AKTUALNA PIELĘGNACJA TWARZY - lipiec 2015

Ostatni taki post pojawił się... 9 miesięcy temu. Zmieniły się produkty, ale nie główna zasada - wciąż staram się nie przesadzać z ilością kosmetyków. Choć wiele z Was uważa, że moja aktualna pielęgnacja twarzy jest skomplikowana, ja myślę, że jest aż ZA prosta i niewyszukana. Hej, nie używam przecież wszystkiego na raz! :-) Pielęgnacja twarzy z sierpnia zeszłego roku była zdecydowanie bardziej rozbudowana - tonik z kwasem, krem pod oczy, samorobione maseczki... A teraz?



Demakijaż

Najlepsza z najlepszych, królowa wszystkich miceli - Bioderma Sensibio H2O. Co tu dużo pisać, jest mistrzem świata. Zmywa dokładnie, szybko i nie podrażnia. Rzadko używam samego micela (na to tonik i spanko, jeśli jestem naprawdę nieżywa), częściej zmywam nim oczy a całą twarz myję żelem Lulu&Boo. Kończy się, chlip. To naprawdę świetny żel. Mam go od bardzo dawna, szczerze uwielbiam i... co za wydajność! Po żelu nadchodzi czas na tonik. Od niedawna w tej roli występuje Powiernica Królowej Lodu marki ILUA. Tak, to jest nazwa toniku do twarzy, czysta poezja. Wiem, że wiele z Was nie traktuje toników poważnie - też myślałam, że to niepotrzebny punkt programu. Jednak wystarczy trafić na dobry kosmetyk, który faktycznie zadziała.

kosmetyki do twarzy

Nawilżanie

Nawilżanie to trudna kategoria w mojej pielęgnacji twarzy. Mam skórę mieszaną, która szybko się odwadnia. Z jednej strony muszę dbać o poziom nawilżenia, z drugiej nie mogę jej obciążyć, natłuścić za mocno i tak sobie balansuję na linie w powietrzu. Podczas ostatnich upalnych dni moim sposobem na nawilżenie była wodna mgiełka Pat&Rub a na to ekoampułka nr 2. Ale nie lubię jej. Zdecydowanie wolę nr 1 lub 3 i to do nich właśnie będę wracać. W dni o przyzwoitej dla Europejczyka temperaturze używam na noc serum liftingujące Lulu&Boo. Wybrałam go, bo ma olej z dzikiej róży w składzie, a kiedyś go bardzo lubiłam ♥ A na rano, jeśli czuję, że skóra twarzy prosi o nawilżenie, wybieram krem do twarzy z wyciągiem z pokrzywy. Podoba mi się jego działanie pielęgnacyjne, ale chyba jest dla mnie za ciężki...

pielęgnacja twarzy

Oczyszczanie / Peeling

Jeśli chodzi o peeling, to niewiele się zmieniło. Jako mechaniczny stosuję korund, który znam, kocham i używam od tak dawna, że nie wiem, co jeszcze mogę o nim napisać. Chyba tylko to, że nigdy, przenigdy z niego nie zrezygnuję. Od roku używam peelingu enzymatycznego Phenome... Tak, wiem, że ma jedynie półroczny termin ważności! To po prostu moje drugie opakowanie :D Niewiele wiem o peelingach enzymatycznych, ale ten mi odpowiada, więc chwilowo nie chce mi się testować nowości. Solennie obiecuję recenzję - zdjęcia czekają od jesieni! Z jarzębiną! Nie mam kompletnie czasu na wymyślanie i mieszanie własnych maseczek, dlatego z wielką radością używam gotowych. Zwłaszcza, że są naprawdę dobre! Nie tak, jak w mojej listopadowej pielęgnacji twarzy - wtedy poszłam na łatwiznę, ale się nie opłaciło. Teraz jestem bardzo zadowolona, bo zarówno oczyszczająca maseczka z wyciągiem z morszczynu pęcherzykowatego (fajnie brzmi, no nie? jak składnik wywaru czarownicy) jak i maseczka na bazie białej glinki Phenome spisują się świetnie. Obie gorąco polecam, zwłaszcza osobom o cerze tłustej czy trądzikowej.

pielęgnacja twarzy

Pielęgnacyjne dodatki

Jeśli mam pecha i jakieś dziadostwo pojawi się na twarzy, traktuję to żelem SVR Cicapeel, który zawiera 14% glukonolaktonu. Przed wyjściem na zewnątrz na usta ląduje mój mały makaronik od It's skin. Wieczorem w usta wcieram ten sam krem lub serum, co na całą twarz. Podobnie ze skórą pod oczami - nie używam nic specjalnego, bo nie widziałam efektów. 

kosmetyki do twarzy

Pielęgnacja twarzy - próbki

Od czasu do czasu 'kosztuję' sobie po jednej próbeczce - głównie kosmetyków Artemis i marki własnej Douglasa. Pierwsze wrażenie bardzo dobre! Zwłaszcza serum na noc Artemis zrobiło na mnie wielkie wrażenie!

aktualna pielęgnacja twarzy

Jestem bardzo ciekawa, czy uważacie ten kosmetyczny zbiór za wystarczający czy zbyt przeładowany? Ja jestem zadowolona z mojej aktualnej pielęgnacji twarzy - oczywiście trafiają się gorsze dni, ale trzymam ją w ryzach. Jedyne czego mi brakuje to jakiegoś kwasu, ale nie zawsze pamiętam o ochronie przeciwsłonecznej, więc na razie nie ryzykuję. Jak jest u Was? Znacie te produkty?

32 komentarze:

  1. A u mnie taki post nie pojawił się nigdy :D Królową miceli znam bardzo dobrze, miałam również jej siostrzaną- zieloną wersję, ale ta pierwsza chyba bardziej mnie zauroczyła. Lubię te mgiełki z Pat&Rub, przypomniałaś mi, że dawno żadnej nie miałam.

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nigdy nie chce takich przekrojowych postów pisać, ale wiele mi to rozjaśnia :-)

      Usuń
    2. Ja kiedyś tworzyłam takie o pielęgnacji włosów, ale teraz tak mi się nie chce... :)

      Usuń
    3. U mnie pielęgnacja włosów leży, aż wstyd się przyznawać....

      Usuń
    4. A moja zaczyna kwitnąć. Już czterdzieści pare dni bez farby :)

      Usuń
  2. Z twoich kosmetyków nie miałam niczego ;) Myślę że nie jest tego aż tak dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre są warte skosztowania :-) Chyba się starzeję, bo coraz mniej chce mi się eksperymentować, a coraz bardziej lubię używać tych sprawdzonych :-)

      Usuń
  3. Tonik ILUA wygląda tak pięknie że muszę mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używa się go też BARDZO przyjemnie :-) jednak to nie to co krem nr 1, krem robił efekt WOW, szaleństwo, fajerwerki, miłość od pierwszego wejrzenia! Coś czuję, że już niedługo go sobie sprawię, bo nie wytrzymam :-)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. mam ochotę na kilka z tych produktów ;)
    sama zrobię taki post ;) ale używam mniej produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytam :-) mi się nigdy nie chce robić postów przekrojowych, ale lubię je czytać u innych, no i fajnie to układa w głowie :-)

      Usuń
  6. Niestety nie znam ani jednego z Twoich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niestety nie, choć micel biodermy miałam w wersji zielonej :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ja też niestety nie, choć micel biodermy miałam w wersji zielonej :)

      Usuń
  7. Makaroniki! Kurcze, ktokolwiek wpadł na pomysł z takim opakowaniem, zasłużył sobie na Oscara słodkości :) Ja ostatnio troszeczkę też zmieniłam codzienną pielęgnację - dołączyła emulsja micelarna z Cetaphil, żel z kwasem migdałowym i próbuje się przekonać do naturalnych mydełek do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten makaronik od It's skin wygląda przeuroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kwasu? Norel ma fajny żelowy tonik z kwasem migdałowym, polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Większość produktów nigdy nie widziałam ;) Makaronik wygląda bosko!

    OdpowiedzUsuń
  11. mialam probki phenome, zuzylam i bylam bardzo zadowolona ale sporo mam zapasów wiec podziekuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się ostatnio przez magisterkę i obronę trochę zaniedbałam jeśli chodzi o pielęgnacje. Ograniczyłam się tylko do podstaw. Na dodatek wycofali mi mój ulubiony krem z matrixylem 3000 i szukam czegoś nowego z tym pepydem o ciekawym składzie. Jutro do mnie przyjdzie tez zestaw Estee Lauder korektor+ serum. Zamówiłam z ciekawości, bo serum jest strasznie chwalone, ale wiem, że ma silikony.

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem sporo tego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skusiłaś mnie kilkoma produktami:)

    OdpowiedzUsuń
  15. marzy mi się serum Estée Lauder Advanced Night Repair

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli jesteś zadowolona to zestaw jest idealny :) U mnie filary podobne, z tym że cera sucha, więc inne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie urocze jest to opakowanie makaronikowe! uwielbiam wszystkie smarowidła do ust, więc od razu to przykuło mi oko ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny zestaw:) U mnie również ampułka nr 1 P&R spisywała się najlepiej!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ile kosmetycznych dobroci :) Oj muszę w końcu zakupić coś z Phenome :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wysmakowana ta Twoja pielęgnacja szanowny Ogryzku :) Korund jest świetny, ale ostatnio dla mnie za ostry. Co za tym idzie chętnie poczytam Twoje wrażenia względem peelingu enzymatycznego. Choćby jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie w pielęgnacji najgorzej chyba z nawilżaniem - wciąż szukam dobrych produktów, które nie zapchają, a ich używanie nie będzie dla mnie na miarę kary :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger