Jaki jest najlepszy naturalny tonik do twarzy? Pat and Rub!

Do tej recenzji zabieram się od kilku miesięcy i wciąż odkładałam na później. Nie dlatego, żeby sprawdzić działanie naturalnego toniku. Doskonale wiedziałam, co chcę Wam o nim napisać już po pierwszej butelce. Ba, wiedziałam już po kilku użyciach! Tonik do twarzy Pat&Rub zachwycił mnie od razu i czarował mnie swoim działaniem przez 4 (!!!) zużyte opakowania. I to na pewno nie koniec, będą kolejne.

najlepszy naturalny tonik

Po prostu trudno jest opisywać tonik. Kiedyś w ogóle się nie zastanawiałam, po co komu toniki do twarzy. Później doczytałam, że tonik jest ważny, bo zmienia ph skóry, więc sięgałam po drogeryjne produkty. Były też i hydrolaty, kiedy przeszłam na naturalną stronę mocy. Ale tak czy siak nie odczuwałam nic pozytywnego po ich zastosowaniu. No OK, jakieś tam odświeżenie. Jakieś tam nawilżenie. Jakieś tam oczyszczenie. Wszystkie te odczucia były tak nikłe, że aż  się dziwię, że je zauważałam i się z nich w ogóle cieszyłam.

Pierwszy raz z tonikiem Pat&Rub

Pierwszy raz dostałam go w ramach gratisu do zakupów na stronie Pat and Rub. Już po jednym użyciu wiedziałam, że musi być mój. Z każdym kolejnym było coraz lepiej. A po dłuższym czasie używania widzę FAKTYCZNĄ poprawę cery. Po toniku! Nie od uwierzenia!

Tonik o zapachu rumianku i lawendy

Zastanawia mnie, czy uwielbiam zapach toniku, bo naprawdę pięknie pachnie, czy dlatego, że tak dobrze działa i pozytywnie mi się kojarzy? Czuję rumianek i lawendę. Choć lawendy nie cierpię solo, to w tym połączeniu bardzo mi pasuje. Tonik Pat&Rub jest jasnożółty, nie zostawia żadnej warstwy na skórze, nie pieni się, nie klei się. Wyjątkowo polubiłam dozownik - wystarczy przekręcić w prawo i już nic się nie wyleje. Sprawdzone na 4 butelkach, spokojnie można brać go do walizki!

Efekty działania toniku do twarzy

Wyraźnie czuję oczyszczenie skóry, ale jednocześnie nawilża, uspokaja, koi, łagodzi... Tak, przepisuję teraz zapewnienia producenta. Tak, on naprawdę działa! Nie podrażnia mojej kapryśniej cery. Nie czuję pieczenia oczu, skóry wokół ust i nosa! Nie czuję ściągnięcia skóry! Wręcz odwrotnie - używałam go po żelach do twarzy, po mydle Aleppo i ten tonik niwelował uczucie suchej i ściągniętej skóry. Mogę spokojnie odpuścić sobie krem czy serum (nie, że tak zawsze robię, ale mogę) i nic już nie nakładać po jego użyciu, bo skóra jest zadowolona

Po pierwszej butelce zrobiłam sobie przerwę i używałam jakiegoś zwykłego toniku z drogerii. Różnica kolosalna. 

Ochy i Achy

Kojący tonik Pat&Rub był najczęściej używany przeze mnie rano po przebudzeniu (jeśli nie czułam potrzeby umycia twarzy żelem) oraz wieczorem po demakijażu i umyciu twarzy żelem lub mydłem Aleppo. Oprócz tego BARDZO CZĘSTO przecierałam nim twarz w ciągu dnia - w sezonie grzewczym moja skóra szybko się odwadnia i podrażnia - tonik przynosi natychmiastową ulgę. Dodatkowo, odlałam sobie odrobinę toniku do butelki z atomizerem i używam go jako mgiełki przed wklepaniem w skórę serum. Tak, aż tak go lubię. Używam go na tyle sposobów, że jeszcze chwila i zacznę go PIĆ!


Podsumowanie działania toniku

To pierwszy tego typu kosmetyk, którego działanie DA SIĘ ZAUWAŻYĆ bez zbytniego wsłuchiwania się w skórę. Owszem, żałuję, że cena regularna jest dość wysoka, ale Pat&Rub często serwuje nam świetne promocje. Wiele kosmetyków z ich asortymentu już spróbowałam - planuję wpis podsumowujący całą moją przygodę z tą firmą. Jednak jedno jest pewne - do toniku będę regularnie wracać.

CENA podstawowa: 60 zł
Gdzie kupić? www.patandrub.pl
Skład: Aqua, Rosa Damascena Flower Water, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Water, Lavandula Angustifolia ( Lavender) Flower Water, Propanediol, Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Tripleurospermum Maritima Extract, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate

Używacie toników? Polecacie jakieś ŚWIETNE produkty z tej kategorii?

najlepszy tonik do twarzy
najlepszy naturalny tonik

 najlepszy tonik do twarzy 
LINKI powiązane:

31 komentarzy:

  1. aż nabrałam ochoty na ten tonik, musiałabym tylko trochę przyoszczędzić :D Kurczę, ale może go jednak nie pij kobieto!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tak samo ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę,bardzo bardzo....!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach go zakupic:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skomentuję ten produkt jednym słowem: Uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę sobie zapisać, zwłaszcza patrząc na skład :) po udanej przygodzie z płynem bakteriostatycznym Pharmaceris wracam do ukochanej wody różanej :) to właśnie ona, jeśli pojawia się w jakiś gotowych tonikach najbardziej przekonuje mnie do zakupu - bardzo mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam wczoraj pierwsze użycie za mną. Zapach mnie nie zachwycił, ale mam nadzieję, że efekty będą widoczne;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam go, ale to już wiesz :D Jadę właśnie na oparach, a że na stronie braki, kupiłam dziś na próbę tonik Sylveco, zobaczymy jak wypadnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chodzi za mną już od jakiegoś czasu :) Poluję na promocję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, skład do odtworzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cena faktycznie wysoka :) U mnie takim tonizującym cudem okazał się płyn bakteriostatyczny Pharmaceris. Świetnie się spisuje na cerze problematycznej i ja również dopiero przy tym kosmetyku poczułam różnicę w używaniu toników.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam spory zapas tego toniku, który zrobiłam w ciemno, bo nigdy wcześniej go nie używałam. Teraz skończyłam mój tonik AOX i w końcu nadchodzi pora na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mie ten jest tysiąc razy lepszy od AOX :-)

      Usuń
  13. Przyznaję - to najlepszy tonik jaki miałam :) Po prostu nic go nie zdetronizowało aczkolwiek bardzo lubię kofeinowy tonik z Ecolab, Love Me Green, niepozorną Melisę i aloesowy z Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak opisujesz, że chcę! Chociaż gardzę metkami i błyskiem ;)
    W składzie turbo-hydrolat. Mniam ;)

    Odpowiedź konkursowa:
    Zacznę od tyłu, czego nie lubię w recenzjach kosmetycznych. Jeśli jest wypisem z encyklopedii. Jeśli podejrzewam, że może być ukrytą współpracą.
    Dobra to taka, że chcę pomacać. Albo dotknąć "wielkości" albo obalić mit, bo przecież nie może być tak dobre albo tak kiepskie :)
    Ta powyżej jest bardzo dobra. I mam wszystkie potrzebne informacje, i zdecydowanie chcę pomacać - kusi, ale za te piniendze przecież nie może być nie wiem jak dobre, to na pewno kosztuje marketing ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *nie mam nic przeciw współpracom, jeśli są jawne. Ale czasem tak coś nie pasuje i się zastanawiasz ;)
      **że duże piniendze - od początku bloga obalam mit, że drogie jest lepsze. Obaliłabym w tym przypadku chętnie ;)

      Usuń
  15. Prosta sprawa :)
    Co lubię w recenzjach :
    - Szczerość
    - Krótką i zwięzłą treść
    - Duże i ładnie wykonane zdjęcia
    - Informacje o składzie i o tym gdzie można kupić kosmetyk
    - Zwięzłe podsumowanie

    Czego nie lubię ?
    - Pstrokatego tekstu pełnego różnego rodzaju podkreśleń, wyróżnień tekstu itp.
    - Nie szczerej opinii o kosmetyku i ,,podlizywania się"
    - Zbyt dużej ilości zdjęć
    - Zbyt dużo tekstu jak i zbyt mało
    - Nieładu w wypowiedzi
    - Ciągłego powtarzania się

    OdpowiedzUsuń
  16. dorotkl19:05

    Często przed zakupem kosmetyku (i nie tylko ;)) czytam recenzje, najbardziej lubię te na blogach a nie na stronach poświęconych ocenianiu różnych rzeczy. Dlaczego? Przede wszystkim recenzje na blogach wydają mi się bardziej szczere - to w sumie najważniejsze i styl czy język są na drugim miejscu jeśli czuję prawdziwość czytanych słów, taka recenzja jest dla mnie wielką pomocą. Bardzo lubię jak są zdjęcia produktu - głównie w kolorówce ma to znaczenie, ale uwielbiam swatche na skórze w różnych oświetleniach - fantastyczne są takie recenzje. Nawet przy kremie do twarzy lubię zobaczyć jaką ma konsystencję bo w sklepach nie zawsze są testery, a często za sam wygląd coś potrafię odrzucić :P I ostatni mega plus recenzji to podanie składu - może to powinien być pierwszy plus, bo to skład jest głównym czynnikiem decydującym czy kupię dany produkt. Często coś mi się spodoba i szukam składu godzinami a później jeszcze recenzji... A tak wszystko w jednym miejscu i wujek google się tak nie namęczy kiedy wpisuję mu do wyszukania nazwę kosmetyku i słówko skład :)
    Nie lubię recenzji nastawionej na wciśnięcie jakiegoś produktu, przeładowanej zachwytami które nie mają nic wspólnego z prawdą. Nie lubię też zbyt długich opisów z których nic nie wynika. Jak recenzja jest zbyt długa i nie ma zdjęć to najczęściej szukam dalej :P
    Podsumowując lubię recenzje zwięzłe i konkretne, lubię jak zawierają poglądowe zdjęcia produktu i skład. Bardzo lubię jak autor opisuje osobiste odczucia, jakie miał wymagania i na ile zostały spełnione oraz ile czasu dany kosmetyk był testowany :)
    Recenzja w/w toniku jest spoko, chętnie bym go wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam asortymentu P&R więc się zgłaszam ;) A o tym toniku to tylko dobrocie słychać chociaż ja też za lawendą nie przepadam :P

    Moja odpowiedz: czego nie lubię?
    Coraz częściej widzę jak blogerki objaśniają składy - nie mam nic przeciwko temu ale po jaką jasną cholerę mi to tłumaczy ktoś kto nigdy tego nie robił a po prostu ( bo przecież to widać, ze dopiero co się nauczyła) przeczytał kilka słów na temat tego co i jak. Ok sama czasem rzucę co jest w składzie ale lojalnie informuję, w poście że ja na składach się nie znam. Nie lubię też tych minek 'xD' owszem ja wstawię ':D czy ;*(' ale to xd to mi się wydaje takie dziecinne chociaż się czepiam ;D

    Czy czegoś jeszcze nie lubię? Kiedy nie ma konkretnej info gdzie to mogę kupić czy coś nie każda czytelniczka ma czas na szukanie w sieci wszystkich info więc fajnie napisac 'dosatniecie tu w cenie' a jeszcze fajnie jak ktoś poda w jakich pojemnościach i jak to cenowo wygląda - to już bajka ;D

    Natomiast uwielbiam czytac recenzje gdzie ktoś rzuci jakieś porównanie np. nie zawsze idzie znalezc slowa by opisac zapach więc fajnie jest napisac ' wiecie to pachnie jak środek do czyszczenia mebli : czuć tu jakąś nutę ale konkretnie zapach jest zgłusozny' w sumie wiesz o co mi chodzi ;)
    Ale też ostatnio uwielbiam gdy pod jakaś recenzją znajde link gdzie o tym samym produkcie mogę poczytać u innej blogerki - ja tak praktykuje i widzę, ze to am rezultaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ogólnie bardzo interesujący produkt o świetnym składzie :D Ziółka na początku to dla mnie dobry znak :)

    Co lubię w recenzjach:
    * lubię przede wszystkim jak produkt ma podany skład, lubię także gdy skład jest opisany (co jest dobre, co złe).
    * lubię jak podawana jest konsystencja, zapach produktu. Zawsze to daje jakiś pogląd, porównanie do produktów, które używam, mogę się więc ustosunkować na start do produktu
    * lubię podawaną cenę
    * uwielbiam jak tekst jest przejrzysty: mamy zaznaczone gdzie odczucia, gdzie zapach a gdzie opisane jest coś innego. Nie lubię dłuuuuuuugiej wypowiedzi, którą muszę ciągiem przeczytać aby znaleźć interesujące mnie rzeczy.

    Co jest mi obojętne:
    * zazwyczaj nie czytam momentu typu "producent podaje", czyli co producent nam zapewnia. Jak produkt przypadnie mi do gustu z opisu to sobie sama sprawdzam.

    Co mnie wkurza:
    * irytuje mnie kiedy na jednym blogu widzę już 10 post o kremie w ciągu 2 tygodni i wszystkie kremy pozytywnie działają na tego bloggera. Nie da się przetestować 10 kremów w tak krótkim czasie, wtedy recenzja jest nierzetelna i idę szukać innego boga.
    * dotyczące powyższego: wiadomo, że to współpraca i wtedy nie odnoszę się do recenzji jako do prawdziwych odczuć. Recenzję podczas współpracy mimo wszystko powinno się opisać pod swoje odczucia, a nie pisać tylko o pozytywach żeby ktoś wysłał nam więcej produktów do testów :|
    * wkurza mnie jak co 5 wyraz to link do producenta kosmetyku, strony gdzie można produkt kupić czy inne działania stricte napędzające sprzedaż.
    1-3 odnośniki mi wystarczają, żeby dotrzeć do produktu.
    * nie lubię totalnych hejtów. Czasem posty pisane są tak, ze ktoś z góry zakłada, że kosmetyk jest beznadziejny. Lubię jak ktoś podaje, ze kosmetyk dla niego jest zły, ale lubię także jak dodatkowo poda dla kogo ten kosmetyk może być dobry. Nie ma kosmetyków idealnych :)

    Ogólnie Twój wpis jest dla mnie wzorowym. Wszystko czysto, przejrzyście, sprawdzone przez jakiś czas i opisane bez zbędnych słów :) Nie podlizuję się, ale stwierdzam fakty :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy13:13

    Mnie wkurza tylko jedno. Każdy produkt ma swoje plusy i minusy. Nigdy nie ma tak ze są tylko plusy, albo są same minusy. W recenzji zawsze powinno być uwzględnione obie rzeczy. Jeśli w tym przypadku produkt jest znakomity to sadzę że należałoby pomyśleć co komuś mogłoby nie odpowiadac, albo w jakim przypadku może nie sprawdzić się.
    Zawsze omijam część z tekstem co producent zapewnia. Niby przydatne ale nie dla mnie bo ktos kupuje dany produkt z jakiegos konkretnego powodu ale przeciez sami mozemy przeczytac na stronie producenta o danym prpdukcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy13:14

      Nie zapisala sie nazwa - Edyta R. :)

      Usuń
  20. Witam �� Ja w recenzjach kosmetyków doceniam opis składników, od niedawna sama patrzę na składy kosmetyków i wiem że trzeba poświęcić na to trochę czasu �� Lubię też jak recenzentka dobrze zna kosmetyk,który opisuje,tzn.uzywa go od dłuższego czasu,recenzja jest dla mnie wtedy bardziej wiarygodna niż u osoby która kremu używa od dwóch dni i go opisuje. Osobiście nie przeszkadza mi kiedy Blogerka recenzuje produkt, który dostała do testów ale ostatnio nowe blogi kosmetyczne powstają jak grzyby po deszczu i można wyczuć że recenzja nie jest szczera. Lubię również jak jest napisane jaki recenzentka ma rodzaj cery i jak kosmetyk przy jej cerze się sprawdza,podoba mi się też jak przy kosmetyku kolorowym jest porównanie koloru z innymi. To chyba tyle �� Pozdrawiam Marta Glińska.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam �� Ja w recenzjach kosmetyków doceniam opis składników, od niedawna sama patrzę na składy kosmetyków i wiem że trzeba poświęcić na to trochę czasu �� Lubię też jak recenzentka dobrze zna kosmetyk,który opisuje,tzn.uzywa go od dłuższego czasu,recenzja jest dla mnie wtedy bardziej wiarygodna niż u osoby która kremu używa od dwóch dni i go opisuje. Osobiście nie przeszkadza mi kiedy Blogerka recenzuje produkt, który dostała do testów ale ostatnio nowe blogi kosmetyczne powstają jak grzyby po deszczu i można wyczuć że recenzja nie jest szczera. Lubię również jak jest napisane jaki recenzentka ma rodzaj cery i jak kosmetyk przy jej cerze się sprawdza,podoba mi się też jak przy kosmetyku kolorowym jest porównanie koloru z innymi. To chyba tyle �� Pozdrawiam Marta Glińska.

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy23:08

    W recenzjach najbardziej doceniam informacje o tym, jak dany kosmetyk sprawdził się u oceniającej go osoby, jakie efekty uzyskała, czy jest zadowolona - takie bardzo subiektywne rzeczy. Recenzje są dla mnie bardziej wiarygodne jeżeli kosmetyk jest testowany przez dłuższy czas, bo wiem jakich efektów długofalowych mogę się spodziewać. Przydatne dla mnie są też informacje o konsystencji i wydajności. Lubię, gdy w recenzjach zawarte są wady i zalety danego kosmetyku. I zdjęcia - uwielbiam oglądać ładne zdjęcia ładnych opakowań.

    Obojętny jest mi skład kosmetyku - najczęściej go nie czytam.

    Nie lubię recenzji chaotycznych. Wkurzają mnie liczne błędy ortograficzne i interpunkcyjne, nadużywanie wielokropków i emotikony.

    Karolina Ł.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaka powinna być recenzja?
    D-O-B-R-A!
    D-OKŁADNA - przedstawiająca dokładnie opisywany kosmetyk (nazwa, producent, pojemność, cena, dostępność, zdjęcie).
    O-BIEKTYWNA - opisująca rzeczywiste jego działanie na daną osobę. Bez koloryzowania i lania wody.
    B-EZLITOSNA w rozliczaniu producenta ze składanych obietnic, zwłaszcza tych niedotrzymanych.
    R-ZETELNA w informacji o charakterystyce i aktualnych potrzebach skóry recenzenta, bo to się przecież zmienia.
    A-UTENTYCZNA - napisana po autentycznym, odpowiednio długim teście na własnej skórze.
    Powyższa recenzja spełnia w zasadzie wszystkie te wymagania, jedynie może zabrakło wyraźnego opisu cery i jej potrzeb, ale gdzieś tam między wierszami da się to wywnioskować. A sam tonik też miałam okazję poznać i też byłam pod wrażeniem jego działania, dlatego z chęcią go przygarnę ��

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochane! Dziękuję Wam SERDECZNIE za każde zgłoszenie. Zawsze mnie rozczula, gdy ktoś bierze udział w konkursie kreatywnym, a nie jedynie na bezmyślne zgłoszenie. Wasze rady są nieocenione! Jednak musiałam wybrać jedną odpowiedź i jest nią odpowiedź Czarownicującej. Jestem bardzo ciekawa jak rozprawisz się z hitem :) Czy będzie hit czy kit! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger