Sekrety urody, które poznałam nad morzem.

Morze. Plaża. Piasek. Zachodzące słońce. Grono czarownic zebrane dookoła ogniska z zaciekawieniem wsłuchuje się w opowieści czarodzieja, który zdradza tajniki urody. Ogień płonie, złowieszczy chichot czarownic roznosi się po całej nadmorskiej miejscowości. Mówią o wywarach, o składnikach, o ekstraktach i ziołach. Mają chochlę, będą kręcić mikstury w kociołkach. Myślicie, że przesadzam? Otóż, ani trochę! 

secrets of beauty

W dniach 22 - 24 maja uczestniczyłam w III edycji nierutynowego spotkania blogerów organizowanego przez Michała - SECRETS OF BEAUTY. Podróż na drugi koniec Polski i z powrotem do najprzyjemniejszych nie należy (o, chorobo lokomocyjna!), ale dawno już o niej zapomniałam, więc ciii... skupmy się na konkretach. Spotkanie odbyło się w Jastrzębiej Górze w Ośrodku Natura Park, który nas ugościł na bogato - spanie, przepyszne jedzenie, trzy kroki nad morze - żyć, nie umierać! 

Piątek zaczęłam od kilkugodzinnego spaceru brzegiem morza, który idealnie zregenerował moje zmęczone podróżą ciało i umysł. Po powrocie do ośrodka wchodzę do mojego pokoju i przerywam komuś błogi sen... Ktoś śpi w moim łóżeczku, miałam krzyknąć, ale zamiast Złotowłosej, zobaczyłam Rubinowowłosą. Minizawał, obudziłam ANGEL we własnej osobie! Jednak już po sekundzie miałam wrażenie, że znamy się sto lat i jeden dzień dłużej. Przed samą kolacją przybył Es Flores - kliknęło między nami 'od pierwszego wejrzenia' i Ola, którą miałam okazję poznać już wcześniej, ale tylko przelotnie, tu nadrobiłyśmy. W imię zasady - brzuszki pełne, blogerki szczęśliwe, najadłam się po same uszy i cała nasza wesoła czwórka udała się na warsztaty marki ILUA. Powiem Wam szczerze, że słuchanie takiej charyzmatycznej, doświadczonej osoby, która wie, co robi i co mówi, to sama CZYSTA przyjemność. Pani Magda Aleksandrowicz, właścicielka marki, oprócz prezentacji kosmetyków Ilua, poruszyła tematy marketingu, kosmetyków świeżych, kosmetyków samorobionych i mnóstwo innych. Było na tyle ciekawie, że po głównej prezentacji, przeniosłyśmy się z Panią Magdą do stołówki, żeby kontynuować rozmowę. Miałam przyjemność wypróbować jeden ze świeżych kosmetyków marki Ilua, ale o tym niebawem. A wieczór - wiadomo - nad morzem ♥
secrets of beauty
Sobota była dniem wypełnionym warsztatami. Na początek przywitała nas Pani Magdalena Zwolińska, prezes marki Biolonica, i zaprezentowała krem, który stworzyli uczestnicy wcześniejszego spotkania Secrets of Beauty! Później... kręciliśmy swój własny krem! Świetna sprawa, mnóstwo zabawy, ale jednocześnie zdobyłam wiele ciekawych informacji. Łączenie fazy wodnej z olejową i ubijanie kremu, który zmienia się w budyń o konsystencji chmurki - bezcenne. Sami dobieraliśmy kompozycję zapachową - razem z Angel postawiłyśmy na cytrusy i to była dobra decyzja! Krem mam do dziś, przepięknie pachnie i świetnie nawilża.

secrets of beauty
Następnie miałyśmy okazję zapoznać się z nowościami marki Verona. Wiecie same, ja w twarzowych malunkach mistrzem nie jestem, kolory cieni - choć piękne, nie porywają serca mego, bo pewnie i tak nie potrafiłabym ich użyć. Za to bardzo zainteresowały mnie bazy pod makijaż, zwłaszcza zielona, która świetnie kryje wszelkie zaczerwienienia. Jest też rozświetlająca i choć nie przepadam za takim efektem, to użyłam już jej wielokrotnie, bo niesamowicie wydłuża trwałość podkładu! Ciekawostka: kosmetyki tej marki są znane na całym świecie!
 secrets of beauty
Kolejny warsztat, to wachlarz zapachów i kolorów. Małgosia z Craft'n'Beauty umożliwiła nam zabawę w kreatora wosków zapachowych - sami dobieraliśmy kolory i olejki, mieszaliśmy i kombinowaliśmy, żeby stworzyć zapachy dla nas idealne. I tak najbardziej na świecie podoba mi się efekt zastygania tego wosku - jak dzieło Dziadka Mroza na szybie w zimowy dzień. ♥
secrets of beauty
Ostatnie warsztaty to nowości marki GOSH, EYLURE i ELEGANT TOUCH. Co to oznaczało w praktyce? Mnóstwo informacji o kosmetykach kolorowych Gosh, testowanie, malowanie, oglądanie. Jestem zakochana w pomadkach! Udało mi się namówić Agwer (która nie wytrzymała, widząc moje nieudolne próby) na pomalowanie mi brwi. ♥ pięknie wyszło, żałuję, że sama tak nie potrafię.
secrets of beauty

Marka Eylure oferuje mnóstwo przeróżnych wzorów sztucznych rzęs, a naszym zadaniem było je sobie dokleić. Tak, doklejałam rzęsy pierwszy raz w życiu! Ale nie wybiłam sobie oka, więc uznaję to za sukces! Na sam koniec w nasze ręce trafiły... paznokcie samoprzylepne. Przyznaję, podchodziłam sceptycznie, ale zmieniłam zdanie, gdy tylko je sobie dokleiłam. Nie dość, że wyglądają bardzo naturalnie, jest mnóstwo wzorów i kolorów do wyboru (najbardziej podobały mi się paznokcie Esa), to jeszcze są bardzo trwałe - nosiłam je jakieś dwa tygodnie!
secrets of beauty
A wieczorem... morze, plaża, zachód słońca, drinki, długie rozmowy, ognisko, żarty, śmiech... nie sposób wszystkiego opisać, musiałabym wydać książkę. Ale jedno jest pewnie - było wspaniale! Poznałam sekrety nie tylko urody! :-)
secrets of beauty
Wróciłam pełna wrażeń po tylu ciekawych warsztatach (nic tam nie było przypadkowo!) i po spotkaniu tylu wspaniałych ludzi ♥ Michał nie tylko zapewnił nam spanie, jedzenie, genialne wykłady, świetną zabawę i atmosferę, ale jeszcze upiekł dla nas muffinki ♥♥♥ które niestety zniknęły w ciągu sekundy! Dodatkowo, nad naszą dietą pieczę sprawowały słodkości od firmy Mieszko!

secrets of beauty
Gorąco dziękuję Michałowi za możliwość uczestniczenia w TAKIM wydarzeniu! Wszystkim uczestnikom, których mogłam poznać lub odnowić znajomość! Firmom, bez których Secrets of beauty by się nie odbyło! ♥♥♥

secrets of beauty

29 komentarzy:

  1. Ale musiało być super, zazdroszczę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest czego! :-)) Było ekstra! :-))

      Usuń
  2. Cieszę się, że Cię poznałam :) Naprawdę było wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :* Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w takim spotkaniu :-)

      Usuń
  3. Pierwszy akapit rozpala wielką chęć by się znaleźć w takim miejscu! Zwłaszcza że dla mnie do czarownicy coraz mniej brakuje, haha :) Zapomniałam jak dawno nie byłam nad morzem i jak magiczne jest to miejsce..

    Może kiedyś przybliżysz nam proces tworzenia wosków, efekt Dziadka Mroza strasznie mnie ciekawi ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym to szerzej opisała, ale ja niewiele wiem... Najlepiej zaglądnąć na stronę dziewczyn z Craft'n'Beauty :-))

      Usuń
  4. Super spotkanie, zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazroszczę spotkania, musiało być cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Liczę, że i między nami kliknie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ubolewałam nad tym, że nie mogłam pojechać, ale niestety ganianie po szpitalach było pilniejsze. Mam nadzieję, że następnym razem mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda nam się niedługo spotkać!

      Usuń
  8. Uwielbiam relacje z takich spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, dziewczyny... jak bardzo chciałabym Was poznać na takim spotkaniu! :) W Polsce mamy chyba najlepsze blogerki! Taka atmosfera, taki klimat, takie wspomnienia! Bacznie obserwowałam zdjęcia na Instagramie, u Angel ciągle jakieś nowe fotki były! :) No i Michał! Ten jego blog to istne ŹRÓDŁO URODY :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w końcu się uda spotkać!

      Usuń
  10. Ależ świetna zabawa była! :) Super relacja. Poczułam jakbym tam była :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się relacja spodobała! :-)

      Usuń
  11. Było super :) Miło było Cię poznać :-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Aj Balbini łza się kręci na wspomnienia tych nadmorskich chwil ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie rzeczy, chciałabym stworzyć swój własny krem! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to tworzenie własnego kremu było świetnym pomysłem, genialnie się wybawiłam :-)

      Usuń
  14. Jaaa, super - zazdroszczę, mi w tym czasie nie pasowało pojechać, ale tak na różnych blogach czytam relację i strasznie bym chciała tam być...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger