Anwenówki - maski do włosów Anwen - recenzja

Pielęgnacja włosów jest teraz bardzo na topie. Dawno temu skończyły się czasy, kiedy większość kobiet myła je samym szamponem, paliła kiepską suszarką, a potem była zdziwiona, że są zniszczone. Teraz szukamy informacji na forach, blogach, wśród koleżanek i wśród ekspertów. Wiemy też, że wybujałe obietnice producentów są zazwyczaj marketingową ściemą, więc czytamy składy kosmetyków, szukamy recenzji, porównujemy, analizujemy i schodzimy na ziemię. Nie kupujemy maski tylko dlatego, że Marta Żmuda-Trzebiatowska zareklamowała ją w TV, chcemy czegoś więcej. Ale dlaczego u przyjaciółki maska zadziałała genialnie, kiedy u Ciebie spowodowała siano jak po porażeniu prądem? Bo Twoja przyjaciółka ma inną porowatość włosów. 

 

maski do włosów anwen

Mało osób wie, co to porowatość. Ok, wiedzą o tym wszystkie włosomaniaczki, ale wciąż sporo kobiet nigdy się nie zetknęła z tym pojęciem. A to przecież nie żadna tajemna wiedza. No i skoro kosmetyki do twarzy dobieramy zgodnie z rodzajem skóry, to chyba zrozumienie jakie mamy włosy i dobranie do nich odpowiednich produktów ma sens, no nie?

Co to jest porowatość włosów? 

Wiemy, że każdy włos pokryty jest warstwą łusek. Stopień ich odchylenia od kory określa porowatość naszych włosów. Te ciasno przylegające decydują o niskiej porowatości, a te mocno odstające - o wysokiej. Co nam to mówi w praktyce? Włosy niskoporowate są śliskie, zdrowe i mocne, a te o wysokiej - suche, puszące się i matowe. Ale to opis dwóch skrajności, najczęściej jesteśmy gdzieś pomiędzy i wcale nie jest łatwo to ustalić. Zgrabnie i krótko tłumaczy to Ania na stronie swojego sklepu oraz dodatkowo możecie wykonać test na porowatość włosów.

Interesuję się pielęgnacją włosów już siedem (!) lat, przeszłam przez wiele włosomaniaczych faz, ale przez większość tego czasu źle oceniałam porowatość moich włosów. Dopiero niedawno zrozumiałam, że są niskoporowate i po zmianie kosmetyków i nawyków pielęgnacyjnych potrafię nad nimi zapanować i różnica w ich wyglądzie jest diametralna. Dlatego uważam, że to naprawdę ważne kryterium przy doborze produktów do włosów. 

Po co ten cały przydługi wstęp? Ponieważ maski do włosów, które chcę Wam dziś opisać, to nie takie tam sobie zwykłe maski. To pielęgnacyjna rewolucja włosowa. Ania specjalnie je stworzyła pod kątem porowatości, ponieważ każdy rodzaj włosów potrzebuje innych składników do pełnego szczęścia. To nowość na rynku!

Maski trafiły do mnie zabawnym sposobem. Byłam Ani króliczkiem doświadczalnym i miałam możliwość testowania wstępnej wersji jeszcze przed oficjalną premierą. Już wtedy moje włosy reagowały bardzo pozytywnie! Dlatego sekundę po ogłoszeniu, że maski są w sprzedaży, kupiłam dwie wersje - do włosów nisko i średnioporowatych. I zaraz dostałam wiadomość, że maski miały do mnie trafić w ramach podziękowania za użyczenie moich włosów do testów. ♥  Tym sposobem trafiła do mnie trzecia maska.

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, to wiecie, jaka byłam podekscytowana tą przesyłką. Miałam ochotę do razu je opisywać, ale obiecałam sobie, że miną przynajmniej dwa miesiące zanim zabiorę się za recenzję, żeby była wiarygodna. No i nie mogę czekać ani dnia dłużej!

kosmetyki do włosów anwen
kosmetyki do włosów anwen
maski do włosów anwen

Pamiętajcie, że mam włosy niskoporowate, więc z tej i tylko z tej perspektywy będę oceniać działanie masek. Na celownik weźmy maskę najlepszą dla mnie. 


W składzie znajdziemy l-cysteinę i argininę - dwa aminokwasy, cząsteczki na tyle małe, że mają szansę wniknąć wgłąb włosa i wypełnić ubytki. Swoją drogą, nie wiem, jak Ani udało się zatuszować zapach l-cysteiny, bo kto choć raz w życiu spróbował jej użyć solo, nigdy nie zapomni tego smrodku! Jednak nie da się ukryć, działa fantastycznie, a w masce Anwen jest absolutnie niewyczuwalna! Dodatkowo mamy tu glinkę, dzięki której nasza fryzura może zyskać objętość, dwa oleje - kokosowy i babassu, które działają odżywczo, a kwas hialuronowy i panthenol nawilżają. Cała kompozycja jest idealnie przemyślana, nic tu się nie znalazło przypadkowo. Maska Kokos i Glinka działa u mnie dokładnie zgodnie z opisem - pielęgnuje i nawilża, ale absolutnie nie obciąża włosów. Są sypkie, odbite od nasady (nie boję się jej nałożyć w pobliżu skóry głowy) i cała fryzura nabiera objętości. A zapach? Maska pachnie słodko - cytrusowo, bardzo energetyzująco. Używam jej raz na tydzień i myślę, że już na stałe u mnie zagości. Efekt na włosach pokazywałam na tym zdjęciu

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Kaolin, Behentrimonium Chloride, Cocos Nuciefera (Coconut) Oil, Glycerin, Orbignya Oleifera Seed Oil, Panthenol, Cysteine HCl, Arginine, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene, Citronellol, Geraniol, Linalool.


Może nie jest tak idealną, jak Kokos i Glinka, ale naprawdę całkiem niezłą maską okazała się dla mnie ta do włosów średnioporowatych - Winogrona i Keratyna. Co zaskakujące, moje włosy do tej pory źle reagowały na aloes, a tu przecież jest w składzie. Dało mi to do myślenia - może nie podoba im się tylko duża dawka aloesu (z reguły był na początku składu). Ciekawe. Mamy też kreatynę i jedwab, czyli białka, ale moim włosom służą proteiny, a więc efekty po tej masce również mnie zadowalają. Ale jest nieco bardziej odżywcza niż poprzednia, więc będę ją stosować raz na dwa, trzy tygodnie i to nie przed ważnym wyjściem, kiedy zależy mi na objętości, ale wtedy, gdy włosy będą wysuszone po kręceni czy prostowaniu. Taki, wiecie, dzień dla włosów. Nakładam ją również trochę dalej od skóry głowy, żeby nie było przyklapu. Ta maska ma bardzo ciekawy, charakterystyczny zapach, który przypomina mi męskie perfumy, a inne osoby nazywają go unisex. Ale nie zauważyłam, żeby utrzymywał się na włosach.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Silk, Maris Sal, Silica, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Panthenol, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene.


Ta maska ma dla mnie najpiękniejszy zapach ze wszystkich. Najchętniej wzięłabym łyżeczkę i zjadła całą na raz. Uwielbiam jedzeniowe zapachy, a tu wyraźnie czuć słodką czekoladę i nutę kokosa. No błagam Was, ja i czekolada, wiadome było, że zapach pokocham. Niestety, to nie maska dla mnie. Użyłam jej tylko dwukrotnie - pierwszy raz gdy włosy były mocno przesuszone po całym dniu na deszczu i wietrze i potrzebowały wielkiego nawilżenia. Wtedy sprawdziła się świetnie, bo je uratowała - nawilżyła i odżywiła, ale włosy były nieco zbyt obciążone, zbijały się w strąki i oklapły. Drugi raz bez większej potrzeby chciałam zrobić sobie włosowe SPA i niestety fryzura była mocno przklapnięta. Moje włosy są cienkie i bardzo łatwo o taki efekt, dlatego maskę przekazałam przyjaciółce, u której mam podejrzenia, że może lepiej się sprawdzić (włosy prawdopodobnie średnioporowate w kierunku wysokoporowatych). Ta maska jest bardzo emolietnowa - zawiera olej z kiełków pszenicy, lanolinę oraz masło kakaowe, a to chyba za dużo dobroci jak na moje włosy. Oprócz tego w  składzie znajdziemy jeszcze miód, glicerynę i panthenol oraz łatwo zmywalny silikon. Owszem, mogłabym zostawić ją sobie na lato, na jakiś wielki przesusz po wizycie na basenie i długim przebywaniu na słońcu, po weselnych lokach czy innych takich ekstremalnych włosowych sytuacjach. Ale używanie takiej ciekawej maski raz na dwa miesiące i po prostu marnowanie jej na półce mojej łazienki wydawało mi się marnotrawstwem. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Behentrimonium Chloride, Honey, Glycerin, Lanolin, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Panthenol, Silicone Quaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Coumarin, Limonene, Linalool, Ciannamyl Alcohol.

Cechy wspólne Anwenówek:
Przede wszystkim nie mogę nie wspomnieć o cudownej konsystencji - uwielbiam taki gęsty budyń zarówno w przypadku masek do włosów jak i maseł do ciała. Po prostu używanie ich sprawia mi wtedy ogromną przyjemność. Fajnie się rozprowadzają i czuć, że to maska! Po drugie, każda z nich jest zabezpieczona sreberkiem, co też uważam za duży plus, bo wciąż wiele producentów o tym zapomina. Opakowanie w formie płaskiego plastikowego słoiczka też mi odpowiada - łatwo w takiej formie się je nabiera i używa. Metalowa zakrętka jest mocna i nie ma obawy, że coś wyleje się nam w podróży. Cena jednej maski to 39 zł i choć każdy ma inną perspektywę, jeśli chodzi o pieniądze, to uważam, że cena jest bardzo konkurencyjna, w przypadku tak innowacyjnego produktu na rynku i tak wydajnej konsystencji. 
Maski możecie kupić w sklepie Anwen, a ja je gorąco polecam. Choćby po to, by spróbować, bo nijak nie równają się z żadnymi produktami dostępnymi na rynku. I mogą zrewolucjonizować Twoją pielęgnację włosów! :) 

maski do włosów anwen
maski do włosów anwen
maski do włosów anwen
anwenówki
anwenówki
maski do włosów anwen
anwenówki


Przyznam się Wam szczerze, że jestem zachwycona maską do włosów niskoporowatych. Tak trudno znaleźć coś, co nawilża i ujarzmia kosmyki a jednocześnie nie obciąża włosów i nie powoduje pełnego przyklapu. Jeśli chodzi o maski supernawilżające, takie, które ratują włosy po wielkim przesuszeniu, jest mi je łatwiej znaleźć. Ale taka, po której włosy są ładne, sypkie, to jak igła w stogu siania. Myślę, że sporo niskoporowatych mnie zrozumie, a zwłaszcza tych, których włosy są cienkie. Dlatego jestem bardzo wdzięczna Anwen, mocno jej kibicuję i nie mogę się doczekać kolejnych produktów. Aniu, nie trzymaj nas w niepewności!  ❤ 
Macie już swoje maski? Od wielu z Was dostałam wiadomości na Instagramie, że kupiłyście je przeze mnie i terz czuję ciążącą odpowiedzialność! ❤ Dajcie znać, czy się Wam sprawdziły. 

18 komentarzy:

  1. U mnie jeszcze maski nie ma, ale planuję kupić ta do średnioporów :) Kiedyś pewnie wybrałabym ta do wysokoporowatych, ale co nieco się pozmieniało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli stan włosów się poprawił? :) ale z drugiej strony żałuj, bo zapach tej do wysokoporowatych jest przepyszny :D

      Usuń
  2. ale super sprawa z tym dopasowaniem do porowatości! Muszę kupić, też mam niskoporowate :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tym bardziej rozumiesz mój zachwyt, że w końcu coś nawilża bez obciążania! :D ❤

      Usuń
  3. Ale mamy sychro, też myślałam, że JUŻ CZAS :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chciałam pisać po pierwszym wypróbowaniu maski do niskoporowatych, ale wytrzymałam tyle, jestem dumna! :D Teraz czekam na Twoją opinię ❤

      Usuń
  4. Aaaaa... Przepraszam, że się czepiam, ale keratyna i jedwab to nie aminokwasy, a arginina i cysteina też do najmniejszych aminokwasów nie należą :(
    Zarówno keratyna jak i jedwab to białka :)
    Zboczenie zawodowe ze mnie wyszło, no.
    A co do samych masek - składy mają prześwietne i bardzo bym chciała wypróbować tę do włosów niskoporowatych, ale póki co mam inne maski do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, masz racje, przecież keratyna i jedwab to całe białka! Dzięki za spostrzegawczość! Tak to jest jak się publikuje tuż po napisaniu, swoich gaf nie widać, a mogło odleżeć do dzisiaj! :D Dziękuję!

      Odnośnie argininy i l-cysteiny nie napisałam, że są najmniejsze :) Ale przecież w porównaniu do keratyny i jedwabiu są mniejsze mają i większą szansę na wniknięcie wgłąb. Muszę to zredagować, żeby lepiej brzmiało :D

      Ja jestem zakochana w tej do niskoporowatych. ❤

      Usuń
  5. Mnie najbardziej zaciekawiła wersja z kiełkami pszenicy i kakao :D Muszę w końcu zrobic test na porowatosc, bo dalej nie wiem jaką mam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę zrobić taki test !! <3
    Buziaki,
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłam sobie quiz i wyszło, że mam włosy wysokoporowate - nie jest to dla mnie zaskoczeniem, aczkolwiek, od pewnego czasu działam i działam, żeby były bardziej miękkie i błyszczące. Kręcę się koło tych maseczek i chyba się skuszę, zwłaszcza że ta przeznaczona dla mnie, pięknie pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostanę je jutro od narzeczonego do wysoko- i średnioporowatych, bo sobie zażyczyłam na urodziny. Moje włosy kochają silikony, więc pewnie wersję z kakao pokochają, ale jestem ciekawa jak to będzie z tą winogronową :) pewnie dam znać kiedyś na kanale :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przekonałaś mnie do zakupu tej maski :) Słyszałam o nich już jakiś czas temu, ale jakoś nigdy nie zainteresowałam się tematem, bo - nie byłam świadoma tego jaką porowatość włosów mam. Dzięki linkowi do testu Anwen już wiem! Tyle lat żyć w nieświadomości <3 Na pewno zakręcę się obok tych masek jak już zużyję trzy, które mam obecnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozbudziłaś moją ciekawość wokół tematu porowatości i oczywiście masek Anwen :) Chętnie je nabędę i przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam szczerze, że moje włosy i maski to loteria. Ale fakt, nigdy nie kupowałam takich specjalistycznych produktów. Jeszcze raz muszę się przyjrzeć porowatości moich włosów i spróbować dopasować coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Najwyraźniej mam włosy wysokoporowate, na pewno skorzystam z Twoich rad, bo jest masakra. Mam chorą tarczycę i włosy mi wypadają garściami :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze maski od Anwen nie zamówiłam, bo nie chcę tworzyć zapasów w szufladzie, ale jak skończę to, czego teraz używam (czyli pewnie w ciągu najbliższego miesiąca), to zamawiam maskę Anwen <3 Już dawno wpisałam je w mój kosmetyczny plan zakupowy i nie mogę się doczekać. Myślę, że ta do włosów średnioporowatych będzie dla mnie najlepsza. Kiedyś miałam włosy wysokoporowate, ale odkąd je ścięłam i nosze krótsze trochę to się zmieniło. Na pewno jednak moje włosy reagują super na aloes, keratynę i olej z pestek winogron, spodziewam się zatem super rezultatów :D
    Kusi mnie też ta do włosów wysokoporowatych, do używania raz na jakiś czas do włosowego spa tak jak piszesz :)
    PS. Jeny, jak ja uwielbiam Twoje zdjęcia! Najpiękniejsze i najciekawsze zdjęcia urodowo-lifestylowe w całej blogosferze! I podoba mi się to, że nie skupiasz się tylko na pięknych ujęciach, ale też na dokładnym przedstawieniu pokazywanego produktu, to super! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger