Podstawy fotografii i blogerskie tricki zdjęciowe - warsztaty Olympus

Od zawsze uważam, że zasady są po to, żeby je łamać. Ale żeby łamać, trzeba je najpierw poznać. Końcem października brałam udział w warsztatach fotograficznych marki Olympus podczas konferencji Meet Beauty. Poniżej o tym, jak wyglądały i czego się nauczyłam. 
warsztaty olympus

Wiecie, że uwielbiam fotografować. No cóż, musi być jakiś powód mojej wielkiej miłości do Instagrama. Ale większość zdjęć, które robię, jest po prostu nieudana. A te udane wychodzą mi przypadkiem. Już od dawna mam dość przypadku i marzę, by fotografować świadomie.

Nie zliczę podejść, które robiłam do poznania podstaw fotografii. Ale zawsze w pośpiechu, w międzyczasie. Czytałam o ekspozycji, przesłonie, ISO, czasie naświetlania i innych fotograficznych pojęciach. Na próżno. Już myślałam, że z moim IQ jest jakiś problem, bo czytam i czytam i nie kumam. A wystarczyły dobre warsztaty i w końcu zakumałam! 

blogerskie tricki zdjęciowe

Warsztaty były prowadzone przez rodzeństwo - Dianę i Rafała Krasę. I owszem, byli tak sympatyczni, jak sugeruje to ich zdjęcie! Dlatego atmosfera była bardzo pozytywna a cała prezentacja prowadzona w żartobliwy sposób, co wcale nie ujmowało jej na znaczeniu. Wręcz odwrotnie - obrazowo i humorystycznie przedstawiany materiał szybciej do mnie trafia i zapamiętuję go na dłużej.

blogerskie tricki zdjęciowe

Marka Olympus przygotowała aparat dla każdej osoby biorącej udział w warsztatach. Dzięki temu mogliśmy wypróbować różne sprzęty i obiektywy, co dla mnie było dużym plusem (nieczęsto mam możliwość przetestować inny aparat niż moją cyfrówę.) Poza tym... są takie ładne! Najchętniej to robiłabym zdjęcia tym aparatom :D Ale teraz do rzeczy! Czego dowiedziałam się na warsztatach?

Co to jest ekspozycja? 

To ilość światła padającego na matrycę aparatu potrzebna do wykonania prawidłowo naświetlonego zdjęcia. (Wstyd się przyznać, ale wiecznie myliłam słowo ekspozycja z kadrem, myślałam, że to synonimy.) Co się składa na poprawną ekspozycję? Czas naświetlania, przysłona i ISO. To dzięki tym wartościom możemy osiągać zamierzone efekty. Dlatego też najlepiej zapomnieć o trybie auto i zacząć się bawić pokrętełkami.


blogerskie tricki zdjęciowe
 
Najprościej z tych trzech wartości zrozumieć czas naświetlania, bo czas, to... czas. (Cóż za odkrycie, poproszę Nobla!). Ja zrozumiałam to tak, że czas naświetlania, to czas przez który aparat wpuszcza nam światło do środka na fotografowany obraz. Jeśli jest ciemno na zewnątrz, zwiększamy czas naświetlania (im dłuższy czas, tym większe prawdopodobieństwo rozmazanego zdjęcia, więc przydaje się statyw.) Jeśli jest jasno, zmniejszamy czas i wtedy łatwiej robi się zdjęcia z ręki. Długie czasy to, np. 1/60 lub 1/30 a krótkie to 1/500 czy 1/1000. Oprócz tego czas naświetlania wpływa na ruch na zdjęciu - krótki czas zamraża ruch, długi czas przestawia poruszone obiekty czy ludzi. 
blogerskie tricki zdjęciowe
Z przysłoną nie było tak łatwo, ale obrazowe przedstawienie tematu bardzo mi pomogło. Przysłona to nie żadna abstrakcyjna wartość, to po prostu mechaniczna część obiektywu, składająca się z metalowych listków, które na siebie zachodzą. Więc z czym miałam taki problem? Otóż za nic na świecie nie mogłam zapamiętać, że najmniejsza wartość przysłony (czyli np. f/2.8) to największy otwór obiektywu i odwrotnie - największa wartość przysłony (np. f/16) to najmniejszy otwór obiektywu. A im większy otwór obiektywu (czyli mała wartość przysłony), tym więcej światła wpuszczamy do aparatu. Jednak znów ustawienia różnych parametrów i robienie przykładowych zdjęć najbardziej mi pomogło. Dowiedziałam się też, że najmniejsze wartości przysłony pozwalają osiągać małą głębię ostrości (to rozmazane tło, które tak lubimy, fotografując kosmetyki ;))
warsztaty olympus
Największy problem miałam ze zrozumieniem ISO. Czułość ISO określa ile światła jest potrzebne do prawidłowego naświetlenia matrycy. Czyli jeśli jest jasno, dajemy niskie ISO, jeśli ciemno, wyższe ISO. Wartość ISO to ilość pszczół przenoszących światło na matrycę. Jeśli mam ustawione ISO na 100, to mam 100 pszczół. Ty masz ustawione ISO na 200, więc masz dwieście pszczół. Przy tej samej wartości przysłony Twój aparat zrobi szybciej odpowiednie zdjęcie, bo masz dwa razy więcej pszczół. Wyższa wartość ISO przydaje się więc, gdy chcemy zamrozić ruch, a na zewnątrz nie ma wystarczającego światła, by ustawić krótki czas naświetlania. Jednak coś za coś. Przy wysokiej czułości ISO na zdjęciu widoczne jest ziarno, szumy.

blogerskie tricki zdjęciowe
blogerskie tricki zdjęciowe
Oprócz zrozumienia podstawowych pojęć miałam też okazję zainspirować się pomysłami Diany i Rafała w fotografowaniu kosmetyków. Specjalnie na nasze warsztaty wykonali kilka sesji niezłych produktów (podejrzewam, że były własnością Diany ;)) i zaprezentowali nam efekty. Bardzo mi się podobało, że nie namawiali nas do zakupu profesjonalnych blend, lamp... Nie mówili też, że to zły pomysł (bo zapytani udzielili kilka rad odnośnie lamp), ale zachęcali do kreatywnych rozwiązań. 

Blogerskie tricki zdjęciowe

1. Najciekawsza sztuczka, na którą nigdy w życiu bym nie wpadła, wiązała się z fotografowaniem przezroczystych, szklanych flakoników, głównie perfum. Wystarczy z papieru wyciąć odpowiedni kształt i przykleić go do kosmetyku od tyłu. Biały papier przyda się nam, gdy perfumy będą przezroczyste lub butelka pusta. Jeśli kosmetyk będzie miał inną barwę wystarczy wybrać odpowiedni kolor. Nie dość, że samo zdjęcie zyska na urodzie, to jeszcze napisy na butelce będą czytelne!

2. Inna rada odnosiła się do mojej wielkiej zmory - błyszczących kosmetyków. Po pierwsze warto zaopatrzyć się w białe rękawiczki, miękki pędzel i gruszkę (taką wiecie, strzelającą powietrzem:D), bo na zdjęciach widać każde nieestetycznie odbicie palców. Jeśli po kontakcie kosmetyku z rękawiczkami, zostaną jakieś minimalne paprochy, wystarczy potraktować go gruszką lub pędzlem.

Ok, przygotowałam kosmetyk do zdjęcia, ale za każdym razem, gdy zbliżam się aparatem, cała się w nim odbijam jak w lustrze. Co począć? I znów potrzebny najbardziej uniwersalny profesjonalny sprzęt fotograficzny - kartka papieru. Ustawiona pod odpowiednim kątem uniemożliwi odbicie się naszych pięknych oblicz w kosmetyku.

Innym rozwiązaniem jest przygotowanie amatorskiego klosza - czyli trochę papieru i trochę taśmy klejącej. Na samej górze należy wyciąć okrągły otwór, by zmieścił się w nim obiektyw aparatu. Potem wystarczy zretuszować tę małą kropkę, w której odbija się obiektyw w kosmetyku i voila! mamy profesjonalne zdjęcie kosmetyku wykonane przez amatora!

3. Moja kolejna zmora - twardy cień. Czyli część zdjęcia zbyt zaciemniona, część zbyt prześwietlona. Prosta rada - bibuła na oknie. Już robiłam kilka prób, jest o wiele WIELE lepiej!

blogerskie tricki zdjęciowe
Jak widać z warsztatów jestem bardzo zadowolona. Dużo notowałam i starałam się zapamiętać każde słowo. Najchętniej poszłabym jeszcze raz na te same warsztaty, by utrwalić to, co zrozumiałam i zapamiętać kolejne, nowe rzeczy.

Jeśli w moich notatkach fotograficznych widzicie błąd, piszcie! Wypisałam wszystko tak, jak ja sama to zrozumiałam, mam nadzieję, że poprawnie. Grafiki powstały na podstawie prezentacji Diany i  Rafała - już do nich pisałam i początkiem grudnia dostanę pełną prezentację. Jak tylko będę ją mieć, to udostępnię.

Mam nadzieję, że oprócz uporządkowania mojej wiedzy, ten wpis się komuś choć odrobinę przyda! :-)

blogerskie tricki zdjęciowe
fotograficzne tricki zdjęciowe
fotograficzne tricki zdjęciowe
fotograficzne tricki zdjęciowe
warsztaty olympus
fotograficzne tricki zdjęciowe

43 komentarze:

  1. Też byłam :D Świetna relacja, powodzenia w konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Ci się podobało? :-)

      W konkursie raczej nie mam szans, bo to wpis bardziej porządkujący moją wiedzę, niż typowa relacja. Ale pisałam w nadziei, że komuś się przyda.

      Usuń
  2. W końcu ktoś napisał czarno na białym czego dowiedział się na tych warsztatach i nie bał się zdradzić za dużo :) Bardzo przydatny post i dziękuję, że go napisałaś :)
    Zostaję na dłużej i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, jeśli post się przydał :-)

      Usuń
  3. Ty wiesz, ten post jest bardzo przydatny. :) Chętnie skorzystam z Twoich porad :) Szkoda, że nie byłam, ale siła wyższa. :( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się cieszę, że nie jest przydatny tylko dla mnie! :-)

      Szkoda, że Cię nie było. Warsztaty foto naprawdę dużo mi rozjaśniły :-)

      Usuń
  4. O ile unikałam czytania notek na temat Meet Beauty, to najciekawsza plotkarska relacja była u Agaty, za to obecny wpis z Twojej strony, to świetna wiedza w pigułce. Chylę czoła! że chciało Ci się robić notatki, chłonęłaś wiedzę oraz na tej bazie przygotowałaś ten wpis. Założę się, że dla wielu osób, które o fotografii nie wiedzą wiele, będzie bardzo przydatny. I to są faktycznie warsztaty, z których można wynieść wiele o ile tylko się chce :) Nie kolejne pitu pitu rodem z blogerskiego światka, tylko konkret :)

    Jeżeli mogę Cię zachęcić, to poszukaj w swojej okolicy kółka fotograficznego. Naprawdę wiele można skorzystać z takiej opcji, często można spotkać tam pasjonatów jak i osoby, które parają się zawodowo pracą z aparatem. I często jest tak, jak dawno temu powiedział mi zawodowy fotograf - zrobisz 100 zdjęć i tylko jedno będzie dobre, ale i nie zawsze ;) Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Warto bawić się aparatem, światłem, tłem i wszelkimi dostępnymi środkami - ogranicza nas tylko wyobraźnia. Potem wystarczy podstawowy program graficzny i dzieje się magia :) Co więcej, nie zawsze sprzęt, ale osoba stojąca za obiektywem ma ogromny wpływ na uchwycony kadr. Oczywiście możliwości sprzętowe także są ważne, jednak nawet najlepszy obiektyw i body nie pokażą mocy kiedy brakuje podstaw. I tak, zabawa z pokrętłami przenosi w inny wymiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu! Dzięki! Micha mi się sama cieszy po Twoim komentarzu! Choć jeśli chodzi o notatki i wiedzę, to wpis jest bardziej ze względów egoistycznych. Zbieranie wiedzy w pigułce miało służyć głównie mi w uporządkowaniu tej podstawowej wiedzy. Ale dostałam taki pozytywny odzew i tu, i na fejsie, i na isntagramie, i w wiadomościach, że aż ciężko mi w to uwierzyć :D :D :D

      Dzięki za radę co do kółka. Niestety w tym roku nie znajdę już na to czasu, może koleiny przyniesie mi trochę więcej wolności :-)

      Usuń
  5. Ehhh ja to se mogę z czasem naświetlania, przesłonami i iso jak mam kompakt hehehe :) Zawsze przy okazji tych wszystkich rad robi mi się głupio i smutno, no ale cóż. Też metodą prób i błędów próbuję wyciągnąć z niego coś więcej. Zawsze podobają mi się zdjęcia, takie miękkie, nie umiem tego nazwać, ale mój aparat robi takie ostre, konkretne, bez tego magicznego efektu. Chyba muszę się już z tym pogodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie wiem, o co Ci chodzi! I też z tym walczę. Takie są... odarte z magii. Mi się marzy lepszy aparat, muszę zacząć odkładać. Jeszcze przydałby mi się wykład o obiektywach, bo to wciąż czarna magia dla mnie.

      Usuń
  6. Bardzo dobry tekst :) Dzięki za tricki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAAAK się cieszę, że Ci się spodobał!

      Usuń
  7. Z miłą chęcią udałabym się na takie warsztaty. Buziak Kochana na milutki wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* wieczór był miły, bo już o 22 spałam :D

      Usuń
  8. Chętnie bym się wybrała na takie warsztaty bo już od jakiegoś czasu toczę wojnę o ładne zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było warto :-) Wiem, że wszyscy mówią, że jak się chce, to się da radę samemu przyuczyć, ale mi nie wychodziło, bo nie miałam żadnych podstaw. Teraz z podstawami mogę coś próbować.

      Usuń
  9. To musiały być naprawdę świetne warsztaty :) Po cichu zazdroszczę i mam nadzieję, że dużo Ci one dały. Udanego pstrykania! :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy efekty będą widoczne w zdjęciach (oby!), ale na pewno poziom frustracji przy robieniu zdjęć zdecydowanie zmalał. Już wiem, czemu jest za jasno/za ciemno/z małą głębią ostrości, itd. i jeśli mi się nie podoba, to wiem jak temu zaradzić. Koniec strzelania zdjęciami na oślep, mogę coś pokombinować pokrętełkami :D

      Dziękuję :-)

      Usuń
  10. Aż zazdroszczę - w końcu warsztaty, które przydadzą się blogerkom urodowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Z tych ostatnich nie wyniosłam za wiele bo a) poziom był dla mnie za wysoki b) outfity mnie zbytnio nie interesują. A te warsztaty były idealnie dopasowane do moich potrzeb. :-)

      Usuń
  11. Przeczytałam z przyjemnością:) Chętnie bym się wybrała na takie warsztaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Ja jestem przeogromnie zadowolona, że się dostałam. :-)

      Usuń
  12. Wow, dzięki, chyba w końcu zaczynam coś rozumieć :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że nic straconego, że na warsztaty Olympusa się nie zapisałam. Zawsze miałam i zapewne nadal będę miała problem z tymi samymi terminami, o których piszesz powyżej. Świetnie to przygotowałaś. Ich ogólna prelekcja i Twój post jest dobrym zestawem podstawy lub częścią podstawy wiedzy o fotografii. I jak Hexxanka napisała - praktyka czyni mistrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kommo, ja też zawsze miałam z tym problemy. Tyle podejść robiłam, żeby to zakumać! Czułam się jak ostatni osioł, naprawdę. Czytałam, czytałam i nic. A tu w końcu zrozumiałam i jestem z siebie PRZEOKROPNIE dumna :D Fajnie to tłumaczyli, tak po ludzku i mieli fajne slajdy. Mam nadzieję, że przy następnej okazji uda się nam pogadać :-)

      Usuń
  14. Faktycznie, może relacja to nie jest, ale po krótce streściłaś to, czego można było się nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na tym najbardziej mi zależało - żebym mogła mieć te moje notatki porządnie w jednym miejscu, a nie na karteczkach samoprzylepnych. Następnym razem wezmę notes jak człowiek :D Szkoda, że nie dało się pogadać. Ale było tak mało czasu :(

      Usuń
  15. Bardzo przydatny wpis, szczególnie dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z fotografowaniem czy blogowaniem :) Również jak i ty nie do końca te wszystkie techniczne zakamarki ogarniałam, ale, jak mówią, praktyka czyni mistrza - eksperymentowanie, zabawa z aparatem, tłem, światłem... zawsze daje fajny efekt, ale to oczywiście wymaga czasu i nieraz wysiłku :)
    Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba jeszcze wiele do nauczenia się przede mną.... :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyny narzekały, że nie liczba miejsc na te warsztaty była ograniczona. Ot i mają ściągę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo pouczające warsztaty :) chętnie sama wzięłabym w nich udział! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawe informacje. Ten sposób z białą kartką i przezroczystą buteleczką muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapisałam sobie ten wpis, a nuż skorzystam - co prawda nie planuję zakupu aparatu ale nawet kalkulatorem da się zrobić dobre zdjęcie na bloga :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie nadal to czarna magia i chyba Twoj post sobie wydrukuje :) Instagram masz cudny !

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety nie mogłam pojechać na Meet Beauty, ale jeżeli będę gdzie indziej miała okazję brać udział w tych warsztatach, na pewno się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Widzę fajnie przygotowane warsztaty! Sama będę niedługo prowadziła podobne, mam nadzieję równie fajne (:

    OdpowiedzUsuń
  24. Sama chętnie wzięłabym w takim warsztacie udział aby doskonalić swoje umiejętności! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Byłam kiedyś na warsztatach fotograficznych i po 5 dniach moja frustracja sięgała zenitu. Widać, że Twoje były dużo ciekawsze i pogodniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo fajnie to wszystko ujęłaś, bardzo prosto i klarownie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna relacja! Też bym chciała na taki warsztat...

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawe tricki, nigdy nie sądziłam, że mogą być aż tak przydatne :) Bardzo dokładnie przekazałaś czytelniczkom wiedzę, którą zdobyłaś na warsztatach, szacun :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger