WŁOSOWA WISHLISTA

Hoł hoł hoł, ile mnie nie było! Aż dziwnie zasiąść do pisania po tak długiej przerwie. I dziękuję za każde pytanie i każdą wiadomość (jeszcze na nie wszystkie maile zdążyłam odpisać :*) Jedynie na Instagramie byłam (jestem i będę) w miarę regularna, bo to bardzo szybki, łatwy (i jaki przyjemny!) sposób na kontakt ze światem. Choć w sumie pokazuję tam głównie jedzenie. ;-) W wersjach roboczych wisi z dwadzieścia prawie gotowych wpisów, wystarczy je tylko trochę dopieścić i się pojawią. Tak na początek, na rozgrzewkę, przygotowałam dziś lekki post. Zapraszam!


Hairstore.pl poprosiło mnie o przygotowanie mojej własnej, prywatnej, osobistej włosowej wishlisty. Przyznam, że uwielbiam tego typu posty i pisać, i czytać, więc to dla mnie sama przyjemność. Poza tym, jaka to radość grzebać w sklepie i wyobrażać sobie, że te wszystkie przedmioty kiedyś będą moje! (O, ideo minimalizmu pogwałcona przez jakże niemodny konsumpcjonizm!) Toteż przygotowałam. Wszystkie mi się marzą i w sumie wszystkich potrzebuję. Jednak ułożyłam je w kolejności od najmniej mnie kręcących, po te, na których widok pieniądze same wyskakują z portfela. Aż je muszę uspokajać!

Zacznę od kosmetyków. Dacie wiarę, że doszłam do momentu, w którym używam jednego szamponu?! Ja, chomik naczelny włosowej blogosfery! Mam dwa oleje, jedną maskę, jedną wcierkę i żadnej odżywki! Dla rasowej włosomaniaczki to przecież jedno wielkie NIC! Dlatego mam ochotę na dwa produkty keratynowe L'Oreal - maskę (39zł) i odżywkę (35,85zł), bo właśnie czegoś z proteinami mi brakuje. A maska Goldwell (40,95zł) to moje zwyczajne chciejstwo. Ale nasłuchałam się zachwytów znajomej i jak małe dziecko poczułam, że ja tes scem

Podobnie jest z nową szczotką Tangle Teezer (64zł). Co ona ma w sobie, czego nie mają moje szczotki do włosów? Przede wszystkim jest tak zaprojektowana, że przestrzeń między ząbkami umożliwia przepływ powietrza, więc byłaby idealna do modelowania. Niestety inne tego typu szczotki (najczęściej srebrne, okrągłe, ze szpileczkami zamiast ząbków) bardzo wyrywają mi włosy. Jej ząbki podobno "wyciągają wodę z włosów, przyspieszając ich suszenie", co brzmi bardzo interesująco i chętnie bym się o tym przekonała na własnych włosach. 

Z wielkim zainteresowaniem przeglądałam sprzęt fryzjerski. Łatwo zauważyć, że mam szczególną słabość do marki BaByliss. To się da łatwo wytłumaczyć, mam ich suszarkę i lokówkę i oba te sprzęty sprawują się idealnie. Skoro mam suszarkę, to po co mi następna? Otóż ta moja jest taka fajna, że inni członkowie rodziny używają jej z przyjemnością. I jakoś tak... nagle zrobiła się wspólna. A ja jestem egoistą - kosmetyki i sprzęty lubię mieć na wyłączność, bo inni nie dbają o nie tak, jak ja sama. Dlatego spośród wielu modeli wybrałam BaByliss PRO Caruso (225zł), bo ma siłę 2400W, jonizację (bez której u mnie ani rusz), regulację nawiewu i temperatury oraz przycisk zimnego powietrza. 

Na gwałt potrzebuję też dobrej prostownicy. Wszelkie Wasze rady w komentarzach mile widziane. Bo wiecie, mam jedną jakąś przedpotopową, nagrzewa się milion lat świetlnych, ciągnie i wyrywa włosy. W sumie teraz używam jej od wielkiego dzwonu, ale już za niedługo będzie mi potrzebna regularnie. Czemu? Na razie tajemnica ;-) Wniosek jest jeden, chcę prostownicę! Z wszystkich pozycji w sklepie najbardziej do gustu przypadła mnie i mojemu portfelowi propozycja BaByliss (a jakże!) za 204 zł, bo ma doczepiany grzebyk. Raz próbowałam prostować sprzętem z grzebykiem i okazało się to strzałem w dziesiątkę przy moich plączących się włosach. 

Ale najbardziej, tak najbardziej na świecie marzą mi się Termoloki (239zł). Pewnie nie było niespodzianki, bo marudzę o nich już od dwóch lat. Nie wierzysz? To mój list do Mikołaja z 2013 roku, a to z 2014 roku! Teraz pojawiły się w mojej trzeciej wishliście, więc wniosek jest jeden... nie ma co odkładać zakupu na później, bo to nie zachcianka, która się szybko zdezaktualizuje. 

A na koniec mam dla Was niespodziankę...


KOD RABATOWY!


Po wpisaniu w koszyku zakupów hasła BALBINA otrzymacie 20 zł rabatu przy zakupach w sklepie Hairstore.pl za min. 100 zł. Kod jest ważny przez tydzień od dziś do 28 października 2015.


Jeśli miałyście jeden z wyżej wymienionych kosmetyków czy sprzętów, podzielcie się swoją opinią. A może macie inne propozycje?

*Post powstał w wyniku współpracy ze sklepem Hairstore.pl, jednak ani sklep, ani żaden inny włosowy autorytet nie miał wpływu na wybrane przeze mnie produkty :D

27 komentarzy:

  1. Mi się marzą termoloki, Babyliss ale póki co, to abstrakcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na nie choruję od bardzo, bardzo, bardzo dawna :-)

      Usuń
  2. Życzę spełnienia wishlisty, ja też mam chęć na nową szczotkę Tangle Teezer, co prawda włosy ścięłam do ramion, ale dalej mi się plączą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się zawsze plątały, już takie mam :) ale im dłuższe, tym jest to bardziej uciążliwe.

      Usuń
  3. Nowa TT wygląda fajnieeee! Sama chętnie bym ją zakupiła. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam termoloki i ich w ogóle nie używam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu, nie sprawdziły się? :-)

      Usuń
  5. A ja marze o sZczotce olivia garden combo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałaś mi kolejne chciejstwo pokazać?! :p też jest w Hairstore i wygląda naprawdę fajnie... szczotki zrobionej tylko z włosia się u mnie nie sprawdziły, ale taki miks mógłby być ciekawy.

      Usuń
  6. U mnie żadne termoloki, prostownice i inne cuda nie zrobią trwałych fal, czy loków więc pomarzyć to ja mogę... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie narzekaj! Takich gładkich włosów to CI wszyscy zazdroszczą, więc masz zakaz narzekania :D

      Usuń
  7. Ta nowa szczotka TT ma różne opinie. Generalnie mam wrażenie nie zachwyca. Ale też mam na nią ochotę. Chętnie porównałabym ją ze szczotką wiosłową z Rossmana, którą teraz prostuję włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie zależy na jakie opinie się trafiło :d Nie miałam czasu robić zbyt dużego researchu, tylko chciajstwo się pojawiło po tych kilku opiniach, które gdzieś mi przemknęły przed oczami. Zaciekawiłaś mnie tą szczotką z Rossmanna :-)

      Usuń
  8. Też mam suszarkę Babyliss, ale raczej taki podstawowy model, ważne, że ma zimny nawiew i różne końcówki w sumie mi to wystarcza :P A z chciejstw włosowych....w sumie ostatnio wydaje mi się, że większość zaspokoiłam, jeszcze tak mnie po cichu kusi Alterna, ale ich ceny to jednak przesada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi z końcówek potrzebny jest tylko koncentrator (?) jeśli nie pokręciłam nazwy. I muszę, po prostu muszę mieć jonizację.

      Usuń
  9. Dwa lata temu kupiłam suszarkę Babyliss Boutique Italian 2400W i jest nie do zdarcia, zresztą to moja ulubiona marka :) Mam też świetną suszarko lokówkę od nich.

    Prostownicy nie lubię i pomimo szczerych chęci każda szła w inne ręce, dlatego też odpuściłam kolejne zakupy. Do termoloków brakuje mi cierpliwości, wolę podkreślić naturalny skręt przy czym częściej stawiam na wygładzenie.

    Moje włosowe chciejstwa spełniłam w 100%, udało mi się znaleźć kilka perełek i na razie przy nich zostaję. Co prawda zaczęłam poznawać ofertę paru nowych firm, ale na spokojnie, bez ciśnienia. Za dużo nerwów kosztowało mnie spotkanie z Alterną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, w sumie pamiętam, że lubisz BaByliss. Nawet teraz czytając moją starą recenzję suszarki widzę tekst: "zrobiłam research i dodatkowo Hexxana pisała, że lubi BaByliss... " :D

      U mnie suszarko-lokówki nie mają racji bytu - myślałam, że tylko ja nie potrafię ich obsłużyć na moich włosach, ale okazało się, że fryzjerzy też. Za bardzo się plączą.

      Prostownica jest u mnie potrzeba, jeśli chcę gdzieś wyjść na dłużej w rozpuszczonych włosach. I nie mówię o jakimś idealnym prostowaniu na druty. Po prostu takie 'tylko wysuszone włosy' zbijają mi się w trzy grube brzydkie strąki już po kilkunastu minutach od wyjścia. Lekko przeprostowane wytrzymują dłużej.

      A loki... co tu dużo mówić, do loków mam słabość od dawna, pewnie dlatego, że moje nie mają w sobie nic podatnego ;-)

      Zaskoczyłaś mnie Alterną. Co prawda jestem okrutnie nie na bieżąco z nowymi opiniami na temat różnych kosmetyków, ale kojarzę kilka migawek zachwytów nad tą marką. Muszę poszukać inf na ten temat.

      Usuń
  10. Proszę nie kuś rabatem ; (

    OdpowiedzUsuń
  11. Maska Goldwell też jest czymś co bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy faktycznie warto tak się na nią nakręcać. ;-) Mam nadzieję, że kiedyś to sprawdzimy!

      Usuń
  12. O ja też nadal nie mam szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Droga Balbino, na żywo Twoje włosy wyglądały dzisiaj bosko, ja nie wiem, po co Ci cały ten zestaw :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nową szczotkę od TT też chętnie bym przygarnęła:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się marzy kolejny sprzęt Remingtona w szafie - mam już lokówkę, pora na suszarkę :d

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger