Gdzie założyć rzęsy 1 do 1 w Rzeszowie?

Gdzie założyć rzęsy, oto jest pytanie. Ale najpierw: po co w ogóle je zakładać? Czy nie wystarczą te rzęsy, którymi Bozia Cię obdarzyła? Nie wystarczy Ci zwykły tusz, żądna rzęs babo? Czemu nie spróbujesz odżywek, po których rosną firany do nieba? Bo nie.

rzęsy w rzeszowie


O tym, dlaczego rezygnuję z wydłużania rzęs odżywkami z bimatoprostem już pisałam. Pokazywałam tam moje pierwsze doczepiane rzęsy metodą 1+1. Już w pięć sekund po założeniu byłam pewna, że sprawię sobie takie na własny ślub. Z każdym kolejnym dniem tylko  utwierdzałam się w tej decyzji. Na tegorocznych wakacjach Pani Marta zaprosiła mnie na kolejne doczepianie, tym razem postawiłyśmy na naturalniejszy efekt. Jak wyszło? Możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. 

rzęsy jeden do jeden

Doskonale wiecie, jak się nie cierpię na zdjęciach, ale nie dało się napisać tego postu na sucho. Wybaczcie, że nie jest to porządna sesja – za nic na świecie nie potrafię robić zdjęć ludziom, a tym bardziej sobie. Umiejętność strzelania selfie leży do góry brzuchem i śmieje się ze mnie! A przede wszystkim zależało mi na zdjęciach całej twarzy – bo zbliżenia są fajne, ale najbardziej wiarygodny jest dla mnie ogólny efekt, nie zoom na pojedyncze rzęsy. 

rzęsy w rzeszowie

Weźcie pod uwagę, że mam małe, głęboko osadzone oczy i opadającą powiekę. Żeby było trudniej, moje rzęsy są dość gęste, ale STRASZNIE delikatne i miękkie, więc wystarczy odrobina tuszu, żeby je obciążyć i zamiast podkręconych firan mam smutny, oklapnięty daszek. Więc wyobraźcie sobie jak bardzo cieszy mnie fakt posiadania JAKICHKOLWIEK rzęs. A co dopiero takich ładnych.

rzęsy 1+1

Efekt wyjątkowo mi się podoba, nie jest karykaturalny ani przerysowany. Doczepiane rzęsy wizualnie otworzyły, powiększyły moje oko. I jak fajnie było rano się obudzić i w ogóle MIEĆ OCZY! Są bardzo delikatne, nie czuję się jakby moje powieki musiały dźwigać cały ciężar tego świata (jak było w przypadku doczepianych rzęs na pasku), nic mnie nie uwiera ani nie przeszkadza. Nawet gdy zaczęły wypadać nie wyglądało to źle, nie było wyraźnych braków w jednym miejscu, tylko było całkiem naturalnie (choć może to przez moje głęboko osadzone oczy i opadającą powiekę).

rzęsy w rzeszowie

Koniec końców, doczepianie rzęs 1 do 1 bardzo mi się podoba. Był to mój drugi raz, ale na pewno nie ostatni. Na kolejne doczepianie wybrałam się przed samym ślubem - połowa makijażu z głowy. Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii. I jeszcze raz – wybaczcie mi tak nieprofesjonalną sesję – sama wolałabym oglądać tego typu zdjęcia w innym oświetleniu i ogólnie… inne. Dlatego nie porywam się na razie na recenzowanie większości kosmetyków kolorowych dopóki nie nauczę się robić lepszych zdjęć twarzy.

rzęsy 1+1


Post powstał we współpracy z Lilly Ann Studio, na co zgodziłam się z prawdziwą przyjemnością, bo i doczepianie rzęs u Pani Marty i manicure hybrydowy (pierwszy, drugi, trzeci) jest na najwyższym poziomie. Dlatego gorąco ten salon, jeśli szukacie doczepiania rzęs w Rzeszowie. Zresztą, od dawna o tym piszę, więc możecie się domyślić, jak mnie ucieszyła ta propozycja. Polecać tylko to, co jest faktycznie godne polecenia, ot co!

rzęsy 1+1
ze strony: Lilly Ann Studio

30 komentarzy:

  1. Śliczna Balbinka, fajny kolor ust!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy21:18

    Aleś Ty śliczna! :)

    Mam ten sam problem - głęboko osadzone oczy i opadającą powiekę, i gęste, ale jasne na końcach rzęsy. Nigdy, przenigdy nie miałam doczepianych, boję się tych pasków, a 1+1 to dla mnie zupełna magia (nie niszczy to rzęs?) ale skusiłaś mnie bardzo. Latem wychodzę za mąż i fajnie byłoby na własnym ślubie wyglądać jak człowiek ;)
    Jak długo się one trzymają i na ile przed ślubem je robiłaś? Jak potem wygląda ich odpadanie, i stan własnych rzęs? Poratujesz poradą? :)

    Pozdrawiam,
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paski miałam raz, są dla mnie o wiele za duże, mimo że przycinałam do kształtu oka, itd. Były ciężkie i nawet te niby naturalne i krótkie u mnie wyglądały karykaturalnie.

      Jak do tej pory miałam trzy razy robione doczepianie 1+1 z przerwami (czekałam, aż wszystkie rzęsy odpadną, bo ludzie mnie straszyli, że zauważę masakrę) i raz uzupełnianie. Nie zauważyłam żadnego osłabienia rzęs :-) Nie wiem czy te osoby, które obwiniają doczepianie rzęsy o osłabienie się po prostu nie przyzwyczaiły do swojego odbicia w lustrze z rzęsami. Bo łatwo się przyzwyczaić i nie dziwię się, że to uzależnia. Albo miały wykonane rzęsy przez jakąś pseudospecjalistkę - naoglądałam się różnych zdjęć w sieci, gdzie wygląda to koszmarnie. Dlatego uważam, że najlepiej skorzystać z poczty pantoflowej i podpatrzeć rzęsy u koleżanki albo na zdjęciach w sieci, czy porządnie wykonane. Pani Marta ma na szczęście stronę i na niej wstawione realne zdjęcia. I to mnie przyciągnęło, bo większość salonów miała tylko takie sfotoszopowane rzęsy.

      Nie dziwię się, że się obawiasz. :-) Też się obawiałam, bo nie dość, że to swoje kosztuje, to jeszcze znajome mnie straszyły, że mi potem rzęsy powypadają. Na szczęście nic podobnego się nie stało. Robiłam je kilka dni przed ślubem (chyba 4) i trzymały mi się za każdym razem w dobrym stanie minimum 3 tygodnie. Potem już część zaczyna wypadać, ale przy opadającej powiece nie wygląda to nienaturalnie, przynajmniej tak mi się wydaje.

      Myślę, że na ślub to świetny pomysł. Na moich ślubnych zdjęciach przynajmniej mam jakieś oczy! :D inaczej pewnie na większości bym wyglądała jakbym spała. :-) Ciekawa jestem co postanowisz, daj znać jak się skusisz! :-)

      Usuń
    2. Beatko, mam nadzieję, że zrozumiesz sens mojej wypowiedzi. Strasznie namieszałam, ale padam na nos, taka śpiąca jestem :-)

      Usuń
    3. Anonimowy22:29

      Dzięki za tak długaśną i konkretną odpowiedź :-) Zrozumiałam wszystko ;) I chyba skuszę się na to 1 do 1, ale muszę popytać, poszukać opinii o kimś w moim mieście (Lublin), bo jednak jechać do Rzeszowa na kilka dni przed ślubem tylko po rzęsy to jednak ekstrawagancja ;> Chociaż jak patrzę na Twoje zdjęcia to wiem, że nie bałabym zaufać Pani Marcie.

      Dam znać :) chociaż do końca sierpnia jeszcze trochę czasu. Być może spróbuję Twojego patentu - sprawdzę wcześniej jak moje oczy zareagują na takie doczepianie, żeby nie mieć królika na ślubie.

      Usuń
    4. Długaśna może i wyszła, ale czy konkretna, to nie wiem :-) Wypróbowanie wcześniej, jest dobrym pomysłem. Niektórzy mają uczulenie na klej i potem właśnie wygląda się jak królik :D

      Usuń
  3. Anonimowy21:20

    P.S. Cudną masz cerę! I piękny makijaż, rewelacyjna pomadka :) I te włosy! Zobaczyłam Twoje zdjęcia i też tak chcę :) Czego używasz do pielęgnacji twarzy i włosów, i do makijażu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo, bardzo miło, dziękuję :-) Z twarzą miałam problemy swego czasu iwalczyłam w ten sposób (http://www.balbinaogryzek.pl/2013/04/podsumowanie-po-roku-nowej-pielegnacji.html#.VlliDL8_ZZE) a teraz co jakiś czas robię posty podsumowujące aktualną pielęgnację (ostatni - http://www.balbinaogryzek.pl/2015/07/aktualna-pielegnacja-twarzy-lipiec-2015.html)

      Co do włosów, to za niedługo będę robić podsumowanie. A na zdjęciach na twarzy mam krem BB od Lumene a na ustach pomadkę Marca Jacobsa Infamous. Uwielbiam ją :-)

      Usuń
  4. Pięknaś!
    Ja rzęsy przedłużane kocham, od dwóch lat nie tknęłam tuszu ♥
    Ułatwia życie, wygląda mega, wad nie widzę. Wcale nie osłabia rzęs, jakby ktoś się zastanawiał jak to jest przy długim noszeniu. Właśnie w poniedziałek byłam na uzupełnianiu i mam cały komplet idealnych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też nie zauważyłam żadnego osłabienia, a za każdym razem czekałam między jednym a drugim nakładaniem aż mi całkiem wypadną. Bo mnie właśnie wszyscy osłabieniem straszyli. Wydaje mi się, ze człowiek po prostu się przyzwyczaja do wersji siebie z rzęsami, a potem nie może się przyzwyczaić, że naprawdę ma takie krótkie :D I mu się wydaje, że taaaakie osłabione :D

      Usuń
  5. rzęsy rzęsami, ale ja zachwycam się Twoimi włosami :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy21:55

    Balbinko, pisałaś kiedyś o poszukiwaniu podkładu idealnego, także w kontekście ślubu i wesela. Zdradzisz co znalazłaś, czego użyłaś na ten ważny dzień? :) Czy ten sam podkład masz tutaj na zdjęciach? Wyglądasz jak milion dolarów! :D I te włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*** Na zdjęciach mam krem BB od Lumene - średnio kryjący, ale rozświetla skórę, przez co lepiej to wygląda na zdjęciu niż w rzeczywistości. Odnośnie podkładów przed ślubem biegałam po drogeriach i testowałam próbki. Najlepszy dla mnie okazał się Estee Lauder Double Wear. Jednak cała moja bieganina na nic, bo kilka dni przed ślubem zapisałam się do profesjonalnej makijażystki. I nie żałuję. :-) Makijaż trzymał się idealnie całą noc :-) - Estilo Paulina Popek mnie malowała. Polecam :-)

      Usuń
  7. Jakie piękne dziewczę!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. mi jakoś ciężko przekonać się do założenia sobie sztucznych rzęs, ale miałam raz kępki na własnym ślubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam opory, ale po pierwszy razie od razu się zakochałam :-)

      Usuń
  9. Faktycznie ładnie wyszło. Nie rażą sztucznością, co moim zdaniem jest wadą doczepek. P.S Fajny kolorek na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ♥ Cieszę się, że tak uważasz :-) A na ustach Infamous od Mraca Jacobsa.

      Usuń
  10. Przywracasz mi wiarę w ładnie, naturalnie (o taki paradoks :D) wyglądające sztuczne rzęsy :)) przyznam, że naogladałam się osób, które chyba nie znają umiaru i wyglądają jakby dokleiło sobie jakieś futerko do oka, które bardzo obciąża i powoduje efekt zmęczonego oka, czyli odwrotny od zamierzonego. Ale co tam rzęsy, uwielbiam Twoje włosy, piękna Balbibko! ❤

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście bardzo ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj jak dobrze, że do Rzeszowa mam tak blisko :D jak będę chciała rzęsy to wiem gdzie jechać :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej, Balbina, jak nie będziesz się nam częściej pokazywać, to podgryzę! Jak Śnieżka jabłuszko,ale nawet ogryzka nie zostawię :)
    A ja sama chyba za jakiś czas zrezygnuję z odżywek do rzęs. Bardzo podoba mi się efekt i rzęsy teraz są zdumiewająco ładne, ale chyba starczy tego dobrego :) Skończę odżywkę i wrócę do jakiejś klasycznej, takiej tylko z arganem albo innym olejkiem, co mi tylko pilnuje, by moje maleństwa nie wypadały.

    A na przedłużanie rzęs zawsze spoglądałam z przymrużeniem oka. Może dlatego, że wszystkie panie jakie widziałam w moim mieście, raczej nie miały za sobą profesjonalnego zalonu. Takie małe miotełki odstawały im od rzęs. Dosyć przerażająco to wyglądało. Ale u Ciebie? Efekt wow! Delikatny, subtelny, ale rzęsy przyciągają uwagę. Na takie coś, to i sama bym się zgodziła! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie no efekt jest perfekt ! ja trochę byłam anty sztuczności ale coraz częściej myślę o dopełnieniu rzęs, bo odżywka nic mi nie pomogła :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger