Za co kocham TK Maxx? Moje skarby.

Dziękuję Wam serdecznie za komentarze pod ostatnim wpisem, wiele dla mnie znaczą. Nie ma się co oszukiwać, to głównie one - wasze miłe słowa, zmotywowały mnie do powrotu. Nie mogę też nie wspomnieć o mocnym kopie motywacyjnym od Aswertyny, nie miałam wyjścia, musiałam wrócić :-) No i przyznaję, że po prostu tęskniłam.

TK Maxx odwiedzam bardzo rzadko, niestety. Nie po drodze mi, to po pierwsze. A po drugie jeszcze nigdy nie miałam tyle czasu, by obejść cały sklep na spokojnie. Mimo to, zawsze coś dorwę i nie puszczę i muszę z TYM wrócić do domu. To dla mnie taka kopalnia skarbów, że dostaję oczopląsu a mój mózg wyłącza się całkowicie. Mam w portfelu nadprogramowe złotówki? Natychmiast zapominam, że to pieniądze przeznaczone na: jedzenie/opłaty/inne-bardzo-ważne-rzeczy i wydaję je w TK Maxx'ie. 

Na przykład na taki błękitny notesik. Nie notes, notesik. To chyba jasne, że nie mogłam się bez niego obejść. Lubemu podsunęłam mu pod nos napis 'believe', żeby uwierzył, że to ostatni w tym roku. Szkolnym. Dalej. Uwielbiam drewno na milion sposobów, jak mogłam nie kupić sobie świeczki w korze z brzozy? Mam ją już kilka dobrych miesięcy, a nie zapaliłam jeszcze ani razu, bo mi szkoda. I ostatni przedmiot z powyższego obrazka - puszka farby. Ale nie, to nie taka tam sobie zwyczajna farba. To farba czarna, tablicowa. Wierzę, że prędzej czy później doczeka się premiery a ja nabazgrolę na niej kredowe bohomazy.

Co my tu mamy? Nabita ćwiekami ramka na zdjęcia. Pech, że nie wywołałam jeszcze żadnego zdjęcia, ale słoniątko też daje radę. Kremowy komin kupiony za grosze na jakiejś przecenie, służy mi już od daaaawna. Essie x, który sam mi wpadł do koszyka, jestem o tym przekonana, mimo że tak wiele osób nie lubi tego zwrotu. Nic nie poradzę.


Za co najbardziej kocham TK Maxx? Za mitologię grecką w języku angielskim! Historie o bogach i bohaterach uwielbiam od jakiejś piątej klasy szkoły podstawowej i znam na wyrywki. Od dawna marzyła mi się angielska wersja, ale każde poszukiwanie kończyło się fiaskiem. Nie, nie dlatego, że nie dało się jej znaleźć, o nie! A dlatego, że kosztowało to krocie, zawsze za dużo jak na moją byłą, studencką kieszeń. Niedawno wpadłam na nią w TK Maxx'ie, i co? i 20 zł. ♥ Miałam też problem ze zrobieniem prezentu dziesięcioletniej dziewczynce, która wszystko ma, ale na szczęście (dla mnie) lubi angielski. Miałam całkiem spory wybór angielskich bajek, co w mojej okolicy nie jest wcale takie łatwe, ale wybrałam FROZEN. Przyznam się Wam, że nigdy wcześniej nie czytałam/nie oglądałam tej bajki, ale nadrobiłam.

PS. Znacie piosenkę Let it go z Frozen? Spróbujcie ją zaśpiewać. Szkło pęka. Ja spróbowałam i teraz mieszkam w pokoju bez szyb.


Tajemnicze pudełeczka skrywają w sobie jeszcze bardziej tajemnicze kosmetyki JAQUA SPA - masło do ciała i maseczkę do twarzy. Mam je od kilku miesięcy i niestety już się kończą. Niestety, bo okazały się być strzałem w dziesiątkę! Za niedługo opiszę je dokładnie, ale jeśli zobaczę je jeszcze w moim TK Maxx'ie to biorę bez zastanowienia!


Na koniec moje małe lakierowe skarby - OPI i ciate. Jeśli chodzi o OPI to zachorowałam na ten bordowy kolor z drobinkami, biały mi niepotrzebny więc pewnie za niedługo pojawi się w jakimś rozdaniu (zrobiłam wiosenne porządki, taka z siebie dumna jestem!). A na ciate chorowałam od bardzo, bardzo, baaaaaaaaaAAAaaardzo dawna, ale ostatki zdrowego rozsądku powstrzymywały mnie przed wydaniem kroci na ten zestaw. TK Maxx i tym razem sprawił mi niespodziankę, bo znalazłam tam coś, na co długo miałam ochotę w przystępnej cenie.

Aaaach! Zapomniałabym jeszcze o kubku w kropki, sukience i zimowej kurtce


Zdaję sobie sprawę, ze te moje TK Maxx'owe skarby, to nie żadne tam WIELKIE SKARBY. Ale jest w czym wybierać, naprawdę. Zaręczam Wam, że wyniosłabym połowę tego sklepu, gdybym: a) była bogata, b) urządzała własne mieszkanie albo c) była bogata. Idę tam w piątek. Już się martwię o mój portfel.

Lubicie TK Maxx

66 komentarzy:

  1. Może i przypomina szmateks, ale co złego jest w szmateksach? :D
    Mój chłopak ma stamtąd dwie fajne kurtki, ja nie kupiłam tam jeszcze ani jednego ciuszka. Muszę zacząć częściej tam bywać, bo słyszałam, że pojawiają się świece WoodWick <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie zdecydowanie nic, bo kiedyś byłam ich częstym gościem, a teraz jedynie brak czasu mnie od nich odciąga :D Ale słyszałam mnóstwo głosów, że straszny bałagan tam panuje i nie wiem, czy mam po prostu takie szczęście, czy mój TK Maxx jest uporządkowany, ale nigdy jeszcze nie trafiłam na bałagan :-) Widziałam Wood Wick'i :-)

      Usuń
  2. Jej, jak ja lubię Twoje zdjęcia sa takie pomysłowe !
    Zapraszam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy w życiu nic nie kupiłam w TK Maxxie :D. Chodziłam do tego sklepu raz na jakiś czas mieszkając w wawie. Niestety w ogóle mi się ten sklep nie spodobał. Ubrania gorzej jak w lumpeksach (a lumpeksy uwielbiam) porozwalane, porwane, rozciągnięte, brudne, leżące na ziemi; kosmetyki pootwierane, śmierdzące...Wychodziłam stamtąd szybciej niż wchodziłam :D - i tak za każdym razem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, jak dobrze, że u mnie w Rzeszowie trafiam zawsze na porządek :D

      Usuń
    2. Anonimowy20:51

      A teraz w Wawie otworzyli nowy TKMaxx - w Jankach w Raszynie :) może tam będzie porządek, wybieram się to sprawdzę i dam znać :)

      Usuń
  4. Ja w Tk Maxxie poluję zazwyczaj na tańsze świece (mają czasem świece Yankee i Wood Wick) oraz lakiery do paznokci :) Kupiłam sobie tam zestaw O.P.I Bondg Girls za niecałe 50 zł :) Szkoda tylko, że te zestawy są często wybrakowane, bo ludzie sobie zabierają pojedyncze sztuki lakierów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście (odpukać w niemalowane) porządek jest na razie. Pewnie dlatego, że to miasto mniejsze :-)

      Usuń
  5. a ja jeszcze nigdy tam nie byłam, ale lubię takie bibelotowe sklepy :) na pewno przy okazji (i w czasie większej gotówki) tam zawitam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najbardziej kuszące jest wyposażenie domu, tak żałuję, że na razie nie mam co urządzać i skończyło mi się miejsce na bibeloty :D

      Usuń
    2. Anonimowy20:56

      W TKMaxxie można znaleźć dosłownie wszystko, oprócz ubrań, również rzeczy do domu, kosmetyki, drobiazgi typu ramki na zdjęcia :) ale przyznam się, że nie wiedziałam że można tam znaleźć nawet książki ! :)

      Usuń
  6. ja ostatnio wyszłam z zegarkiem dla lubego i ładnym zestawem do makijażu oka. Generalnie bardzo lubię ten sklep, ale preferuje go daleko na peryferiach, gdzie mało ludzi i porządek jako taki. Balbina! Jak dobrze, że wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy21:39

      Polecam TKMaxx w Raszynie, dopiero co otwarty!

      Usuń
  7. Ja niestety nie mam w swojej okolicy tego sklepu i bardzo ubolewam! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w okolicy też nie, wpadam tylko od czasu do czasu tak 'przy okazji' :-)

      Usuń
  8. Bardzo lubię Tk maxx,ostatnio kupiłam tam kilka rzeczy do rozdania na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż jestem ciekawa cóż to, więc lecę zaglądnąć :D

      Usuń
  9. TK MAxx hmmm.. dla mnie to miejsce w które zakuje, w którym znajdziesz wszystko.... no o ile masz szczęście, nie przepadam za tym miejscem choć przyznaję że wchodzę tam z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, szczęście przy zakupach w TK Maxxie jest mile widziane :D Choć mnie zawsze coś zachwyci, zwłaszcza dział z wyposażeniem domu, z bibelotami, lustrami, ramkami...

      Usuń
  10. Gdy pojawię się we wrc zajrzę do TK :)
    Lakiery często można trafić ciekawe, ale równie często rozdwojone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdwojone? Rozwarstwione ;D

      Usuń
    2. Haha you made my day! :D

      Usuń
  11. Ja nie lubię TK-Maxx. Nie mogę się odnaleźć w tym sklepie. Nie wiem, może za dużo tego wszystkiego tam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, sporo, na szczęście mój TK Maxx nie należy do tych największych i jestem w stanie przeglądnąć większość asortymentu :-)

      Usuń
  12. Szczerze to mało kiedy chodzę do TK-Maxx, ale widzę że świetne rzeczy Ci wpadły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam dużo, dużo, duuuużo fajniejsze, ale niestety do niczego mi niepotrzebne :D

      Usuń
  13. Bardzo żałuję, że nie mam blisko TK-Maxx. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to i lepiej dla Twojego portfela? :D

      Usuń
  14. W TK Maxx była raz - kupiłam jedynie pościel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło na spokojnie pooglądać pościeli :-)

      Usuń
  15. Byłam tam tylko raz w życiu i nic nie kupiłam, choć nie powiem, kilka rzeczy do mnie wołało ;) Obiecałam sobie, że następnym razem zarezerwuję sobie więcej czasu na szperanie w TK Maxxie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie tam cały asortyment woła :D

      Usuń
  16. Uwielbiam krainę lodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedawno poznałam, ale przyznaję, że przyjemna. :-)

      Usuń
  17. Nic nie umiem tam znaleźć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku to skarby same mnie znajdują :D

      Usuń
  18. Essie wygląda jak Toggle to the top ze świątecznej kolekcji 2013 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to właśnie on tylko zapomniałam dopisać :D

      Usuń
    2. :D
      To mój pierwszy Essiak, fajnie nam razem.

      Usuń
  19. Ja nigdy nic nie mogę fajnego znaleźć w TK MAXXie. Mój K. również nie, ale jego brat za każdym razem jak tam jest kupuje coś świetnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damnnn it! Ja tam znajduję wciąż fajne rzeczy :D

      Usuń
  20. Może i taki szmateks, ale dla mnie to też kopalbia skarbów :-D Mam stamtąd lakiery - OPI, OPI by Nicole i Nail inc oraz biustonosz sportowy Nike. Dawno już tam nie byłam, a właśnie lakiery Ciate jeszcze na mnie czekają. O WoodWicku nie słyszałam, alw torebki Korsa kiedyś widziałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie bielizna też mnie zawsze kusi, ale jest na samym końcu sklepu i zawsze mam za mało czasu, żeby tam dotrzeć :D

      Usuń
  21. Lubięten sklep. Kupuję w nim czasem akcesoria do scrapbookingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam mnóstwo pięknych rzeczy :-)

      Usuń
  22. W TKMaxx zawsze idę pierw na kosmetyki, a później na dział domowy i ten z tymi własnie notesikami i pierdołami:P świeczki też często tam kupuję trafiłam anwet dwa razy na WoodWick;)

    OdpowiedzUsuń
  23. NO nareszcie! Balbinka, bo będę zmuszona Ciebie Lucjanem poszczuć, coby króliś pokazał Ci, że znikanie nie jest dobre :D
    W Olsztynie od otwarcia Galerii Warmińskiej mamy tk maxx i zachodze tam za każdym razem gdy jestem w Galerii jednak nigdy tam nic nie kupiłam... wydaje mi się, że mają ceny z kosmosu... tak, że Home&You to przy nich tanioszka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale fajnie piszesz o tych skarbach ;)) Ja też lubię TK MAXX, najczęściej kupuję tam buty :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja czasem chodzę do TK maxx, ale nigdy nie natrafiłam na jakieś perełki ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Perłowy lakier od OPI- bomba!

    OdpowiedzUsuń
  27. A mnie ten sklep przeraża. Jest tam straszliwy chaos, mnóstwo ludzi przepycha się między regałami. Ubrań mnóstwo, trzeba byłoby chyba tam zanocować by na spokojnie się rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  28. Irytuje mnie syf, zwłaszcza przy kosmetykach, ale lubię zaglądnąć po bieliznę czy ostatnio znalazłam rzęsy Eylure i zestaw do makijażu (paleta cieni + rzęsy + czarna kredka) sygnowany siostrami Kardashian.

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. to ja jestem jakaś dziwna , albo nie umiem szukać , bo nigdy nic ciekawego tam znaleźć nie mogę :( a taką torebkę MK to bym chętnie przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Podziwiam za czytanie mitologii w języku angielskim! :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Do TkMaxxa miałam nie po drodze, niedawno otworzyli go niedaleko mojego miejsca zamieszkania, więc myślę, że będę tam bywać częściej. Same skarby upolowałaś! I cieszę się, że napisałaś o farbie tablicowej, muszę się za nią bardziej rozglądać jak będę następnym razem ;)).

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakoś nie umiem się przekonać do tego sklepu :) ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  33. animale17:29

    Lubie go i przypomina mi ekskluzywny szmateks :D. Wiekszosc ciuchow jest tam jak raczej ciuchy z wyjatkowo ubogiego szmateksu, pomiedzy nimi mozna znalezc perelki. Uwielbiam tam przegladac polki z kosmetykami, akcesoriami do domu i butami, zawsze upoluje cos swietnego :)

    OdpowiedzUsuń
  34. TkMaxx to idealnie miejsce na znalezienie skarbów za grosze. Udało Ci się kupić prześliczny notes :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam TkMaxx :)

    OdpowiedzUsuń
  36. też chcę się wybrać do TK Maxxa ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam TK Maxxa. Fajny łupy.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeśli chodzi o ubrania, to faktycznie TK Maxx przypomina szmateks, ale ja lubię szmateksy. Uwielbiam te "bibeloty", które można tam wygrzebać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Byłam raz w tk maxx i czułam się jak w zoo. Może temu, że miałam mało czasu na zwiedzanie sklepu, albo trafiłam na klientów którzy wszytko rozrzucali po ziemi i z tego wziął się ten bałagan ? Mimo to, chcę tam jeszcze wpaść, lubię to co oryginalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja zaglądam do tego sklepu rzadko, bo tam trzeba chwilę pogrzebać, a ja zwykle się spieszę. Ostatnio ciuchy były tak nabite na wieszakach, że ciężko było cokolwiek wyszarpać :) Nie mówiąc o odwieszeniu. Ale cud filiżankę sobie kupiłam. Piękną :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger