Architekt wnętrz, czyli na co wyrzucam pieniądze.

Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to wiecie, a jeśli nie, to zaraz się dowiecie – w zeszłym roku kupiliśmy dom w stanie surowym. Oczywiście chcemy wykończyć go jak najszybciej, a niestety jeszcze nie wygraliśmy w totka. Dlatego wszystkie oszczędności, każde zarobione pieniądze przeznaczamy na kolejne etapy wykańczania domu. Staramy się nie zmarnować ani grosza, więc w takim razie po co WYRZUCAMY PIENIĄDZE na architekta wnętrz?!?!



Takie pytanie słyszeliśmy już nieraz, z reguły w pakiecie z: „A nie wolisz sama wybierać płytek??”. 

Korzystanie z usług architekta wnętrz wciąż jest uznawane za zbędny wydatek i fanaberię. Nawet najbliższa rodzina na początku nie była zachwycona naszym pomysłem. Ok, wiemy, że są architekci wnętrz, ale to bogaci ludzie mogą sobie na nich pozwolić. Nie wolicie za te pieniądze kupić, no nie wiem, na przykład kilku okien? Mieliśmy to szczęście, że nasi znajomi skorzystali z tego rozwiązania i na własne oczy mogliśmy przekonać się, jak kilka niepozornych, małych zmian, np. w układzie ścianek działowych robi diametralną różnicę. 

Dekorowanie wnętrza bez usług architekta - mój pokój

Przez całe życie w moim domu rodzinnym ‘coś’ remontowaliśmy. Mój tata to złota rączka, potrafi zrobić wiele fajnych rzeczy. Przez wiele lat jako nastolatka mieszkałam w mikroskopijnym pokoiku. Tata zaadaptował poddasze, dzięki czemu mogłam przenieść z czterech metrów kwadratowych na trzydzieści cztery. Nie dość, że mam swój pokój, nie dość, że jest on ogromny, to jeszcze na poddaszu – moje wielkie marzenie spełnione. Z radości poszalałam z dekoracją i zażyczyłam sobie ściany w kolorze ciemnej maliny. Kolor jak kolor, aktualnie nie mogę na niego patrzeć i mam ochotę zeskrobać go paznokciami w napadzie złości, ale wtedy byłam zachwycona. Drobny szczegół – przeznaczyłam go na ścianę spadową o dużej powierzchni, przez co wizualnie ma się wrażenie, że spada nam na głowę. Po tylu latach mieszkania w tym pokoju, wiem, że to błąd i więcej go nie powtórzę. Ale o ile lepiej by mi się żyło, gdyby ktoś mi doradził. 



Kolor jest bardzo ciemny, przez mój pokój jest jeszcze ciemniejszy, ponieważ… Okno dachowe wstawiane przez majstra mizernego wzrostu jest zdecydowanie za nisko. Chyba wstawiał go pod siebie i nie zauważył, że mam ponad 170cm. Gwarantuję Wam, że nie chcielibyście widzieć, jak go myję powyginana, ale nie to jest największą niedogodnością. To brak światła doprowadza mnie do szału. A co do samego okna dachowego…

To się dwa razy zastanówcie, czy na pewno chcecie je myć co dwa dni albo przyzwyczaić się do życia z brudnym. We wszystkich romantycznych filmach okno dachowe jest do oglądania gwiazd, kropli deszczu lub ewentualnie wspaniałych wschodów i zachodów. Nikt nie uprzedza, że ptaki uwielbiają urządzać sobie zawody w strzelaniu na odległość. Serio, jak tylko umyję, to po kilku minutach wielki kleks pojawia się na środku okna. Nie ma w tym nic romantycznego. 
I choć kocham mój uroczy pokoik na poddaszu, to już wiem, że kilka drobnych zmian na etapie remontu ułatwiłoby mi teraz życie. I sami na pewno macie takie niby drobne, a jednak utrudniające życie drobiazgi, które z łatwością można by było usunąć, zmienić lub poprawić, gdyby tylko ktoś doradził… Dlatego bardzo zależało mi na współpracy z architektem wnętrz.



Projektowanie i aranżacja wnętrz z architektem

Bo architekt nie jest tylko od dobierania koloru ścian czy paneli. Najważniejsza dla nas była dobra instalacja elektryczna czy hydrauliczna, wspólnie przygotowany układ wyposażenia łazienki czy kuchni. Drobna zmiana w ściankach działowych zaowocowała wewnętrzną garderobą. Wystarczyły dwie minuty architekta w naszym domu i już ‘widział’ kilka rzeczy, które z łatwością można wcielić w życie. My, zwykli śmiertelnicy, niezwiązani z architekturą wnętrz tego po prostu nie widzimy. 
Nieoceniona okazała się pomoc w trakcie współpracy z elektrykami. Architekt na bieżąco się z nimi kontaktował i tłumaczył wszystkie niejasności. Szczerze? Nie mieliśmy pojęcia, o czym oni rozmawiają. 

Wiecie czego najbardziej się obawiałam? Że architekt będzie namawiał nas na swoje własne pomysły. Nie jestem typem wojownika, każda konfrontacja wiele mnie kosztuje i bałam się, że będę musiała go przekonywać do swojego zdania. Na szczęście moje obawy były kompletnie nieuzasadnione! Od samego początku architekt podkreśla, że on jest tu dla nas, że to NAM ma się żyć wygodnie, a on nam tylko doradza, podpowiada, sugeruje, ale ostateczna decyzja należy do nas. I tak właśnie to wygląda. 

A odnośnie samej dekoracji... doskonale wiem, jaki styl mi się podoba, jakie kolory i materiały. Mam swoją wizję, a architekt pomoże mi ją zrealizować doradzając i odradzając poszczególne elementy. Mam mnóstwo folderów z inspiracjami na dysku, które przekazałam architektowi i razem będziemy wybierać panele, płytki, kolory ścian… Architekt mnie nie wyręczy ani za mnie nie zdecyduje. Na pewno pochwalę się efektem, na który niestety jeszcze chwilę muszę poczekać.

Ile kosztuje architekt wnętrz? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Cenę warunkuje region, w którym mieszkasz, usługi, których potrzebujesz, etap remontu, na którym jesteś… Warto wyraźnie zakomunikować swoją wizję współpracy. My na przykład nie zdecydowaliśmy się na kompleksowe usługi. Wybraliśmy kilka podpunktów, które w naszym mniemaniu są najważniejsze (instalacje w całym domu oraz wyposażenie kuchni i łazienki). Poniżej przedstawiam Wam infografikę (z artykułu „Ile kosztuje architekt wnętrz?”), która ujednolica koszty wynagrodzenia:


Podsumowując, na pewno będę Was na bieżąco informować, czy jestem tak samo zadowolona ze współpracy z architektem na kolejnych etapach wykańczania domu, jak w tym momencie. Korzystaliście z takich usług? Czy tak jak moja rodzina na początku (bo teraz się dała przekonać, widząc efekty) uznajecie je za zbędną fanaberię?

13 komentarzy:

  1. Oczywiscie fachowa pomoc jest nieoceniona :) Ja zawsze się śmieję, że gdy robimy remont powinno się dostawać drugie mieszkanie na próbę :P Nam sporo "świetnych" pomysłów wybiła już nasza ekipa remontowa, ale niestety nie o wszystkim się pomyśli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha idealne podsumowanie! Masz rację, jak się pomieszka, to wtedy dopiero okazuje się, czy nasze decyzje były trafione :-)

      Usuń
  2. jestem bardzo ciekawa jak to wyjdzie.
    Obyś była zadowolona bo koszty są duże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podkarpaciu są zdecydowanie niższe niż na tej infografice :) Na szczęście :D

      Usuń
  3. Widziałam kilka wnętrz właśnie z doradztwa pani architekt, jedne podobały mi się bardziej inne mniej, ale to kwestia gustu. Czy bym się zdecydowała? Na całe mieszkanie nie, ale na urządzenia małej łazienki w moim mieszkaniu z przyjemnością, bo na pewno taka osoba ma więcej pomysłów,które ułatwiają późniejsze życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaraz tam dla bogaczy , pff prawda jest taka że on faktycznie bierze dużo ale też odciąża przyszłych domowników w wielu sprawach i potrafi dostrzec mankamenty czy cos takiego w robocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybyśmy mieli trochę więcej pieniędzy (lub mniej innych rzeczy jednocześnie na głowie) w czasie, gdy się przeprowadzaliśmy to na pewno bym skorzystała z takiej opcji. Teraz ciągle coś zmieniam w domu, poprawiam i to co wcześniej było zrobione idzie na zmarnowanie... A tak byłoby zrobione od początku raz a dobrze

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo chętnie skorzystałabym z takiej pomocy :) Po prostu wiem, że nie mam wystarczającej wyobraźni do takich rzeczy. Mam nadzieję, że jak kiedyś w końcu zmienimy lokum na większe, też będziemy mogli skorzystać z porad specjalisty. A na razie czekam na Wasze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chętnie bym skorzystała z takiej usługi architekta ale właśnie te pieniądze wolę wydać na coś innego :)
    No chyba że wzięłabym kredyt na mieszkanie bądź dom to już te kilka tyś by mi różnicy nie zrobiło :)
    Osobiście u nas w mieszkaniu wszystko ustalałam z mężem i przyznam że mi to sprawiało frajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tak, sama z architekta nie korzystałam, ale mieszkając ostatnimi czasy w kilku apartamentach w różnych miastach od razu widać, gdzie architekt palce maczał, tam gdzie maczał było po prostu fantastyczne miejsce do mieszkania :) Choć i tak żaden z tych apartamentów nie umywa się do tego ze Lwowa, w którym będę mieszkać za 90 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie wzięłam projektanta i to był błąd :( Dobrze, że go nie popełniasz! ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że w pozycji powyginanej myłaś jednak okno, a nie majstra ;)

    Nie korzystałam jeszcze z usług projektanta/architekta, ale a) własnoręcznie zaprojektowałam kuchnię i miałam potem bardzo mieszane uczucia, b) widziałam parę pomieszczeń przerobionych przez profesjonalistów (sorry za aliterację) i naprawdę robiły wrażenie. Pozytywne.

    Podsumowując: powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie architekt to skarb i wydatek, na który warto przeznaczyć pieniądze. Mam już drugie mieszkanie i więcej błędu robienia remontu na własną rękę nie popełnię. Czeka nas remont przedpokoju, który jest otwarty na salon i na bank zatrudnię architekta. Co więcej, tacy profesjonaliści mają znajomości w wielu sklepach i u fachowców typu stolarz, dzięki czemu, wiele rzeczy kupimy taniej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Balbina Ogryzek , Blogger