcze więcej! :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisz tak, nie pisz kusicielko! :D

      Usuń
  9. Bardzo ładnie- trzymam kciuki, rozumiem co chciałaś przekazać :)
    Moim jedynym postanowieniem jest uzbieranie pełnej skarbonki- dostałam przepiękną Słonicę pod choinkę i muszę ją uzbierać :D bynajmniej nie 5groszówkami, pokazywałam ją dzisiaj na blogu :D
    powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az jestem ciekawa jak wygląda, już idę sprawdzić :D

      Usuń
  10. Ja mam bardzo podobny plan...Ostatnio naprawdę przesadziłam z zakupami, chociaż nie kupiłam niczego, czego nie zużyję, to jednak ilościowo wyszło tego za dużo, a zapasy mam już chyba na rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, doskonale to rozumiem. Chociaż niby wciąż mam coraz mniej zapasów w porównaniu np z ubiegłym rokiem, to jednak idzie mi to za wolno.

      Usuń
  11. Ja również postaram się niczego nie kupować. Czekam na dwie paczki i będę mieć już wszystko co potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam oczekiwanie na paczki... oby tylko nie za długo :D

      Usuń
  12. Ja też się przyłączam na Twoich warunkach - czyli tylko niezbędne zakupy (muszę, bo właśnie kończy mi się dezodorant :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dezodorant to pikuś:D Pasta do zębów i waciki też się nie liczą:D

      Usuń
  13. Bardzo dobra decyzja, korzystna dla portfela i psychiki. Ja minimalizmu musiałam nauczyć się niejako z konieczności - od półtora roku z powodów osobistych ciągle się przeprowadzam (a chodzi o podróże między krajami) i nigdy nie wiem, na ile jadę. Muszę przez to mieć na uwadze, że nie mogę posiadać więcej rzeczy osobistych (niezbędne ubrania, kosmetyki, książki), niż mogę zmieścić w 2 walizkach. Pomaga to bardzo kontrolować zakupy, szczególnie kosmetyków, których nie mogę zostawić w domu u rodziców i odebrać za rok, bo mogą być już niezdatne do użytku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, taka nauka minimalizmu z konieczności jet pewnie najlepsza, niż te nasze wszystkie 'sztuczne' próby. Tzn. raczej minimalistką nigdy nie będę i chyba nawet nie chcę być, ale umiejętność ogarniania swojego dobytku do dwóch walizek byłaby naprawdę przydatna. PS. Zazdroszczę podróżowania :-)

      Usuń
  14. Czekałam na post odwykowy, żeby się zgłosić, ale chciałam dopisać, że właśnie muszę kupić kosmetyki, które się skończyły i dopiero wtedy dołączę. A tak - chętnie się dopisuję i po zrobieniu podstawowych zakupów (szampon) będę na odwyku. Powodzenia wszystkim^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tobie również powodzenia :-)

      Usuń
  15. Ja mogę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj potem znać, czy się udało :D

      Usuń
  16. Na chwilę obecną mam wszystko to, co jest mi potrzebne. Również nie planuję żadnych zakupów w styczniu wyłączając właśnie produkty, które używam na co dzień. Już wiem, że na pewno kupię krem do twarzy, jednak mam nadzieje, że nie pokuszę się na nic, co nie jest mi naprawdę potrzebne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOoo już jestem ciekawa jaki krem wybierzesz :D

      Usuń
  17. To i ja dołączam. Bez włosienicy, bo też kończy mi się to i owo, półprodukty do wcierek mi trzeba, krem na mróz itp ale bez zapasowania (czyli jak zostanie faktycznie na jedno użycie).
    Oficjalnie - z wyjątkiem jednej zachcianki z okazji urodzin :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo a którego stycznia są Twoje urodziny? :D U mnie trudno wytrzymać w takiej formie odwyku - najłatwiej jest w włosienicy. Wtedy wiem, że nie wchodzę do drogerii i koniec kropka, a jak wiem, że mogę dezodorant czy waciki to i nowy lakier jestem w stanie sobie bardzo racjonalnie wytłumaczyć. Najtrudniej jest być szczera sama ze sobą :D

      Usuń
    2. 30 :)
      Jestem na wiecznym kupnie szamponu idealnego, mam teraz więcej czasu buszować po nowych sklepach za nowymi składami, szkoda byłoby to zmarnować ;]
      I płyn do demakijażu kupiłam bardzo kiepściutki :/ Jednak z Biedry to pewniak :>
      Ale patrz, pół stycznia za nami a jeszcze nie miałam kandydata do dyspensy urodzinowej :P I z tych potrzebnych też jeszcze nic nie kupiłam :P Zakupy półproduktowe odłożyłam aż się uzbiera dłuższa lista.
      Magicznym sposobem znalazłam zastosowanie dla kilku zalegających produktów :P

      Żeby nie było dzisiaj idę wydać pół pensji na ciuchy :>

      Usuń
  18. ja się mogę dołączyć, w ostatnich dwóch miesiącach poszalałam z zakupami, więc odwyk to coś, co teraz mi potrzeba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy wytrzymamy :-)

      Usuń
  19. Jutro przysiądę, zrobię ewentualną listę tego co potrzebuję i zobaczę, być może też podejmę wyzwanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się przyłączysz :-)

      Usuń
  20. I ja musze w styczniu wprowadzić taki odwyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, na mnie świetnie działa! :D

      Usuń
  21. Ja jestem na takim odwyku już od pół roku. Mam absolutny zakaz kupowania kolejnych szminek, lakierów, kredek, cieni, itp. Zakaz dotyczy także setnego zapasowego kremu do rąk i balsamu do ciała. I muszę się przyznać, że świetnie mi idzie. Kupiłam w tym czasie tylko jedną szminkę. A pozostałe kosmetyki, które kupiłam były akurat potrzebne. Dzięki temu udało mi się znacznie zmniejszyć ilość zapasowych kosmetyków chomikowanych po szafkach. Jednak jeszcze trochę ich zostało, więc przewiduję kolejne pół roku odwyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wooooow! pół roku?! Chylę czoła!

      Usuń
  22. Ja bardzo chętnie się przyłączę, na tę chwilę mam wszystko czego potrzebuję, więc zakupom mówię "do widzenia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się uda! :-)

      Usuń
  23. Koniec roku był dla mnie obfitujący w różne zakupy więc w styczniu przyłączam się do akcji i nie planuję kupować żadnych kosmetyków. mam nadzieję, że wytrwam. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w grudniu nie było nawet AŻ TAK na bogato, ale i trak lepiej powiedzieć pass

      Usuń
  24. Kusisz mnie tym odwykiem, oj bardzo kusisz... Dam sobie w tym miesiącu bana na kilka kategorii kosmetycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurczę fajna akcja tylko ja muszę pokupować to i wow, raz do rozdawajki, a dwa pokończyło mi się to i owo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz sobie zmodyfikować zasady odwyku :-)

      Usuń
  26. Chętnie i ja dołączę do akcji. W sumie oprócz podkładu nic pilnie nie potrzebuję, więc powinnam dać radę, a przy okazji zaoszczędzę trochę na inne wydatki :)
    Wszystkiego dobrego dla Ciebie w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  27. w styczniu też nabieram sił i pragnę zużyć kosmetyki które posiada, bo mam ich naprawdę ogrom :) mam jedynie dwa drobiazgi na które się łaszę i skusze się po wypłacie pod koniec stycznia będzie to : theBalm M.L., bo kończy się mój obecny rozświetlacz oraz brokatowy pigment INGLOT-a w kolorze iskrzącej miedzi :) coś pięknego :)

    Rozdania to świetny pomysł, na moim blogu trwa własnie jedno :) Wprawdzie mówisz,że masz wszystko ale zapraszam gdybys miała chwilkę :)

    Zaobserwowałam Twojego bloga :)znalazłam tu wiele wartościowych tresci :) zamierzam wpadać częściej i podglądać :) pozdrawiam i ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rozświetlacz the balm sama mam ochotę od bardzo dawna, ale prawda jest okrutna - nie umiem się posługiwać rozświetlaczami. Dopóki się nie nauczę, nie będę wydawać takich pieniędzy. Ale wzdycham do niego :-)

      Rozdanie świetne, ale może wytrzymam i się nie zgłoszę :D Naprawdę ciężko!

      Bardzo miło mi to słyszeć! dziękuję! :-)

      Usuń
    2. Ze swojej strony mogę polecić poszukania ładnego rozświetlacza w asortymencie cieni Inglota ;) Tak znalazłam dla siebie idealny kolor bo jakoś bałam się kupować the balm na ślepo ;) Widzę jednak, że pojawiła się ta marka w Douglasie także sprawdzę przy najbliższej okazji jak prezentuje się na żywo.

      Usuń
    3. Dzięki za radę! Spróbuję. Ale nie lubię zakupów w Inglocie.

      Usuń
  28. Ja spokojnie mogę Ci potowarzyszyć. Raz, że w grudniu miałam sporo wydatków i w styczniu wypada przykrócić pasa. Dwa, że w zasadzie nic nie potrzebuję na cito :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też nic nie potrzebuję, ale pewnie gdyby ktoś zaprowadził mnie do TK Maxx'a okazałoby się, że chcę mnóstwo niezbędnych przeróżnych kosmetyków :D

      Usuń
  29. I dupa blada, bo byłam w KIKO :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Zazdroszczę trochę, bo nie mam KIKO blisko siebie, ale z drugiej strony to dobrze... z wiadomych powodów :D

      Usuń
  30. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! U mnie nazbierało się tyle wszystkiego, sama nie wiem skąd, że będę to zużywać przez całą zimę... Kupiłam to, co potrzebowałam i więcej zakupów nie planuję w tym miesiącu :) A Tobie życzę powodzenia i silnej woli!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja się dołączam (na blogu zamieściłam obrazek i przekierowanie do Ciebie ) ;)
    Myślałam o tym i zjawiłaś się z wyzwaniem.
    Ostatnie takie wyzwanie podjęłam w październiku ;)
    Trzymam za nas kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za zamieszczenie banerka na blogu! :-) No i ja również trzymam kciuki!! :-)

      Usuń
  32. Ja trochę spóźniona, ale jako że w styczniu nic jeszcze nie kupiłam, to się chętnie przyłączę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo, bardzo się cieszę!

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba! :-)

      Usuń
  34. Niestety ja planuje duże zakupy w styczniu więc z odwyku nie skorzystam :P

    I przepraszam że sie tak narzucam ale wygrałam "rurzowe rozdanie" i chciałam sie dowiedzieć kiedy mogę spodziewać się przesyłki i czy wogóle mój mail z danymi doszedł ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam Ci na maila, paczka powinna już być u Ciebie... :(

      Usuń
  35. Moze lepiej zaczac zakupowy odwyk od grudnia, zwlaszcza ze w styczniu jest tyle wyprzedazy

    Niestety niskie ceny kusza...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger