Trudne powroty

Miałam oszczędzić Wam czytania a sobie pisania podobnego wpisu. Miałam zwyczajnie usiąść i zrecenzować jakiś kosmetyk. Miałam nie użalać się nad sobą, nie tłumaczyć, nie spowiadać. Nie dało się. 


I nie zamierzam wcale jęczeć i stękać, jaki to świat jest okrutny i co trzymało mnie od Was z daleka w lutym. Luty minął, co prawda nie wiem kiedy, ale to już za mną. Problemem jest marzec. Od samego początku tego miesiąca mam czas i zabieram się do ożywienia Balbiny Ogryzek. Siadam, wpatruje się w zdjęcia kosmetyków do opisania, wpatruję się w listę pomysłów na posty i... nic.

I to nie tak, że nie mam o czym pisać, że nie wiem jak, że nie mam motywacji, że nie lubię, że nudzi mi się. 

Chodzi o to, że po takiej przerwie jest mi trudno. Bo w koło dzieją się ważne rzeczy, za niedługo wybory, sytuacja na Ukrainie mnie przeraża, ludzi mordują ludzie i rak, a ja mam ochotę opisać kolor szminki. I zrobić ładne zdjęcia.

Pewnie zrozumie mnie wiele blogerów kosmetycznych. Raz na jakiś czas nadchodzi ten moment, w którym całe to pisanie wydaje się bez sensu. 

Ale wtedy uświadamiam sobie, że przecież to lubię. Że skoro tyle ludzi tutaj zagląda i piszą maile, komentarze, to może też to lubią. Że każdy ma swoje hobby i sposób na oderwanie się od realnego świata. To jest mój sposób. I nie mogę się czuć przez to źle.

I wiem, że to masło maślane, a ja opisuję oczywistości, że trochę się sama przed sobą tłumaczę i usprawiedliwiam, ale potrzebowałam tego, żeby powiedzieć Wam 'dzień dobry'.

Strasznie mnie cieszy, że mimo mojej nieobecności tyle ludzi zaglądnęło, napisało komentarz czy maila, a najzabawniejsze jest to, że przybyli nowi obserwatorzy i lubisie na facebook'u. Przyznaję, że strasznie tęskniłam za kontaktem z Wami. I mam nadzieję, że po tych moich dzisiejszych przemyśleniach będzie mi łatwiej wrócić do pisania. Ok, publikuję i uciekam, zanim uznam, że ten wpis też jest całkowicie pozbawiony sensu. Miłego dnia :*

36 komentarzy:

  1. mam dokładnie tak samo, a raczej miałam :) tyle dzieje się na świecie, a ja będę o kosmetykach pisać. Ale stwierdziłam, że ja jedna nie mam wpływu na to co się dzieje a życie jest tylko jedno, więc jeśli pisanie o kremie do rąk czy szmince sprawia choć trochę radości i poprawia poziom endorfin i tym samym jakość życia - to będę pisać :) wyszła bezmyślna filozofia, ale to nic :D

    OdpowiedzUsuń
  2. przyszła zima przyszła chandra... też to mam, a co do sytuacji na świecie to też rozmawiałam o tym z mężem że chyba czeka nas trzecia wojna światowa i trzeba będzie uciekać z Polski, tylko dokąd ....

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze, że to napisałaś. Mnie tez to ostatnio dopadło. Powrócić było mi tez ciężko bo najważniejsza jest motywacja, jak jej nie ma ciężko coś zrobić. Jeszcze gorzej gdy te motywację ktoś nam zabiera krytykując to co robimy jako coś bezużytecznego i bezsensownego. Ale powiedziałam sobie podobnie jak Ty- skoro ktoś czyta, ktoś komentuje to znaczy, że jest sens i mamy po co pisać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma co się zmuszać :) Lepiej przeczekać

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tak samo. Od połowy lutego aż do teraz, ciężko mi sie zebrać do napisania kolejnego postu, a mam mnóstwo rzeczy o których chcę napisać. Niestety też mnie przeraża sytuacja na Ukrainie i do tego dochodzą sprawy osobiste;( Niby wiosna nadchodzi a we mnie wszystko się ulatnia:((

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana bardzo dobrze Cię rozumiem, ja miałam taki stan 2 lata temu, gdy skończyłam studia i nie mogłam znaleźć pracy. Siedziałam w domu, miałam masę wolnego czasu, a po prostu nie miałam najmniejszej weny, aby usiąść i pisać o kosmetykach... Fajnie jednak, że jesteś bo wierz mi, naprawdę lubimy do Ciebie zaglądać. Życzę Ci mnóstwa weny, ja sama w tej chwili mam bardzo ciężki czas, a blog stał się odskocznia od myślenia o złych rzeczach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię, ale masz rację życie się toczy i przeraża. Przeraża sytuacja na Ukrainie, przeraża masowe mordowanie chrześcijan a nawet sytuacja polityczno-gospodarcza Polski, to jasne. Ale gdybyśmy myśleli tylko o tym to bylibyśmy chodzącymi smutasami:) Nie można się od tego odciąć i udawać że problem nie istnieje, ale blog to prywatne miejsce, należące tylko do Ciebie. I taki sposób odreagowania i odskoczni od świata jest dobry. Może to jeszcze większe masło maślane niż Twoje, ale uwierz że Cię rozumiem i wspieram :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj z powrotem i pisz dziewczyno, jeśli tylko masz ochotę ;* :)

    OdpowiedzUsuń
  9. sytuacja NA Ukrainie, nie w 'w'. poza tym, zaprzestaniem pisania o rzeczach innych niż głod i wojny na świecie nie sprawisz , że te problemy znikną. PISZ ,Balbina, do roboty!

    OdpowiedzUsuń
  10. Miło Cię znowu czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powroty bywają trudne, ale jeśli mają wnieść do naszego życia coś pozytywnego, to dlaczego nie? Pisz śmiało! Chętnie będę Cię odwiedzać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Balbinka bo będą klapsy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecam low information diet w takim razie. To jedna z najlepszych rzeczy jakie dla siebie zrobiłam. Nie tracę absolutnie nic, a mam spokój. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chodź tu do nas z tą nową szminką, a cała reszta się ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świat jest jaki jest. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz, ani nie naprawisz. Ale rozumiem dylematy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama od dłuższego czasu bywam w blogosferze wyjątkowym gościem, a jeśli już jestem, to nie obracam się w około kosmetycznym świecie. Dziś postanowiłam coś zmienić, choć zacząć wpis, ale jednak spojrzałam na obserwowane blogi i oko przyciągnęło zdjęcie z kalendarzem, jaki sama posiadam i tytułem, który i mnie dotyczy. Pewnie dziś już jednak nic nie napiszę, ale jakoś tak raźniej wiedząc, że nie tylko mnie trudno powrócić do tej rzeczywistości. Trzymam kciuki za Ciebie i czekam na Twoje świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz to już pójdzie po tym pierwszym :) A co do tematów ciężkich - wystarczająco dużo się o tym mówi, my tu mamy od tego ucieczkę. I taka ucieczka też jest czasem potrzebna, nawet do bzdurek i bagatelek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Najgorsze co możesz zrobić to pisać na silę, u mnie po chwilowym zawieszeniu sama ochota na pisanie przyszła. Inna sprawa, że lubię ten wirtualny świat :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Każdy ma gorsze chwile, trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Zróbmy to, zanim do nas dotrze, że to bez sensu!"~król Julian :D Cieszę się, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Powroty zawsze cieszą :) nas - czytelników szczególnie :) rozgość się na nowo i pisz :) czekamy z utęsknieniem :*

    OdpowiedzUsuń
  23. rozumiem Cię, też mam takie chwile. myślę "przeciez to tylko kosmetyki, po co się nad tym rozwodzić, jaki to ma sens?".. mam nadzieję, że porzucisz te złe myśli. masz swoją pasję i nie ma w tym nic złego. myśląc z ten sposób nic nie miałoby sensu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czasami tak bywa... najgorzej jest "wypaść z rytmu". Potem trudno wrócić. Ale ma to sens, dla wielu kobiet ma to sens, więc pisz Balbinko jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wracaj Ogryzku! :) Ja również wracam po długiej przerwie. I mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. We dwie będzie nam raźniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. To, że ktoś pisze o kolorze szminki, nie znaczy że ignoruje inne problemy tego świata. Po prostu w danym momencie pisze o kolorze szminki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Doskonale Cię rozumiem, bo sama mam czasem takie okresy. Nie przejmuj się tym, że piszesz o szmince. Nie możemy przecież rozpaczać z każdego możliwego powodu...

    OdpowiedzUsuń
  28. Owszem, na świecie dzieje się wiele zła, otaczają nas problemy, a życie nie jest urocze i cudowne. Ale jeśli będziemy myśleć tylko o zagrożeniach, problemach i źle tego świata, to oszalejemy. Dlatego przydają się takie rzeczy jak rozrywka, sztuka, humor, głupawki wszelakie i blogi lifestylowe. ;-) Potrzebujemy eskapizmu. Czasem bardziej niż wałkowania i roztrząsania zła tego świata. Tak sobie myślę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. rozumiem, sama mam takie momenty, ale trzeba się zebrać i działać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej, trafiłam tutaj z polecenia Aswertyny i od razu natrafiłam na post, tak bardzo mi bliski :) Próbuję wrócić do blogowania po blisko rocznej przerwie i jest ciężko, tyle złego dzieje się wkoło, a ja czuję się winna, że chce mi się pisać o błahostkach... Trzymam kciuki i będę wpadała częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ostatnio miałam podobnie. Z wielkim trudem siadłam do pisania postów, a i jakoś tak dziwnie było..

    OdpowiedzUsuń
  32. DZIEWCZYNY! wielkie dzięki za każdy pozytywny komentarz, cieszę się, że napisałyście, co uważacie. Wrócić nie będzie łatwo, poza ym muszę zmienić trochę podejście do blogowania, bo czasu mam zdecydowanie mniej niż kiedyś, ale znowu całkiem odciąć się nie umiem. Jeszcze raz wielkie dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ojjj ... ja też mam przestój u trudny okres... ale myślę, że za chwilkę to się zmieni... musi się zmienić! :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  34. Każdego kiedyś dopada moment zwątpienia i retoryczne pytanie "czy to rzeczywiście ma sens?" Ale najważniejsze to realizować się w tym, co sprawia nam największą radość i przyjemność. Tak wiem, pisanie o kolejnym mazidełku w obliczu szalejącego życia i codziennych poważnych problemów wydaje się czasem kuriozalne, ale i tak nie jesteśmy w stanie naprawić zła całego świata. Czasem trzeba być po prostu trochę egoistą ;) Ale tylko trochę .... :) I jak to się mówi, raz na wozie, raz pod wozem

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger