Maska do włosów Mango & Opuncja - nowość Biovax

Ok, powiem Wam szczerze, że to bardzo fajna maska, najlepsza maska Biovax z wszystkich, jakie używałam i mogłabym wypunktować tu cały szereg jej zalet, ale jest jedna rzecz, która przyćmiewa jej wszystkie cechy. Jest jedna rzecz, przez którą po otwarciu wieczka zapominasz, po co w ogóle przyszłaś do tej łazienki, przecież powinnaś tańczyć Hula w tropikach i gdzie jest w ogóle Twój drink z palemką?!

nowość biovax mango opuncja


Wyobraź sobie, że stoisz przed wielkim stoiskiem tropikalnych owoców na marokańskim targu, Suku. Nie wiesz co wybrać, wszystko kolorowe i pachnące, sprzedawca namawia, zachęca, częstuje, macha rękami, przytula i się przedstawia i nagle się przyjaźnicie, i masz wrażenie, że Ahmed zaraz doda Cię do znajomych na fb (to nie żart, marokańskie przygody z nachalnymi sprzedawcami do poczytania tutaj). W końcu stawiacie na mango na samym spodzie, czerwono-żółte, wielkie, soczyste, pachnące. Upchane jest ciasno, ale przecież się zawziąłeś, to ma być ten owoc, nie żaden inny. Próbujecie wyciągnąć. Jak ciągnął dziadek rzepkę w ogrodzie, tak Ty za mango, sprzedawca za Ciebie, taksówkarz za sprzedawcę, za taksówkarzem kilkoro przechodniów, na końcu koza. Tak się zawzięli, tak się nadęli, że w końcu mango trachhh! wyciągnęli! Ale to mango, jak się później okazało, było podstawą całej skomplikowanej owocowej konstrukcji stoiska. I kiedy już wydawało Ci się, że wygrałeś ten dzień, masz swoje mango w ręce, grubo przepłacasz za nie Ahmedowi, nowemu przyjacielowi, który prosi, żeby pozdrowić Magdę Gessler i Andrzeja Dudę, wszystkie owoce, cała tropikalna piramida spada Ci na głowę. Poupadały: mango na Ciebie, opuncja na mango, pomarańcza na opuncję, truskawka na pomarańczę, banan na truskawkę na ostatku waza gliniana na dojrzałego banana. I kiedy marynujesz się w tym pachnącym, owocowym koktajlu,  nie chcesz nigdy z niego wyjść, bo to jakby nagle zamieszkać we wnętrzu mango, czy jest coś piękniejszego na tym świecie?, uświadamiasz sobie, że to jest to samo uczucie, co po otwarciu tej maski do włosów.

Ok, osoby, które uznały, że waza gliniana naprawdę uderzyła mnie w głowę już sobie poszły. (Pewnie już dawno, myślę, że gdzieś w okolicach 'Jak ciągnął dziadek rzepkę w ogrodzie') Więc możemy przejść do rzeczy.

Zapach opisałam najpiękniej jak potrafię, mogę jedynie dodać, że pisząc to, mam otwarte opakowanie maski pod ręką i sobie ją niucham od czasu do czasu, żeby mi się lepiej wymyślało tropikalne porównania. Zapach jest bardzo słodki ale jednocześnie ma cytrusowe nuty, intensywnie owocowy - to chyba najlepiej go opisuje. 

Ale przejdźmy do działania, bo to najważniejsze, prawda? Maska w składzie ma dużą porcję emolientów plus humektant - glicerynę. Fajnie, że olej z opuncji, masło mango i betaina są na konkretnym miejscu w składzie, bliżej początku, nie gdzieś tam na szarym końcu. W związku z tym, że moje włosy są niskoporowate, cienkie i szybko przetłuszczające się, emolientowe maski stosuję raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie. Ujmę to tak - z moimi włosami muszę wciąż balansować na cienkiej linii między zbytnim puszeniem się a zbytnim przyklapem fryzury. Jeśli maska nawilży a nie obklei włosów i nie spowoduje strąków, ma u mnie duży plus. Ale trzeba przyznać, że moje włosy zazwyczaj bardzo dobrze dogadują się z maskami marki Biovax. Już kilka lat temu (w 2013r!) opisywałam tę do włosów blond i tę proteinową. Sporo opakowań ich zużyłam i bardzo często do nich wracam.

Włosy po tej masce są mięsiste, sprężyste i nawilżone, a jednocześnie sypkie. Takie, jakie lubię najbardziej. Jeśli chodzi o konsystencję, jest stosunkowo gęsta (jak wszystkie maski tej marki) i bardzo mi się to podoba. Przy regularnym stosowaniu raz w tygodniu opakowanie wystarczyło mi na dwa miesiące używania, ale przyznaję, że jej sobie nie żałowałam. Nakładałam sporo, ale tylko na 15 minut, bo niestety z czasem u mnie ubogo i nie miałam możliwości zaserwować sobie włosowego SPA. Używałam jej na zmianę z inną maską Biovax z proteinami (o niej za niedługo) i równowaga była idealnie zachowana. 

Maski do włosów firmy Biovax lubię też za te wszystkie dodatki do opakowania. Najbardziej przydaje mi się foliowy czepek, bo skoro nakładam maskę na krótko, to każdy dodatkowy sposób grzania, żeby rozchylić łuski włosów jest mile widziany.  Natomiast jeśli chodzi o jedwab w płynie, to niestety moje włosy nie lubią tego typu kosmetyków, więc prawdopodobnie poleci do kogoś w świat.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Cetyl Esters, Quaternium-87, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Mangifera Indica Seed Butter, Betaine, Palmitoyl Myristyl Serinate, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Bis-(Isostearoyl/oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, PEG-8/SMDI Copolymer, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Parfum, Citric Acid, CI 15985, CI 16255 

Wniosek z tego taki, że na pewno będę do niej wracać. Teraz mam ochotę zaserwować sobie cały zestaw - szampon, odżywkę, maskę i balsam, już je widziałam w Superpharm. Można też zamówić na stronie producenta -> biutiq.pl Zresztą, pewnie za niedługo zobaczycie na Instagramie :D Jeśli już wypróbowałyście któryś z tych kosmetyków, dajcie znać, co sądzicie o zapachu. Czy też skradł Wam serce?

biovax najlepsza maska do włosów

nowość biovax mango i opuncja

biovax najlepsza maska do włosów

biovax najlepsza maska do włosów

biovax najlepsza maska do włosów

13 komentarzy:

  1. Pięknie i twórczo to opisałaś, jestem wielbicielką tej firmy, ale tej nowości jeszcze nie miałam. Muszę skosztować! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja też jestem stalą fanką tej firmy od wielu lat. A ta maska za zapach mam mojego osobistego Oscara :D

      Usuń
  2. Już sporo słyszałam o tej serii że sama nie wiem co myśleć, jedni zachwalają inni mówią 'szału nie ma' a ja kocham mango i chcę i tak ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. kuuurde ten opis <3 w sensie nie jest mniejszy niż 3, daję 10/10 i serduszko ♥
    Zaciekawiłaś mnie, no i teraz muszę kupić tę maskę, nie ma bata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dwie próbki tej maski gdzieś w zapasach, po Twoim tropikalnym porównaniu, chyba sobie zaserwuję ten cytrusowy koktajl na mój skalp w nadchodzący weekend :):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubie ich masek, aleee, tą ubóstwiam, kocham, uwielbiam! :D i rzeczywiście jest tak jak piszesz, mi również towarzyszą takie odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w zapasach cały zestaw z tej serii i już nie mogę się doczekać testów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham tą maskę za działanie i za zapach. Kojarzy mi się z nadchodzącym latem! ♥ Coś czuję, że tak właśnie będzie wyglądać moja letnia pielęgnacja włosów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skład maski mnie przekonał. Idealny na lato `! Z chęcią ją wypróbuję :)
    Ananasowo tu u Ciebie ! Ja w zeszłym roku wytatuowałam sobie na plecach ananasa ! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa maski, a zdjęcia są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo, że piszesz o masce do włosów, pierwsze akapity spowodowały, że mi poleciała ślinka na myśl o tym pysznym, soczystym mango...:D

    OdpowiedzUsuń
  11. super post ;)
    Zapraszam do mnie: http://lifebykaro1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy17:02

    Kocham zapach mango w kosmetykach, więc się skuszę na tą maseczkę do włosów Biovax!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger